4 grudnia 2016

Hakan Nesser - "Nieszczelna sieć" Każdy krok w przeszłość odsłania mroczne tajemnice.

"Czekając, aż ktoś się zgłosi w słuchawce, przyglądał się groteskowej twarzy spoglądającej na niego znad aparatu telefonicznego. Dopiero po kilku minutach uświadomił sobie, że to jego własne odbicie w lustrze."


To, że Skandynawia kryminałami stoi chyba wiemy wszyscy tutaj obecni. Prawda? Ciesze się, że się zgadzamy. Ale szczerze się przyznajcie ilu z Was czytało Hakana Nessera? Ale tak naprawdę szczerze. Bez żadnego kręcenia. No właśnie tak myślałem. Niewielu. Ale jeśli tak to ten post jest właśnie tekstem między innymi dla Was. Czytajcie a dowiedziecie się co takiego wyjątkowego jest w książkach pana HN co sprawia, że sięgam po nie z coraz większą chęcią. 
Zapraszam do lektury mojej opinii na temat "Nieszczelnej sieci".



Janek Mitter budzi się z rano z ogromnym kacem. Nie było by w tym nic nadzwyczajnego gdyby nie to, że w mieszkaniu poza nim, jego kacem i kompletnie "urwanym filmem" znajdują się jeszcze żona Mittera (nic dziwnego, ludzie mają żony). W wannie (nadal nie ma sensacji - czasami trzeba się myć). Ale kobieta jest martwa. Janek staje się głównym podejrzanym w sprawie o morderstwo. Brak dowodów. Nie sposób znaleźć choćby jednego przekonującego argumentu. Nawet sam oskarżony nie jest w stu procentach pewien co takiego wydarzyło się tego feralnego wieczora. Te wszystkie czynniki sprawiają, że Mitter zostaje skazany za zabójstwo w afekcie i umieszczony w zakładzie dla umysłowo chorych. Sprawa wydaje się być zamknięta lecz gdy sam skazany zostaje zamordowany, komisarz Van Veeteren zaczyna widzieć drugie dno tej sprawy. Przeczucie zaczyna mu podpowiadać, że prawdziwy morderca znajduję się nadal na wolności, a Janek Mitter został zabity, bo odkrył jego tożsamość. Komisarz zaczyna drążyć tę sprawę. Zadaje niewygodne pytania. A odpowiedzi zaczynają przynosić mu coraz wyraźniejszy obraz całej tragedii. Kto jest zabójcą? I co nim tak naprawdę kieruję? Tu nic nie jest takie jakie się wydaje. Każdy krok w przeszłość odsłania mroczne tajemnice, które nie powinny w ogóle ujrzeć światła dziennego.

Otwarcie mówię Wam na wstępie: Nesser mnie nie zawiódł! Na pewno mieliście do czynienia z książkami, które na początku "nie wciągają" i dopiero z czasem zaczynają pasjonować i dosłownie pochłania się taką książkę w mgnieniu oka. Tutaj jednak jest zgoła inaczej. Z jednej prostej przyczyny. "Nieszczelna sieć" już od początku lektury sprawia, że nie sposób się od niej oderwać. Jest też kolejnym argumentem na poparcie mojej psychopatycznej teorii, że; "Trup w książce ożywia atmosferę." Taki jest fakt. Możecie mówić, że jestem pod tym względem przerażająco dziwny (i pewnie będziecie mieli rację) ale w tej książce Nessera dostajemy trupa na pierwszych stronach i "zabawa" od samego początku jest przednia. Jak dodamy do tego mnóstwo znaków zapytania, ciągłe napięcie i postać (trochę zrzędliwego i konsumującego, a dokładniej gryzącego wykałaczki (?!)) komisarza Van Veeterena to okazuję się, że czytelnik dostaję do ręki kawał dobrej książki. No dobra, może jest to nawet lekkie niedopowiedzenie, bo na mnie "Nieszczelna sieć" wywarła ogromne wrażenie. Oprócz wyżej podanych argumentów za tym, że jest to świetna książka na pewno przemawia ta mroczna skandynawska atmosfera. Jest to kolejna książka z tego rejonu Europy, która sprawia, że czytam ją prawnie od samego początku jak zahipnotyzowany. I nie ma tu ani słowa przesady. W moim osobistym rankingu pan Hakan Nesser tym spotkaniem potwierdził swoje miejsce i sprawił, że tym razem na pewno sięgnę po kolejną jego książkę zdecydowanie szybciej.
Podsumowując moim zdaniem HN jest autorem niedocenianym przez spore grono czytelników kryminałów. Uwierzcie mi, naprawdę warto sięgnąć po tę książkę i przekonać się, że jest to wielki autor. Mówiąc krótko fabuła "Nieszczelnej sieci" jest tak szczelna, że nuda się nie prześliźnie.

P.S. Jest to pierwsza część serii z komisarzem VV więc nie wahaj się tylko sięgaj po tę książkę i daj się porwać. ;)

A w między czasie poczytaj moje opinie na temat innych książek oraz takie różne ciekawe posty ( w końcu sam je pisałem więc muszą być interesujące ;)).


2 komentarze:

  1. Nazwisko w sumie do niedawna nie było mi znane, ale ostatnio mam ochotę powrócić do mojego ulubionego jeszcze kilka lat temu gatunku jakim jest kryminał, bo potworzyły mi się właśnie takie zaległości, że nie znam Nessera. A coś czuję, że powinnam. :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zdecydowanie polecam wrócić - pan HN jest jak dla mnie klasyką skandynawskiego kryminału. :)

      Usuń