13 września 2016

B jak balistokardiograficzny - Książkowy alfabet Lechity #2

Żeby ten drugi post Książkowego alfabetu powstał musiały zostać 
spełnione dwa warunki:


Po pierwsze chciałem zobaczyć, że ten cykl wpisów się przyjmie.

A po drugie i najważniejsze musiałem upewnić się, że w alfabecie po A jest B.

Obydwa cele jak widać zostały zrealizowane więc spokojnie i z czystym sumieniem możemy podjąć się prezentacji książkowych preferencji na literę B.

B jak balistokardiograficzny.


Jak już dotarłeś/dotarłeś do tej części wpisu to nie wahaj się tylko przejdź dalej i delektuj się tym pasjonującym wpisem. A później daj znać i pokaż wszystkim, że dotrwałeś do końca.
Zapraszam do lektury.



Najlepsza książka

Błękitna krew


Tak naprawdę wybór książki na literę B opierał się na wyborze którejś z książek Cobena (właśnie na tę literę ma ich chyba najwięcej). Padło na czwartą część z serii o Myronie Bolitarze. Dlaczego? Myślę, że głównie z powodu tego, że jest to książka w której chociaż częściowo jesteśmy w stanie poznać powody dla których przyjaciel głównego bohatera jest jaki jest. Wydaję mi się, że właśnie dlatego gdy pomyślałem o książce, której pierwszą literą tytułu jest B pierwsza na myśl przyszła mi "Błękitna krew". A jak to mówią pierwsza myśl bywa najlepsza.

Najlepszy autor 

Bonda, Katarzyna Bonda


Niekwestionowanie jeśli autor na B to musi być Bonda. Pani Katarzyna Bonda. To po lekturze właśnie jej książki ("Tylko martwi nie kłamią) zapałałem wielką chęcią brania się za polskie kryminały. Później poszło już szybko ("Sprawa Niny Frank", "Florystka"), a w następnej kolejności następni polscy autorzy. Przede mną w niedalekiej przyszłości drugi tom tetralogii z Saszą Załuską i już bardzo cieszę się na to spotkanie.

Bohater książkowy 

Bolitar Myron

Nie mogło być inaczej. Argumenty dlaczego?

Po pierwsze, bo to Myron.

Po drugie, bo to Myron.

A po trzecie, bo uwielbiam jego charakter, sposób bycia, poczucie humoru, odwagę, umiejętność łącznia faktów i tę jego genialna inteligencję.

Czy da się go nie lubić?

Nie próbujcie odpowiadać, że się da, bo nie wolno kłamać. ;)


Książkowe miejsce 

Bangkog

W której książce pojawiła się stolica Tajlandii? Myślę, że w niejednej ale mi chodzi tu konkretnie o jedną książkę. O "Karaluchy" Jo Nesbo. Bo chociaż mam świadomość, że rzeczy, które działy się w tej książce z pewnością nie zachęcały do zamieszkania w tym mieście to jednak popatrzcie. I powiedzcie mi czy to miasto nie prezentuję się bardzo okazale?






Czyż nie mam racji, że fajnie byłoby kiedyś takie miejsce odwiedzić? Intryguje i to bardzo.

Książka, którą mam zamiar przeczytać 

Błękitnooki chłopiec

Najpierw okładka tej książki, która już w pierwszej chwili przyciągnęła moją uwagę:


Przerażająca? Tajemnicza? Ciężko to dokładnie określić ale na pewno ma w sobie coś co przyciąga wzrok ( a taki jest chyba właśnie zadanie okładek). Po tym jak ją zobaczyłem nie byłbym sobą gdybym nie sprawdził opisu tej książki, który tylko pogłębił moje zainteresowanie tą książką a brzmiał tak:

"Genialna, pasjonująca lektura. Książka, która przeraża jeszcze długo po przeczytaniu…

B.B. to niespełna czterdziestoletni mężczyzna, który wciąż mieszka z matką i snuje o niej okrutne fantazje. Wyobraża ją sobie jako ofiarę morderstwa, a swoje wizje publikuje na portalu internetowym. Za pośrednictwem Sieci B.B. kontaktuje się z internautami komentującymi jego nowe wpisy – zarówno pozytywnie, jak krytycznie. Wśród nich jest Albertine, którą mężczyzna zna też ze świata realnego. Czymże jednak jest ten świat, skoro żadne z nich nie jest takie, jak z pozoru się wydaje? Do jakiego stopnia fikcja miesza się tu z rzeczywistością? Kiedy B.B. pisze prawdę, a kiedy tworzy tylko nieistniejące światy? Jakie wydarzenie z przeszłości sprawiło, że ucieka w świat ukryty za monitorem komputera?"

Nie wiem jak Wy ale ja tę książkę muszę w najbliższym czasie dostać w swoje ręce i po prostu poznać jej zawartość. Czy jest tak dobra jak okładka i opis. Pozycja wprost obowiązkowa.




To by było na tyle jeżeli chodzi o literę B. Przyznam Wam, że bardzo przyjemnie i szybko piszę mi się tego typu posty, a Wam (osobą, które to czytają) pozwoli poznać mnie i moje książkowych ulubieńców z trochę innej strony. Także do przeczytania, bo za parę chwil (może nie tak dosłownie) czas na kolejny wpis. Wpis na literę C.


2 komentarze:

  1. "Błękitnooki chłopiec"- nim przeczytałam Twoje słowa poniżej zdjęcia już w mojej głowie ukazała się myśl: "Ta okładka jest przerażająca". Muszę się zgodzić też z Tobą, że opis brzmi zachęcająco i z przyjemnością posłucham Twojej opinii na jej temat :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W zasadzie to właśnie dzięki tej okładce zainteresowałem się tą książką. :)
      Mam nadzieję, że w najbliższym czasie dostanę ją w swoje ręce i że jej zawartość będzie tak dobra jak okładka. :)
      A opinią z przyjemnością się podzielę. ;)

      Usuń