11 listopada 2016

Przykładny, uprzejmy, psychopatyczny... #NaFaktach 3

Parę postów wcześniej we wpisie Mrożąca krew w żyłach historia wprost z Zakopanego. #NaFaktach 1 przestrzegałem przed chodzeniem po cukier do sasiąda, Czas kontynuować te przestrogi. Tylko, że tym razem te przestrogi będą dotyczyć kogoś z kim wielu z nas spotyka się regularnie. 
Jadąc do pracy czy do szkoły nie raz pewnie zdarza Wam się wybierać autobus jako środek transportu. Jeżeli tak jest to może dla własnego dobra lepiej żebyście zaprzestali czytanie tego posta. 
Bo po co popadać w paranoję... ;)


Ale spokojnie, na pewno nie każdy kierowca autobusu jest psychopatą. Na pewno większość jest normalna. No dobra, może nie większość ale sporo z nich jest z pewnością normalnych... To może chociaż kilku?

Opowiem Wam historię, która zdarzyła się naprawdę...
A było to tak...

Jest 1979 w Departamencie Burgundii policjanci odnajdują zwłoki młodej kobiety. Nie byłoby w tym nic nadzwyczajnego gdyby nie fakt, że w ostatnich latach (od 1975 roku) w podobny sposób zamordowane zostało 6 innych kobiet w wieku od 15 do 25 lat. Mimo sporej ilości dowodów, policji przez kolejne dwa lata nie udało się ustalić kto dopuścił się tak sadystycznych czynów.
Dopiero w 1981 roku oficerowie policji prowadzący śledztwo w (zupełnie innej z pozoru nie związanej z tymi dramatycznymi wydarzeniami) sprawie udaję się trafić na trop podejrzanego. Okazuje się być nim uprzejmy i dobrze wychowany kierowca autobusu Emile Louis. Z zeznań osób z otoczenia podejrzanego jawi się on jako osoba przykładna, nikomu nie wadząca a co najważniejsze cechująca się wysoką kulturą osobistą w stosunku do kobiet.
Policjanci dochodzą jednak do jego powiązań z jedną z ostatnich ofiar (Sylviane Lesage). W toku prowadzonego śledztwa udaje się ustalić, że Louis utrzymywał kontakt nie tylko z zamordowaną dziewczyną ale także wykorzystywał seksualnie ją i jej 3 nieletnie koleżanki.
Mimo tego wszystkiego prowadzącym dochodzenie oficerom nie udało się udowodnić winy mężczyźnie przez długie długie lata. Aresztowany został dopiero pod naciskiem rodzin ofiar w 2000 roku, a cztery lata później sąd wymierzył mu karę dożywotniego pozbawienia wolności (za 7 zabójstw), którą miał odbyć w więzieniu w Ensisheim. Miał odbyć ale nie odbył, bo w 2013 roku ze względu na kłopoty zdrowotne został przewieziony do szpitala w którym po kilku dniach zmarł.

Dodatkową niewyjaśnioną tajemnicą tego śledztwa pozostaję śmierć policjanta, który już w 1997 roku wskazał Louisa jako sprawcę tych mordów. Mężczyzna został znaleziony z dwoma kulkami w głowie. Spekulowano, że psychopatyczny kierowca zamordował policjanta żeby zatuszować całą sprawę.

Jak widać nawet uprzejmy, nie rzucający się w oczy kierowca autobusu może skrywać jakieś swoje mroczne tajemnice. A może właśnie przede wszystkim ten przyjemny pan, który codziennie miło Cię wita mówiąc: "Dzień dobry" z uśmiechem na ustach jest kandydatem na mordercę?

No dobra, to by było na tyle. Cieszę się, że wielu z Was ceni sobie tę serię u mnie na blogu i czyta ją z przyjemnością. Tymczasem dopóki nie pojawi się następny post zapraszam Was do lektury innych wpisów takich jak:




1 komentarz:

  1. Niestety bardzo często jest tak, że z pozoru niegroźna osoba może okazać się psychopatycznym mordercą, co tylko przyprawia o gęsią skórkę. Przerażające jest też to, że tak jak w tym przypadku policja bywa bezradna.
    Czekam na kolejny wpis #NaFaktach :)

    OdpowiedzUsuń