20 stycznia 2017

Tess Gerritsen - "Grzesznik" - Rasowy thriller, który trzyma w napięciu.

"Wszyscy staramy się zachować równowagę, pomyślała Maura. Walczymy z pokusą jak z grawitacją. A gdy w końcu upadamy, jesteśmy zawsze tacy zaskoczeni."



"Hello m hụrụ n'anya enyi" takim zdaniem przywitać mógłby Was bloger z ludu Igbo siedzący sobie przed komputerem w jakiejś wiosce znajdującej się na południowym-wschodzie Nigerii. Ale ja nie jestem Nigeryjczykiem z teho ludu więc powiem po prostu: Witajcie! Macie ochotę poczytać coś mądrego i pasjonującego? 
To źle trafiliście. Na tym blogu mądrze nie jest.  Ale na pewno jest inaczej niż wszędzie. Jesteś ciekawy mojej opinii na temat "Grzesznika" Tess Gerritsen? 
To czytaj dalej przyjacielu!



W odosobnionym klasztorze dochodzi do tragedii. Znalezione zostają zwłoki dwóch bestialsko zamordowanych zakonnic. Gdy wydaje się, że nic bardziej makabrycznego nie może się już stać, podczas sekcji zwłok doktor Maura Isles dokonuje szokującego odkrycia. Odkrycia, które rzuca kompletnie nowe światło na tę sprawę. Kto mógł chcieć śmierci tych z pozoru nikomu niewadzących zakonnic? Prowadząca śledztwo policjantka Jane Rizzoli stara się odpowiedzieć na ogrom piętrzących się pytań. Fragment po fragmencie próbuje łączyć kawałki tej układanki w jedną całość lecz cały jej trud zdaje się być daremny. Gdy odnalezione zostają kolejne zwłoki prowadzący śledztwo zaczynają dostrzegać, że te morderstwa nie są przypadkowe. Coś je łączy a morderca to cwany przeciwniki, któremu bardzo zależy na tym by coś bardzo strasznego nie wyszło na jaw. Czy targana osobistymi problemami Jane poradzi sobie z jednym z najtrudniejszych śledztw w swojej karierze? Czy wygra wyścig z czasem? I najważniejsze, czy zdąży odnaleźć mordercę nim ten kompletnie rozpłynie się w  powietrzu?

Kolejna (już trzecia) część pasjonującej mnie dogłębnie serii, której głównymi bohaterkami są patolog Maura Isles i detektyw Jane Rizzoli wpadła w moje ręce. Równie dobra jak dwie poprzednie? Może lepsza? W tym przypadku ciężko jest to jednoznacznie ocenić, bo moim zdaniem wszystkie trzy pierwsze części tej serii to książki świetne. Poczynając od fascynujących historii w nich zawartych, poprzez napięcie, które towarzyszy nam podczas całej lektury aż do zakończenia, które potrafi zaskoczyć nawet najbardziej wytrawnego i zaprawionego w bojach "książkowego detektywa". Tess Gerritsen jako jedyna dotychczas poznana przeze mnie autorka potrafi wplatać w dialogi, monologi czy zwyczajną narrację mnóstwo specjalistycznych medycznych pojęć. Czy to przeszkadza? W żadnym wypadku, wręcz przeciwnie, całe to troszkę specyficzne słownictwo nadaje thrillerom tej amerykańskiej autorki dodatkowego smaczku i sprawiają, że są wyjątkowe.
Powyżej pisałem, że po pierwsze historia jest świetna. I to zdecydowanie nie przesadzone. Brutalne zabójstwa dwóch zakonnic jest tak szokujące, że od pierwszych stron jesteśmy rzuceni na głęboką wodę
Po drugie pisałem, że towarzyszy nam nieustanne napięcie. I to też nie jest przesadzone. Z każdym rozdziałem, z każdą stroną emocję rosną rosną i rosną. A gdy dochodzi do zakończenia to ciężko nam uwierzyć, że takie motywy mogą popchnąć człowieka to tego typu wstrząsających czynów. Że to ten ktoś mógł zabijać. I że wskazówek do rozwiązania tej zagadki trzeba szukać aż w dotkniętej tragedią wiosce w Indiach.
Ale te wszystkie powyższe argumenty to jedno. A drugie to Jane Rizzoli, którą osobiście uwielbiam. I to właśnie głównie dla tej postaci czytam właśnie tą całą. Jej charakter, odwaga i bezkompromisowość sprawia, że nie da się jej nie lubić. A jak dodamy do tego to, że Jane znana z "Chirurga" i "Skalpela" w "Grzeszniku" troszkę się zmienia (jestem wręcz zszokowany tym co się dzieje w sprawach osobistych pani detektyw) to otrzymujemy książkę kompletną. Rasowy thriller, który trzyma w napięciu i jest bezsprzecznie godny polecenia. No ale to nic dziwnego, przecież to Tess Gerritsen a ta pani to klasa sama w sobie.
Także jeżeli nie mieliście jeszcze styczności z książkami tej autorki to gorąco polecam przyjrzeć się serii Rizzoli/Isles, bo jak do tej pory żadna z trzech przeczytanych przeze mnie części nie zawiodła.

To by było na tyle jeśli chodzi o moją krótką opinię na temat "Grzesznika". Jeżeli mało Ci tych jakże pięknych zdań pisanych przeze mnie to zapraszam do pozostałych opinii czy innych postów, które uporządkowane znajdziesz klikając w poniższe linki:

RECENZJE
KSIĄŻKOWE TAGI
KSIĄŻKOWY ALFABET LECHITY
RANKINGI I INNE

1 komentarz:

  1. I w życiu ani mi się śni nie wyśrodkowuj tekstu!
    To jeszcze gorsze nie wyrównanie do lewej. Wyjustuj ładnie, dodaj wcięcie, oddzielnakapity, gdzie potrzeba :)

    OdpowiedzUsuń