19 sierpnia 2016

Harlan Coben - "Mistyfikacja" Morderstwo czy samobójstwo?

"Niektóre sekrety pozostają sekretami nawet za grobem, pomyślała, a niektóre prawdy lepiej pozostawić pogrzebane w przeszłości. Dowiedziała się, że prawda nie zawsze jest dobra. Że może sprawić ból tak nieznośny, iż zdolny niszczyć życie.




Wiele osób twierdzi, że kryminałów/thrillerów nie czyta się powtórnie. Że książka traci wtedy na wartości i że zwyczajnie nie ma szans żeby wciągnęła nas raz jeszcze. A książki Cobena powszechnie uważane są za takie, których czytanie po raz drugi (czy następny) nie ma kompletnie sensu. Przecież znamy fabułę, bohaterów i rozwiązanie zagadki. Więc po co oddawać się lekturze po raz kolejny? Właśnie po to drodzy sceptycy, że dobre książki czyta się po to by o nich zapomnieć. I żeby jak już się o nich naprawdę zapomni sięgnąć po nie z utęsknieniem i zatopić się w historii następny raz. Z jeszcze większą pasją. By odkrywać to wszystko na nowo i fascynować się tą książką jeszcze bardziej. Nie mówię tu o czytaniu tej samej książki co miesiąc, dwa czy nawet co rok. Ja sięgnąłem po nią po prawie dekadzie przerwy i nie żałuję. Ciekawi mojej opinii na temat debiutu literackiego pana Harlana? Zapraszam do lektury.


Piękni, młodzi i bogaci. A do tego jeszcze sławni i szaleńczo w sobie zakochani. Laura Ayars i David Baskin spędzają swój miesiąc miodowy w Australii.
 Czy można chcieć czegoś więcej? Wydaję się, że nie. Lecz te cudowne chwilę przerywa dramatyczne wydarzeni. David ginie. W bardzo tajemniczych okolicznościach - rzekomo utonął podczas kąpieli w oceanie. 
Czy aby na pewno? 
Dręczona wątpliwościami młoda wdowa nie wierzy w tę wersję wydarzeń. Postanawia sama dojść do prawdy. Rozpoczyna prywatne śledztwo. Dochodzenie, które odkrywa przed nią przerażające fakty i sprawia, że tak naprawdę nie może ufać nikomu ze swoje otoczenia. Co łączy śmierć Davida z wydarzeniami z przed 30 lat? W miarę upływu czasu Laura zaczyna odkrywać makabryczne tajemnice z przeszłości. I wtedy już wie, że ciężko jej będzie wygrać walkę z koszmarami z przed lat. Tylko, że tym razem stawka jest dużo większa niż jej się wydaję. Życie lub śmierć... Kompromisów nie będzie.

Pan Harlan Coben jest klasą samą w sobie. Każdy kto obserwuję mnie na Instagramie (Lechita92) wie jak bardzo cenię sobie jego twórczość. Wiele pokazuję też fakt, że jak na razie tylko do jego książek zdarza mi się wracać żeby przeczytać je po raz kolejny. I tak właśnie jest w przypadku "Mistyfikacji". Druga podróż w głąb przeszłości rodzin Ayars - Baskin wiązała się dla mnie ze sporym sentymentem. Bo przecież to z Cobenem zaczęła się moja przygoda z kryminałami. Więc zasiadłem do lektury ze sporymi oczekiwaniami. Miałem nadzieję, że mistyczność "Mistyfikacji" nie zostanie obalona. I nie zawiodłem się ani trochę. Czytania książek Cobena nie da się porównać z niczym innym. Od momentu gdy zacząłem tytułować pana Harlana Mistrzem minęło wiele lat. Przeczytałem setki książek. Poznałem wielu nowych autorów. Ale jedno się przez ten czas nie zmieniło. Za każdym razem gdy otwieram jego książkę i zaczynam czytanie czuję ten magiczny dreszczyk emocji. Wiem, że na pewno się nie zawiodę. Tak też właśnie było podczas powrotu do "Mistyfikacji". Książka zafascynowała mnie od samego początku. Strona po stronie wkręcałem się w tę historię i choć niby czytałem już tę książkę to i tak rozwiązanie zagadki zaskoczyło mnie i to porządnie. Ta lektura utwierdziła mnie tylko w przekonaniu, że książki Cobena (nawet czytane powtórnie) są tak genialne, że aktualnie żadne autor nie jest w stanie nawet zbliżyć się do tego poziomu. 

Mam świadomość, że ta "recenzja" bardziej tyczy się mojego uwielbienia do Cobena niż samej "Mistyfikacji" ale nie mogłem inaczej. Pierwszy wpis dotyczący Mistrza musiał wyglądać w ten sposób. Tym nie mniej polecam Wam sięgnąć po książkę, która jest debiutem Pana Harlana w książkowym świecie. Ta pozycja powinna być obowiązkowo przeczytana przez fanów gatunku. Więc reasumując: Każdy kto nie  czytał niech szybko się za nią bierze, a każdy kto już ją czytał... zawsze może przeczytać ją raz jeszcze. Na przykład za kilka lat. 
Gorąco polecam.

7 komentarzy:

  1. Co tu dużo mówić, Harlan jest bezsprzecznie mistrzem w swoim fachu! Nawet jeśli napisałby "szmirę" (co oczywiście oboje wiemy, że jest niemożliwe) to nadal uwielbiałabym go tak jak do tej pory. :D Tej książki jeszcze nie miałam okazji czytać, ale zajmuje jedno z honorowych miejsc w mojej biblioteczce i na pewno niedługo się za nią wezmę. :)
    Pozdrawiam! :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zdecydowanie, kto jak kto ale Harlan to jest najwyższa klasa. :)
      A "Mistyfikację" musisz obowiązkowo przeczytać, w końcu to jest przecież debiut naszego mistrza. ;)

      Usuń
  2. Czytałam już jakiś czas temu i chętnie sobie odświeze;)
    W ogóle dla mnie książki Cobena są z tego rodzaju, który należy przeczytać jeszcze raz ;) nie zawsze za pierwszym razem łapię do końca rozwiązanie zagadki i to jak wszystkie wątki się łączą. No dobra, prawie nigdy nie łapię;p

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W 100% się z Tobą zgadzam. Do jego książek warto wracać po jakimś czasie żeby spojrzeć na te historie z trochę innej perspektywy. :)
      A rozwiązania zagadek są faktycznie bardzo skomplikowane i nieprzewidywalne. Ale przecież właśnie dlatego pan Coben jest taki genialny. :)

      Usuń
  3. Uwielbiam Go! I w sumie moja przygoda z czytaniem innym niz lektury szkolne zaczela sie z nim:) zbieram cala kolekcje ich ksiazek:) jestem juz bliska celu.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja już się mogę pochwalić tym, że mam wszystkie jego książki na własny użytek. I mega mnie to cieszy, więc trzymam kciuki żebyś już niedługo też spełniła to marzenie o komplecie. :)

      Usuń