17 stycznia 2017

Najdziwniejsze pozwy i sprawy sądowe. #NaFaktach 4

Witajcie kolejnym wpisie! Tym razem czas na powrót do serii #NaFaktach, która dłuższy czas nie pojawiała się na blogu. Po pierwsze dlatego, że szukałem jakiegoś ciekawego tematu. Po drugie dlatego, że przygotowanie takiego wpisu wymaga ode mnie więcej pracy niż na przykład tworzenie rankingów czy Książkowego Alfabetu Lechity. A po trzecie i najważniejsze ta zwłoka (fajne słowo, kojarzy się z wiadomo czym ;)) była spowodowana tym, że jestem leniwy.


Ale dajmy spokój tym tłumaczeniom. Bierzmy się do roboty, bo jeszcze zaczniecie mi tu ziewać. A niekiedy ziewanie może być karane. Ale o tym dowiecie się w dalszej części wpisu. Zapraszam do lektury!




10.PRZESTĘPCZE ZIEWNIĘCIE.


Mieszkaniec Sri Lanki N V P Ajith został skazany na karę roku pozbawienia wolności za... ziewanie. Mężczyzna tak bardzo zdenerwował sąd ciągłym ziewaniem i przeciąganiem się podczas jednej ze zwykłych spraw o przestępstwo kryminale, że ten postanowił wymierzyć mu natychmiastową karę.

Następnym razem dwa razy się zastanowi czy warto "obrażać" w ten sposób majestat. ;)


9. TELEWIZJA TUCZY.


Mieszkający w Wisconsin Timothy Dumouchel (to nie ten pan ze zdjęcia ;)) postanowił pozwać jedną stację telewizyjną twierdził, że są winni rozwoju nadwagi u jego żony. Mężczyzna argumentował, że przez ostatnie cztery lata oglądał z żoną telewizję i ta czynność przyczyniła się do nabrania tuszy przez małżonkę a jego samego pchnęła w ramiona nałogów alkoholowych i tytoniowych.

Na nieszczęście dla niego sąd odrzucił pozew.



8. STRESUJĄCE KINO.


Babcia wybiera się z wnuczką do kina na maraton filmowy. Co w tym dziwnego? A no to, że jest to maraton zorganizowany z okazji święta Halloween. I jest to maraton horrorów. A wnuczka ma 10 lat. Później bardzo troskliwa babcia stwierdza, że filmy były zbyt straszne, że skończyły się traumą dla niej i jej wnuczki oraz że dodatkowe straty moralne poniosły przez to, że pracownik kina dla zwiększenia strachu biegał po sali... z piłą mechaniczną.
Kobieta wyceniła stres swój i swojej wnuczki na 15 tysięcy dolarów i domagała się takiego zadośćuczynienia od studia filmowego Universal.



7. OSKARŻONY OSKARŻAJĄCYM?


Robert Lee Brock w czasie odsiadywania wyroku w stanie Wirginia pozwał sam siebie, domagając się wypłaty 50 milionów dolarów odszkodowania. Myślał, że dzięki temu zostanie uznany za osobę niepoczytalną i przeniesiony do szpitala psychiatrycznego. Niestety ta sztuczka nie udała się.


6. GORĄCY PROBLEM.



Stella Liebeck zamówiła kawę w lokalu jednej z najpopularniejszych na świecie sieci typu fast food. Pech chciał, że pijąc tę kawę oparzyła się. Wiele osób poprzestało by na zwykłym zdenerwowaniu czy przekleństwie. Ale nie ta pani. Ona postanowiła pójść z tym problemem do sądu. Złożyła pozew przeciwko tej sieci fast food i co ciekawe sąd przychylił się do jej zdania przyznając oparzonej Amerykance ponad pół miliona dolarów odszkodowania.
Warto też dodać, że po tej głośnej sprawie, która miała miejsce w końcówce XX wieku w wielu restauracjach pojawił się napis ostrzegający, że zakupiona kawa jest gorąca.



5. WYBUCHOWA MUSZLA.



W roku 2004 Frank D’Alessandro z Nowego Jorku pozwał miasto za doznanie poważnych obrażeń w wyniku eksplozji muszli klozetowej, na której miał nieszczęście siedzieć. Ofiara żądała 5 mln dolarów.
Niestety mężczyzna milionerem nie został ale przynajmniej do końca życia zostały mu te "wybuchowe" wspomnienia.


4. SPRINTERSKI STOSUNEK.



Pewna kobieta z Brazylii postanowiła pozwać swojego partnera za nieudane w jej mniemaniu stosunki seksualne. 31-latka twierdziła, że jej chłopak za każdym razem kończy stosunek w momencie gdy sam doznaje zaspokojenia nie myśląc kompletnie o jej potrzebach.
Jak widać jednak sąd nie uznał argumentacji kobiety, bo odrzucił jej wniosek. Pewnie sędzia też był mężczyzna. ;)


3.KŁAMLIWA REKLAMA


Robert Overton za sprawą pewnej reklamy zdecydował się na zakup piwa pewnej marki. Jednak po wypiciu tego napoju postanowił zaskarżyć producenta trunku. Dlaczego? Mężczyzna argumentował, że choć wypił to piwo to wokół niego nie zaczęły kręcić się ponętne dziewczyny jak na reklamie. Domagał się wypłaty 10 tysięcy dolarów odszkodowania za wprowadzenie w błąd. 
Niestety były to starania bezskuteczne. 
Po latach w jednym z wywiadów Overton wyjaśnił, że pozwem chciał utrzeć nosa koncernowi alkoholowemu. Wcale nie chodziło o to, że nie udało mu się zostać uwodzicielem: w chwili złożenia pozwu miał żonę i był szczęśliwym ojcem. Według niego maskotka Spuds MacKenzie, która występowała w reklamie, mamiła dzieci i zachęcała je do spożywania alkoholu. Jego zdaniem, to nie było w porządku, więc chciał coś z tym zrobić.



2. CWANY ŚMIECIARZ


Mężczyzna prowadząc śmieciarkę, uderzył w swój własny samochód. Chcąc odzyskać poniesione straty, postanowił pozwać miasto za wypadek, który sam spowodował, a zatem w jakimś stopniu zaskarżył sam siebie. Przed sądem domagał się wypłaty 3600 dolarów odszkodowania. Jego starania nie przyniosły jednak efektów. Wtedy mężczyzna namówił swoją żonę, by go pozwała. To także nie pomogło. Pieniędzy nie udało się zdobyć, ale sławę i owszem.


1. SKORUMPOWANY BÓG



W roku 2005 rumuński więzień Pavel M., odbywający karę 20 lat pozbawienia wolności za zabójstwo, postawił w stan oskarżenia... Boga. W pozwie argumentował, że podczas chrztu zawarł z Panem na niebiosach umowę, wedle której w zamian za modlitwę i inne czynności religijne Bóg miał go trzymać z dala od kłopotów. Rumun oskarżył Boga o "zdradę, złamanie zaufania i korupcję" Sąd oddalił oskarżenie.



To by było na tyle jeżeli chodzi o dzisiejszy wpis #NaFaktach jak widać do sądu można pozwać każdego i o wszystko. Na całe szczęście nie każdy taki szalony pozew kończy się wyrokiem zadowalającym dla osoby, która zaskarża, bo wtedy byłoby krucho. A jeżeli Wam mało postów opartych na faktach to zapraszam TUTAJ. W tym linku znajdziecie pozostałe historię #NaFaktach.
Gorąco polecam!

7 komentarzy:

  1. Jestem w szoku i siedzę z otwartą buzią przed komputerem, a wszystko tylko dlatego, że ciężko mi uwierzyć w to jakie pomysły mogą mieć ludzie :P Podziwiam ich za pomysłowość i za głupotę :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To fakt, jednak powiedzenie, że "głupota ludzka nie zna granic" ma swoje odzwierciedlenie w rzeczywistości. ;)

      Usuń
  2. Głupota głupotą, ale... to odszkodowanie za poparzenie kawą to jakaś paranoja :D Czekam na kolejny wpis #NaFaktach :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Paranoja bez dwóch zdań. ;)
      No ale przecież skąd ta pani mogła wiedzieć, że kawa jest gorąca... ;D
      Ale to USA, tam wszystko jest możliwe. :)

      Usuń
  3. Zabawna sprawa z tą wiarą. Ważne jest to, aby mieć jakiś argument.
    Gdybym miała skarżyć się na każde oparzenie kawą, to w sytuacji przychylności drugiej strony stałabym sie milionerką.
    Pozdrawiam // Książki w Piekle ♥

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Myślę, że moglibyśmy się wtedy spotykać w jakimś klubie milionerów. ;)
      Jedna kawa - pół miliona dolarów... No to parę milionów na koncie już by było. ;)
      Pozdrawiam. :)

      Usuń
  4. Słyszałam o mężczyźnie, który tak niefortunnie rzucił bumerangiem,że ten uderzył go w nie wiem co. Ważne, że facet oskarżył sam siebie (czy swojego ubezpieczyciela?) i podobno wygrał. Ot, "murrrika" :) Ale historię znam tylko ze słyszenia. W Polsce nie dochodzi do takich ciekawych spraw sądowych :)
    Malwina

    OdpowiedzUsuń