10 sierpnia 2016

Remigiusz Mróz - "Rewizja". Świat, w którym nic nie jest takie proste jak Wam się wydaję.

"Nienawiść rodziła nienawiść, zbrodnia pociągała za sobą zbrodnię. Nie stanowiło to żadnego novum w historii ludzkości. Właściwie było jednym z fundamentów jej historii, pomyślała Chyłka."




Do mojego czytelniczego świata pełnego morderstw, krwi i manipulacji powraca bezapelacyjnie najlepszy polski duet. Chyłka i Zordon, bo o nich mowa zaskarbili sobie moją sympatię poprzednimi częściami. Dlatego też sięgając po "Rewizję" apetyt rozbudzony był do granic możliwości. Oczekiwania były bardzo wysokie więc nie pozostało mi nic innego jak tylko zacząć czytać. A jaki był efekt końcowy trzeciego spotkania z tym duetem prawniczym? Zapraszam do lektury.

Na Ursynowie zostają znalezione zwłoki dwóch kobiet. Matki i córki. Zostały one brutalnie zamordowane i zgwałcone. Pogrążony w żałobie mąż i ojciec ofiar zgłasza się po pomoc do prawniczki Joanny Chyłki, bo jak by tego było mało ubezpieczalnia odmawia wypłaty polisy na życie. Twierdząc, że mężczyzna dokonał to morderstwa w celu zgarnięcia ogromnych pieniędzy. Pani adwokat, która pewnymi decyzjami bardzo skomplikowała swoją karierę podejmuję bezkompromisową walkę o oczyszczenie swojego klienta z zarzutów. Na domiar złego okazuję się, że po drugiej stronie barykady staje jej dotychczasowy podopieczny Kordian Oryński. Kto wyjdzie zwycięsko z tej batalii? Czy tak naprawdę wszytko jest takie oczywiste jak nam się wydaję? Remigiusz Mróz rozpoczyna z nami grę, której zakończenia nie spodziewa się nikt. Zasiadając do lektury "Rewizji" nie róbcie sobie kawy. Ja popełniłem ten błąd i przyszło mi pić zimną. Ale było warto. ;)


Autor od samego początku przygody z tą książką nie szczędzi nam emocji. Nie ma tam okresu leniwego wchodzenia w historię. Zaczynamy i to "z grubej rury". Akcja trzyma w emocjach i napięciu od pierwszej do ostatniej strony. Nie ma żadnego momentu nudy i czasu na jedno choćby nawet małe ziewnięcie. Gdy już zasiadałem do czytania tej książki, strony mijały mi dosłownie z prędkością światła. A czas przy lekturze "Rewizji" uciekał tak szybko, że do tej pory zastanawiam się co się stało z tymi kilkunastoma godzinami mojego życia. Ale jednego jestem pewien. Były to świetnie spożytkowane godziny. Remigiusz Mróz po raz kolejny stworzył bardzo ciekawą i oryginalną historię. Historię, która sprawia, że jeżeli ktokolwiek kiedykolwiek mówił, że w polskich realiach nie da się stworzyć kryminału z  gatunku tych prawniczych to tutaj ma dowód, że można. Dla mnie samego do niedawna thrillery prawnicze kojarzyły się głównie z Johnem Grishamem. Lecz po lekturze trzeciej już książki autora "Rewizji" powiem jedno: Co tam Grisham czy inni autorzy powieści tego typu. My tu w swoim własnym kraju mamy kogoś zdecydowanie lepszego, a nazywa się Remigiusz Mróz. I nie ma tutaj żadnej przesady. Świetna fabuła pisanych przez niego książek to jedno. Fantastycznie wykreowani bohaterowie to drugie ale jest coś jeszcze. Po trzecie i najważniejsze Pan Autor (celowo piszę wielkimi literami) ma doskonałą umiejętność zaskakiwania na ostatnich stronach. Finisz każdej z dotychczas przeczytanych przeze mnie jego książek po prostu zwalał z nóg. I jeżeli uważałem, że w "Kasacji" zostałem zaskoczony i że lepiej już być nie może to każda kolejna lektura pokazywała, że tych zakończeń przewidzieć się zwyczajnie nie da. Próby odgadnięcia tego co wydarzy się na końcu "Zaginięcia" (i wszystkich innych książek pana Remigiusza) porównałbym do układania kostki Rubika... z zamkniętymi oczami. Czyli raczej mało prawdopodobne, że zakończy się sukcesem. Ale to przecież właśnie w książkach kryminalnych  ceni się najbardziej. Ich nieprzewidywalność.



Gorąco polecam Wam dać się wciągnąć w pasjonujący świat ustaw, kodeksów i prawniczych bojów Chyłki i Zordona. A ja czekam już niecierpliwię na kolejną cześć ich przygód. :)

2 komentarze:

  1. Słyszałam tyle dobrego o tej książce! Ja po Parabellum bardzo polubiłam nie tylko Mroza, ale w ogóle przekonałam się do polskiej literatury. Sięgam po nią coraz częściej. "Rewizję" zdecydowanie muszę przeczytać.

    Pozdrawiam serdecznie z:
    www.bookprisoner.blogspot.com :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Książka (jak i cała ta seria) jest zdecydowanie świetna i godna uwagi. :)
      Też kiedyś byłem sceptycznie nastawiony do polskich autorów. Teraz ten pogląd jest z goła odmienny i bardzo cenie sobie naszych rodzimych twórców. Powiedział bym nawet, że w wielu przypadkach są lepsi niż zagraniczni. :)
      Pozdrawiam również :)

      Usuń