1 sierpnia 2016

Paula Hawkins - "Dziewczyna z pociągu" Tajemniczo i intrygująco...

"Ludzie, z którymi coś nas kiedyś łączyło, nie pozwalają nam odejść i żebyśmy nie wiem, jak bardzo próbowali, nie wyplączemy się z tego, nie uwolnimy.Może po pewnym czasie przestajemy po prostu próbować."





"Dziewczyna z pociągu" była swego czasu książką wzbudzająca wiele emocji.
 Co ja mówię, był okres w którym debiutancka powieść Pauli Hawkins była najczęściej komentowaną książką. Na lewo i prawo usłyszeć można było ogrom różnych opinii. Jak głosi cytat na okładce Stephen King dla tej książki zarwał noc, nazywał ją znakomitym thrillerem. Lecz nie każdy miał podobne zdanie do mistrza grozy. Wiele osób odnosiło się do powyższej pozycji bardzo sceptycznie nazywając ją najbardziej przereklamowaną książką roku. Dlatego też postanowiłem zabrać się za jej lekturę. I choć było to już parę miesięcy temu to właśnie dzisiaj chciałbym podzielić się z Wami moimi przemyśleniami.
Do dzieła!


Rachel, nikomu nie rzucająca się w oczy kobieta każdego dnia podróżuję 
pociągiem do pracy. Za każdym razem wygląda to tak samo. 
Ta sama godzina, ta sama trasa i te same widoki.
 Pociąg zawsze zatrzymuję się w tym samym miejscu.
 Codziennie widzi z okna pociągu te same domy i tych samych ludzi... 
Zaczyna czuć, że zna tych ludzi bardzo dobrze. Nadaję im swoje wymyślone imiona i przypisuję wyobrażone przez siebie życie. Uważa za udaną parę i zazdrości im idealnego życia.
Aż któregoś dnia siedząc w pociągu staje się świadkiem przedziwnej sceny. Sceny burzącej obraz szczęścia w życiu ludzi, których obserwowała. 
Gdy w kolejnych dniach w tajemniczych okolicznościach ginie kobieta z tego domu jest to tylko początek serii przedziwnie tajemniczych zdarzeń. Rachel nie jest jeszcze świadoma, że los wymyślił dla niej bardzo ważną rolę w tej historii.
Bez jej pomocy może skończyć się tragicznie.
Czy Rachel będzie w stanie poradzić sobie ze swoimi wewnętrznymi problemami? 
Czy zwalczy swoje słabości i pomoże rozwikłać skomplikowaną zagadkę?
Odpowiedź na te wszystkie pytania da Wam lektura tej książki. Tylko uważaj, wchodzisz w ten świat na własną odpowiedzialność.


Pamiętaj: "Nie znasz jej. Ale ona zna Ciebie".


Przyznaję się, że na mnie ta książka zrobiła bardzo pozytywne wrażenie. Już samym opisem bardzo zaintrygowała. Opisem, który spowodował, że zwyczajnie musiałem tą książkę mieć. A gdy już ją kupiłem nie pozwoliłem jej długo czekać na półce. Sięgnąłem po nią, a po niespełna 48 godzinach mogłem powiedzieć już na jej temat coś więcej. I to coś zdecydowanie przychylnego. Po prawdzie może nie jest ona arcydziełem wszech czasów, genialną książką, która zapadnie w pamięci na wieki wieków ale ma w sobie pewien ważny element dla thrillerów. Element zagadkowości i tajemniczości. Ta aura enigmatyczności tak naprawdę powodowała, że czytając ją ciężko było mi się oderwać. A gdy odkładałem ją na chwilę na bok ciągle miałem z tyłu głowy myśl, że muszę do niej jak najprędzej wrócić. Aż do samego zakończenia... Zakończenia, które szczerze przyznam zaskoczyło dość solidnie. Ale nie ma sensu zbytnio tutaj spojlerować. Przeczytacie to zrozumiecie. ;)

O głównej bohaterce tej książki można by powiedzieć wiele. Tak jak pisałem wyżej jest to osoba z wewnętrznymi problemami. Kobieta, która nie potrafi poradzić sobie z własnym życiem, nałogiem oraz zazdrością o swojego byłego partnera, który prowadzi szczęśliwe życie. Ale jedno jest pewne, gdyby nie te wszystkie kłopoty tak naprawdę nie miała by szansy znaleźć się w centrum tej historii. I chociaż słyszałem (a raczej czytałem) wiele opinii, że Rachel Watson jest irytująca to ja powiem Wam szczerze, że jestem kompletnie odmiennego zdania. Może nie jest tak, że od momentu przeczytania "Dziewczyny z pociągu" stała się ona moją ulubioną literacką postacią ale na pewno nie działała mi na nerwy. Można nawet powiedzieć, że życzyłem jej przez te ponad 300 stron lektury jak najlepiej. Żeby poradziła sobie z tym wszystkim i odbiła się od życiowego dna.


Chociaż mam świadomość, że ta książka zapewne nie każdemu przypadnie do gustu to wydaję mi się, że zawsze lepiej sprawdzić to na własnej skórze i wyrobić sobie własną opinię na jej temat. Moim zdaniem jest to kawał dobrego thrillera, który ma swój fascynujący klimat. Dlatego gorąco polecam sprawdzić Wam "Dziewczynę z pociągu".




5 komentarzy:

  1. Hm.. słyszałam wiele sprzecznych ze sobą opinii na temat tej książki, ale Twoja recenzja zachęciła mnie do sięgnięcia po Dziewczynę... . Masz, rację, czasami warto jest przeczytać książkę mimo złych recenzji i sprawdzić, czy w Twoim przypadku nie jest właśnie odwrotnie.

    Cieszę się też, że nie tylko dziewczyny niw wstydzą się mówić o tym, że czytają i prowadzą bloga. Życzę Ci powodzenia i jeślibyś chciał, zapraszam do siebie :)

    przemyslankaczyta blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zdecydowanie warto sprawdzić i się przekonać. Przeczytasz, wyrobisz sobie własną niezależną opinię. Staram się nie sugerować opiniami z zewnątrz i do każdej książki podchodzić z "czystą głową", dając jej niezależnie od ocen ogółu szansę. Przecież każdy ma inny gust.;)

      A co do czytania i bloga to myślę, że nie ma powodu żeby wstydzić się mówić o tym. Wręcz przeciwnie, moim zdaniem jest to powód do dumy, z którym warto się obnosić. :)

      Dzięki i chętnie wpadnę na bloga.:)

      Usuń
  2. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  3. Mnie "Dziewczyna z pociągu" nie tyle nie przypadła do gustu, ile raczej byłam nią rozczarowana.
    Wzięłam ją do ręki dzięki okładkowej rekomendacji Kinga. Przecież w końcu mistrz kryminału nie poleciłby jakiegoś przeciętnego czytadła.
    Nie da się zaprzeczyć, że początek książki był porywający, a i sama fabuła mocno intrygowała. Jednak w moim odczuciu autorka za szybko sprzedała informację (ja zorientowałam się już w połowie książki) o sprawcy, a na końcówce już całkowicie "zabrakło jej tlenu".
    Sama książka nie jest zła, jak na debiut autorki to wręcz dobra. Jenak w mojej ocenie te peany płynące z każdego społecznościowego medium, rozbuchane recenzje niestety jej nie pomogły. Bo po takich rekomendacjach oczekuje się po prostu czegoś więcej.

    Pozdrawiam
    Sylwka z unserious.pl

    OdpowiedzUsuń
  4. Owszem, może nie zachwyciła tak wielu, ale nie była taka zła. Moim zdaniem książka ta byłaby idealna dla ludzi którzy mają po raz pierwszy styczność z thrillerem ;)
    Osobiście mi się podobała :)

    OdpowiedzUsuń