3 sierpnia 2016

Stieg Larsson - "Dziewczyna, która igrała z ogniem". Podróż w głąb umysłu Lisbeth.

"- Dobranoc - odezwała się Lisbeth.
Przycisnąwszy paralizator do jego krocza, odpaliła 75 tysięcy woltów, nie odrywając elektrod przez co najmniej dwadzieścia sekund. Sonny Nieminen zmienił się  w nieruchome warzywo".




W wyniku splotu nieszczęśliwych zdarzeń 26 - letnia Lisbeth Salander zostaje oskarżona o popełnienie morderstwa z zimną krwią. Gdy tylko policja zdobywa szereg dowodów świadczących o jej rzekomej winie oraz nie jest w stanie w żaden sposób jej odnaleźć rozsyła list gończy. Jednak nie wszyscy są aż tak bardzo przekonani co do winy Salander. Dziennikarz miesięcznika Millenium Mikael Blomkvist (kiedyś dość blisko związany z podejrzaną) rozpoczyna własne śledztwo. Dochodzenie, którym chcę udowodnić, że ta zbrodnia nie jest wcale taka jednowymiarowa jak się policji wydaję. Drugie dno jest dla niego aż nadto widocznie. Ale ma też w tym drugi interes chcę oczyścić Lisbeth z zarzutów. Zagłębia się coraz bardziej w przeszłość ofiar, a także samej Salander. Zaczyna docierać do przerażających faktów, które przez wiele lat nie miały prawa ujrzeć światła dziennego. Tajemnice. Intrygi. Kłamstwa. Manipulacje. Co tak naprawdę łączy te zbrodnie z handlem nieletnimi prostytutkami? Kim jest jest zagadkowa postać o pseudonimie Zala? I o co tak naprawdę tutaj w ogóle chodzi? Mikael kawałek po kawałku zaczyna łączyć tę historię w całość. Tylko czy uda mu się to zrobić na tyle szybko żeby zapobiec tragedii? Czy będzie potrafił sobie z tym poradzić? I najważniejsze czy sama Salander wyjdzie zwycięsko z konfrontacji z demonami wprost ze swojej przeszłości. Zegar tyka... Czas ucieka... Ale kompromisów tym razem nie będzie...

Te wszystkie pytania kłębiły mi się w głowie podczas lektury "Dziewczyny, która igrała z ogniem". Tak naprawdę muszę przyznać, że po lekturze pierwszej części tej trylogii już od samego początku zacierałem ręce na myśl o spotkaniu z tą książką. Spytacie: Dlaczego? Z prostej przyczyny. W "Mężczyznach, którzy nienawidzą kobiet" (pierwsza część trylogii, którą równie gorąco polecam) zaintrygowała mnie właśnie postać Lisbeth. 
Dwudziestokilkuletnia, niewysoka (150 centymetrów wzrostu) o delikatniej budowie (40 kilogramów wagi) dziewczyna o bardzo ekscentrycznym wyglądzie (mnóstwo kolczyków i tatuaży). Z pozoru aspołeczna, dziwna i stroniąca od ludzi. Introwertyczna? Mało powiedziane. Salander do swojego życia dopuszcza niewiele osób. 
Nieufna? Aż za nadto. 
Ale ma też drugą stronę, jest piekielnie inteligentna, zawzięta, przebiegła i cwana. Jedna z najlepszych hakerek na świecie. Chcesz  dowiedzieć się co sąsiad robi w zaciszu domowym na swoim komputerze? Dobrze trafiłeś, Sally to dla Ciebie wydobędzie.

Własnie dlatego też cieszyłem się, że dane było mi czytać książkę, która pozwalała bardziej dokładnie zrozumieć motywy działania Lisbeth. Daję nam możliwość zorientowania się co nią tak naprawdę kieruję i dlaczego jest jaka jest. Ta książka jest swoistą podróżą w głąb jej przeszłości. Odsłania przed czytelnikiem takie fakty, że momentami szczęka chcę opaść na ziemię. Naprawdę! Nie ma tutaj ani krzty przesady. 

Mimo charakterystycznych dla Larssona długich opisów. Początkowo powolnej akcji i takiego pozornego spokoju, jej lektura pochłaniała mnie ze strony na stronę coraz bardziej. Z minuty na minutę im bliżej końca elementy tej układanki wskakiwały na swoje miejsce aż wreszcie gdy nadszedł kulminacyjny moment jedyne słowo, które przychodziło na myśl to: Nieprawdopodobne. Na szczęście Stieg Larsson po raz kolejny potrafił mnie zafascynować, wciągnąć, zdając się mówić na koniec: "I co tego się nie spodziewałeś?"

I choć wydanie tej książki, które ja mam ma ponad 800 stron to nie było to żadną przeszkodą. Wręcz przeciwnie był to szybki przelot, a na koniec prosiłem o więcej. Ale na szczęście przede mną jeszcze trzecia część po którą sięgnę na pewno niedługo.

Gorąco polecam Wam lekturę tej książki, bo moim zdaniem trzyma ona wysoki, mistrzowski poziom częśći pierwszej. 

STIEG LARSSON = KLASA

1 komentarz:

  1. Hej! :)
    Nominowałam Cię u siebie na blogu do medycznego book tagu: http://dominika-m.blogspot.com/2016/08/medyczny-book-tag.html
    Mam nadzieję, że Cię zainteresuje i zechcesz odpowiedzieć :)
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń