12 grudnia 2016

F jak Fajny z Ciebie Czytelnik - Książkowy Alfabet Lechity #6

Genialny, inspirujący, wciągający... to tylko kilka przymiotników, którymi można określić moje post. (Skromność autora przechodzi wszelkie granicę ;)). Czas więc na coś co na moim blogu lubicie (w sumie to wszystko lubicie) czyli Książkowy Alfabet Lechity. Dawno nie było? Zatęskniliście za serią? Więc nie owijajmy w przysłowiową bawełnę. Przejdźmy do rzeczy. Czas na kolejny wpis. 


Wpis na *a,b,c,d,e... autor zastanawia się dłuższą chwilę* tak, na literę F. 
F jak fajnych mam czytelników!



Ulubiony autor:

Frederick Forsyth


Chociaż czytałem ledwie jego jedną książkę to jednak postanowiłem go umieścić. Dlaczego? Bo całkiem dobrze wspominam tę książkę (tj. "Weterana") i chociaż minęło od tej lektury już sporo czasu to jednak z całą pewnością sięgnę w przyszłości po jakąś kolejną jego książkę. Tylko o ilu autorach ja tu już tak mówiłem... ;)


Ulubiona książka:

"Florystka" - Katarzyna Bonda


Czy to jest najlepsza część przygód Huberta Meyera? Nie potrafię odpowiedzieć na to pytanie, bo wszystkie 3 części są genialne. Ale jedno jest pewne "Florystka" to na pewno najlepsza książką na literę F jaką miałem okazję czytać. Powiedzieć o książkach Pani Kasi Bondy, że są bardzo dobre to jak powiedzieć, że po poniedziałku przychodzi wtorek czyli coś co jest oczywiste. I tak też jest w tym przypadku. Ostatnia część trylogii o przygodach tego profilera to książka od której nie sposób się oderwać.


Bohater:

Falck Ericka

Może nie jest to sympatia od pierwszego przeczytania. Nawet od drugiego przeczytania. Ale muszę przyznać, że powoli powoli pani Falck mnie do siebie przekonuje. Może nie jest to jeszcze wielka przyjaźń czy nawet solidne koleżeństwo ale już przynajmniej nie mam ochoty zrobić jej krzywdy. A tak właśnie było do niedawna. Po prostu trochę irytująca z niej kobieta. ;)


Książkowe miejsce:

Fjallbacka


Nie tylko książkowe miejsce ale także jak widać miejscowość istniejąca naprawdę. Taka miejscowość z krwi i kości. Albo raczej we krwi, kości i trupach, bo pani Camilla przedstawia nam literacką Fjalbackę jako miejsce, w którym ilość trupów na metr kwadratowy przekracza wszelkie dopuszczalne normy. Czy tak też jest tam w rzeczywistości? Rozsądek podpowiada żeby napisać, że pewnie nie ale na kartach książek też nieraz rozsądek podpowiada jedno a prawda okazuję się być nieco inna i brutalna.


Książka, którą na pewno przeczytam:

"Festung Breslau" - Marek Krajewski


Mam nadzieję, że ją przeczytam. Tylko jest jeden warunek, który musi zostać spełniony żebym sięgnął po tę książkę pana Marka Krajewskiego. A mianowicie najpierw muszę się zabrać ze tę serię od samego początku. Czyli najpierw "Śmierć w Breslau", która już czeka na półce, a później kolejne książki. Plan bardzo prosty i mam nadzieję, że uda się go wprowadzić w życie.


Kolejna literka zaliczona i obiecuję, że następne wpisy pojawiać się będą regularniej niż ostatnio. Ale czy plany i obietnice zostaną wcielone w życie? Sami wiecie jak to z tym jest.Trzymajcie się i zapraszam Was też na pozostałe posty z "literkowego cyklu" (wszystkie znajdują się tutaj). Ale także na inne wpisy, recenzje czy tagi. Będzie im na pewno bardzo miło!

7 komentarzy:

  1. Uważam że bohater i książkowe miejsce są świetne, uwielbiam cała trylogię Lackberg i trudno było mi się rozstać z nimi po przeczytaniu ostatniej z tej serii książka :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zdecydowanie zgadzam się z Tobą, że seria jest świetna. Na szczęście przede mną jeszcze wiele książek z tego cyklu. :D

      Usuń
  2. Mam w planach książkę Bondy. Świetna jest ta seria! :D

    OdpowiedzUsuń
  3. Bardzo fajna seria! Nie czytałam jeszcze książek pani Bondy, ale z pewnością sięgnę po "Florystkę". :)

    Pozdrawiam,
    Book Prisoner! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuje bardzo! A pani Kasia piszę zdecydowanie świetne książki. ;D
      Miłego dnia! :)

      Usuń
  4. Dopiero zauważyłam tą serię, a szkoda, bo jest świetna :)
    Camillę uwielbiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki :) Ale jak to mówią: lepiej późno niż wcale. ;)

      Usuń