27 stycznia 2017

Remigiusz Mróz - "Behawiorysta" - Nie ma rzeczy niemożliwych...

"Nie wiesz, że ludzie nie posiadają sekretów? To one posiadają ich."



   Książka Remigiusza Mroza bez Joanny Chyłki? To jest naprawdę możliwe? Da się tak? Ja jak do tej pory nie miałem się okazji jeszcze przekonać. "Behawiorysta" był dla mnie pierwszą książką z poza "chyłkowej" serii. Jakie wrażenia? Zadowolony? Zniesmaczony? Ciekawi mojej opinii? To zapraszam do dalszej części wpisu.

  Zamaskowany mężczyzna wdziera się do jednego z opolskich przedszkoli grożąc, że zabije dzieci i wychowawców. Policja nie jest w stanie nic zrobić gdyż zamachowiec nie przedstawia żadnych żądań. Kompletnie nie wiadomo dlaczego to robi i co nim kieruje. Sytuacja zaczyna się komplikować jeszcze bardziej gdy transmisja na żywo z wydarzeń w przedszkolu pojawia się w internecie, a mężczyzna daje ludziom możliwość głosowania kogo ma najpierw zabić.


   Służby nie mając kompletnie pomysłu jak poradzić sobie z tą makabryczną sytuacją wzywają na miejsce Gerarda Edlinga specjalistę od badania komunikacji niewerbalnej. Czy będzie on w stanie pomóc w rozwikłaniu tej przedziwnej zagadki? Czy uda mu się odgadnąć ukryte motywy zamachowca? 
  Gdy wydaje się, że policja ma już w garści przestępce okazuję się, że ten potrafi ich przechytrzyć.
  Rozpoczyna się przerażająca walka o przetrwanie. Policja jest bezsilna a psychopata zdaje się poczynać sobie coraz śmielej. Zjednuję sobie społeczeństwo. Zaczyna się wydawać, że jest bezkarny i nieuchwytny. 
  Czy Gerard będzie wstanie podejść cwanego mordercę? Czy uda mu się zapobiec wielkiej tragedii do której niewątpliwie to wszystko zmierza? Nawet on sam nie spodziewa się, że to śledztwo zmieni totalnie jego życie.

   Przed rozpoczęciem "Behawiorysty" zewsząd dochodziły mnie same pozytywne opinie. Wszyscy zachwycali się twierdząc, że to jest najlepsza książka Remigiusza Mroza. Teraz będąc już po lekturze mogę stwierdzić, że jest ona wyjątkowa, jedyna w swoim rodzaju. Po prostu nie do podrobienia. Czegoś takiego jeszcze nie czytałem. Autor od samego początku serwuje nam ogrom emocji i nie pozwala się nudzić. Nie ma nawet rozdziału, strony czy zdania, które chciało by się pominąć. Tej książki się nie czyta, ją się po prostu chłonie.
  
  Remigiusz Mróz stworzył książkę kompletną. Jest to nie tylko świetny i emocjonujący thriller trzymający czytelnika "za gardło" od startu do mety ale także książka z której można wynieść wiele dobrego dla samego siebie. Jej fabuła oraz ogólnie wszystko co się w niej dzieje daje do myślenia i porusza nawet najbardziej zlodowaciałe serducha. Obok niektórych scen zwyczajnie nie da się przejść obojętnie. Ale są one tylko i wyłącznie wartością dodaną "Behawiorysty", nadają tej książce wyjątkowości i sprawiają, że będzie to pozycja, którą zapamięta się na długo i z przyjemnością wróci się do niej znowu, po jakimś czasie. 
   
   Nie wierzę, że znajdzie się ktoś kto czytał tę książkę i nie zadawał sobie pytań typu: "Co ja bym zrobił w tej sytuacji? Jak bym postąpił? Co bym wybrał?". 
  
  Nie wierzę, że znajdzie się ktoś kto nie miał mętliku w głowie a wraz z rozwojem fabuły nie miał ochoty zrobić czegoś niemoralnego temu psychopacie. 
   
   Ale dobra, tyle jeśli chodzi o samą historię. Czas na wspomnienie kolejnego ogromnego plusa tej pozycji czyli jej bohaterów. Remigiusz Mróz po raz kolejny udowodnił, że jak nikt inny potrafi wykreować postacie nietuzinkowe. Chyłka, Zordon, Gorzym czy Piotr Langer to tylko niektóre przykłady świetnych (na swój sposób) i oryginalnych osób, które na kartach swoich powieści tworzy ten opolski autor. Po przeczytaniu "Behawiorysty" do tego jakże elitarnego grona dołączyli bardzo dobrze wychowany, kulturalny i oczytany Gerard Edling (teoretycznie będący po dobrej stronie mocy) oraz przebiegły, inteligentny i niezwykle wyrachowany "Kompozytor" (teoretycznie będący po złej stronie mocy). Każdy kto czytał tę książkę wie dlaczego w powyższych zdaniach pojawia się słówko "teoretycznie". W tej książce w raz z rozwojem fabuły myśliwy staje się zwierzyną a wszystko co wydawało nam się bardzo się komplikuje.
  
  No i zakończenie tej książki. Coś boskiego. Autora tym co tam zrobił udowadnia, że tytuł Mistrza Ostatniej Strony, który nadałem mu pisząc opinię na temat "Immunitetu" nie był przesadzony. Remek w formie co do tego nie mam żadnej wątpliwości. Ale czy jest to jego najlepsza książka? Nie dam rady odpowiedzieć na to pytanie. Każda jego pozycja ma w sobie coś wyjątkowego. Każda jest warta uwagi. Każda zapada w pamięci na dłużej. 
   
  Myślę, że ta końcówka mojej wypowiedzi najtrafniej opisuje "Behawiorystę". Więc jeżeli miałeś jakieś wątpliwości i zastanawiałeś się czy sięgnąć po tę książkę to nie wahaj się. Bierz się za nią i daj się wciągnąć tę mroczną opolską rozgrywkę w której nie ma rzeczy niemożliwych.

Masz ochotę na więcej profesjonalnych recenzji, tagów i innego rodzaju wpisów (#NaFaktach czy Alfabetu)? To klikaj prędko w podświetlające się linki i ciesz się ogromną dawką mojego słowotoku. ;)

4 komentarze:

  1. Bardzo fajna recenzja. Ja póki co przeczytałam tylko pierwszą część losów Chyłki i Zordona i mimo że ta książka nie zachwyciła mnie tak jak innych, to sięgnę po kolejne tomy, a co! :) Będę miała też na uwadze Behawiorystę. E.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Gorąco Ci polecam! Remigiusz Mróz pisze bardzo dobre książki i nawet jeśli "Kasacja" Cię nie zachwyciła to "Behawiorysta" jest warty uwagi. ;)

      Usuń
  2. Z wszystkich Mrozowych książek, na tę mam największą ochotę. Sam pomysł brzmi po prostu świetnie. A ponoć jest dużo trupów - jakkolwiek to zabrzmi, lubię, jak leje się krew. :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bierz się za nią jak najszybciej! Ona jest tak... oryginalna, że ciężko opisać słowami. To po prostu trzeba przeczytać. :)

      Usuń