16 października 2016

Camilla Läckberg - "Kamieniarz" Potwór w skórze człowieka?

"Kto wierzy, że jest kochany, gdy go chłoszczą, ten sam potem chłoszcze."



Na mapie moich książkowych podróży po raz trzeci już pojawia się Fjällbacka. Dwie poprzednie pełne pozytywnych emocji wycieczki w głąb tej szwedzkiej miejscowości wspominam bardzo dobrze. Czy trzecia część Sagi z Ericą Falck i Patrikiem Hedstromem w rolach głównych dorównuje poziomem do dwóch pierwszych? Przeczytałem, sprawdziłem, a relacje z tej podróży zapisałem dla Was poniżej. 

Zapraszam do lektury!


Rybak Frank Bengtsson wypływa łódką aby opróżnić swoje pułapki, które zastawił na homary. Nie spodziewa się jednak, że w sieci znajdzie się coś innego. Przy opróżnianiu ostatniej pułapki dostrzega w niej... 
zwłoki małej dziewczynki.
Przybywający na miejsce policjanci z pobliskiego komisariatu rozpoznają jej tożsamość. Dziewczynka (Sara) okazuje się być córką dobrze znanej im mieszkanki Fjallbacki. Kto mógł chcieć śmierci tak małej i niewinnej siedmiolatki? Dowodzący śledztwem Patrik Hedstrom próbuje się odnaleźć w tej ciężkiej sytuacje. Krok po kroku stara się posuwać śledztwo do przodu. Czy to zdarzenie to tylko nieszczęśliwy wypadek? A może zaplanowany mord? 
Gdy w płucach dziewczynki znalezione zostają słodka woda i resztki mydła pewne staje się, że ktoś skrupulatnie zaplanował całą tę zbrodnie i utopił Sarę w wannie a zwłoki wrzucił do jeziora. Tylko kto? Pytania mnożą się z każdą godziną. Lista podejrzanych rośnie. Jak znaleźć zabójcę? Gdzie szukać odpowiedzi? Czy policjanci zdołają zatrzymać zabójcę nim dojdzie do tragedii? Aby znaleźć klucz do rozwiązania tej zagadki trzeba sięgnąć daleko w przeszłość. Mroczną przeszłość, w której wiele osób skrywa swoje tajemnice...


Od samego początku lektury wiązałem z tą książką spore nadzieje."Księżniczka z lodu" i "Kaznodzieja" czyli dwie książki, które poprzedzają tę część rozbudziły mój apetyt. Sprawiły, że saga, której przygody dzieją się w miejscowości z południowo - zachodniej części Szwecji stała się jedną z najchętniej przeze mnie czytanych. To wszystko razem wzięte sprawiało, że "Kamieniarz" miał poprzeczkę zawieszoną bardzo wysoko. I mimo, że nie mogę powiedzieć pod żadnym pozorem, że jest to słaba czy nudna książka to jednak moim zdaniem w porównaniu ze swoimi poprzedniczkami zdecydowanie przegrywa.

Jak najbardziej znajdziemy w tej książce praktycznie wszystko co rasowy kryminał powinien zawierać, bo i jest świetna historia, bardzo dobrze skonstruowana fabuła, mnóstwo tajemnic, bardzo dobrze dopracowane ciekawe postacie (nie tylko tych dobrych ale także tych złych bohaterów), czyli niby wszystko jest na swoim miejscu. Lecz jednak jak patrzę na tę książkę jako całość to czegoś mi brakuje. Jakiejś swego rodzaju bomby, którą autorka prowadząc czytelnika przez całą tę historię zrzuciła by mu na głowę powodując przyśpieszenie tętna i zwiększenie apetytu.
Oczywiście nie jest tak, że oceniam tę książkę bardzo nisko, bo uważam, że jest to kolejny bardzo dobry kryminał z twórczości pani Camilli. 
I na pewno nie ostatni, który przeczytam
Jeżeli miałby jeszcze docenić coś na plus w tej książce to 
były by to dwie rzeczy. 
Po pierwsze retrospekcje, czyli coś co w kryminałach po prostu uwielbiam. Opowieści w przeszłości, które pozwalają zajrzeć nam głęboko w przeszłość a także dają możliwość typowania zabójcy i dopasowywania faktów w nich zawartych do postaci z aktualnie rozgrywającej się historii.
No i drugi plus: Erica. Przez dwie pierwsze części nie potrafiłem się z nią "zaprzyjaźnić". Bardzo często irytowała mnie i sprawiała, że miałem ochotę zrobić jej coś niedobrego. Na całe szczęście teraz zaczynam odczuwać w stosunku do niej jakąś iskierkę sympatii. Nie mówię, że zostaniemy najlepszymi przyjaciółmi na zawsze ale szansa na to, że nie zapadnę na jakąś nerwicę 
przez nią zdecydowanie zmalała. ;)
To chyba na tyle jeśli chodzi o moje przemyślenia na temat trzeciej części serii stworzonej przez panią Läckberg. Myślę, że całą sagę (na razie do tej części) mogę polecić z czystym sumieniem i na pewno nie zmieni tego fakt, że czegoś mi w tej książce zabrakło. Bo powiedzmy sobie szczerze, że od mistrzów (a pani Camilla należy do takich w swoim fachu) wymagamy bardzo dużo i jak czasem przydarzy im się coś słabszego to i tak to słabsze jest na takim poziomie na który wdrapać się mogą tylko nie liczni.

6 komentarzy:

  1. Przeczytałam całą Sagę i uważam, że w każdej części jest coś co intryguje czytelnika i nie ma dość. Zgodzę się, że w tej części brakuje tego "coś". Ale patrząc na wszystkie części tej Sagi, uważam, że to jest rozłożone po równo w każdej książce ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak najbardziej zgodzę się, że te trzy książki, które do tej pory czytałem czytało się bardzo dobrze ale tak jak pisałem wyżej dwie pierwsze części miały jak dla mnie to coś a tutaj czegoś mi zabrakło. :)
      Ale to normalne, że w nawet najwybitniejszej serii znajdą się książki, które podobają nam się trochę mniej niż pozostałe części.;)
      Pozdrawiam. :)

      Usuń
  2. Ja sagi nie czytam według kolejności.
    Czytalam "Latarnika","Niemieckiego bękarta" i "Syrenke" w dwóch pierwszych bardzo podobaly mi się retrospekcje (mogły być osobnymi książkami) a calosciowo. Jak dla mnie za dużo w tych ksiazkach Eriki :(.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Calosciowo "Syrenka"

      Usuń
    2. Ja wolę jednak czytać tę książki po kolei ale zgodzę się z tym, że retrospekcje w książkach pani Camilli są świetne. Przyznam się, że chwilami bardziej czekałem na te momenty z przeszłości niż na bieżący rozwój wydarzeń. :) Pozdrawiam. :)

      Usuń
  3. Ja do tej pory mam przeczytane wszystkie części i każda raz przesłuchana ( w byłej pracy można było słuchać muzyki, ja wolałam audiobooki) ;)
    Taka moja "mała" obsesja. Osobiście uwielbiam prawie wszystkie części, jedynie "Niemiecki bękart" mnie nieco nudził...
    A już genialne jest uczucie podczas jazdy przez Szwecję do Norwegii kiedy mijasz znaki i widzisz nazwy które znasz z książek <3

    OdpowiedzUsuń