15 lutego 2017

K jak Książkowy Alfabet Lechity #11

Alfabet wchodzi w drugą dziesiątkę wpisów. Więc trzeba wejść w nią mocnym i raźnym krokiem. Z przytupem! Ale nie zrobię tego... Będzie nudnie. Schematycznie.  I w ogóle odradzam dalszą lekturę tego wpisu. Przecież możecie zagospodarować te kilka minut swojego życia inaczej. Jakoś bardziej produktywnie. Możecie poczytać książkę. Włączyć film. Albo na przykład możecie wyjść z psem na spacer. To na pewno będzie dużo ciekawsze niż czytanie poniższego wpisu.


Jeżeli jednak nadal uważasz, że to na czytanie mojego wpisu z cyklu Książkowy Alfabet Lechity chcesz poświecić kilka cennych minut swojego życia to będzie mi bardzo miło. Chociaż nie, nie będzie mi miło. Będę z Ciebie dumny. Przedarłeś się przez powyższe zniechęcające słowa i dotarłeś aż tutaj, a to oznacza, że jesteś wiernym czytelnikiem. Więc nie przedłużajmy tej chwili tylko przenośmy się do dalszej części tego wpisu. ;)



Autor:

Stephen King



K jak King. Przy tym wyborze nie miałem ani chwili zawahania. Mistrz książek grozy musiał się pojawić w tym miejscu. Jego książki są tak fascynujące. Tak klimatyczne. I tak oryginalne, że gdybym miał opisać jego twórczość jak najkrócej to powiedziałbym: nie do podrobienia.
Ulubione książki tego pana to z pewnością "Zielona Mila", zbiór opowiadań "Cztery pory roku", a także "Przebudzenie" i "Podpalaczka".

Książka:

"Kasacja" - Remigiusz Mróz



Kolejna kategoria w tym wpisie i kolejny brak wątpliwości. Jako, że postanowiłem nie umieszczać tutaj non stop tylko książek Cobena to wybór był prosty. Musiało paść na "Kasację". Pierwsza część przygód mecenas Joanny Chyłki i aplikanta Kordiana Oryńskiego to książka wybitna. Nie będę się tutaj za bardzo na jej temat rozpisywał (wspominałem o niej we wpisie dotyczącym najlepszych książek 2016 roku, który znajdziecie TUTAJ) ale powiem tylko jedno: Jesteś fanem książek, które do końca trzymają w napięciu? To "Kasacja" w łapki i do czytania. ;)


Bohater:

Klementyna Kopp


Dziwna? Ok! Specyficzna? Spoko! Ale oprócz tego niezwykle inteligentna. Chciałbym teraz zadać tutaj pytanie: "Zastanawiacie się o kim mówię?" ale nie mogę tego zrobić, bo Wy się nie zastanawiacie nad tym. Widzicie przecież od samego początku o kogo chodzi. Może i pani komisarz (jeżeli pomyliłem rangę to wybaczcie) Klementyna Kopp czasem bywa irytująca. Może i czasem za tej odzywki i sposób bycia ma się ochotę ją strzelić. To jednak mimo wszystko nadaję ona tym morderczym lipowskim przygodom kolorytu i bez niej saga stworzona przez Kasię Puzyńską nie była by już tak wyjątkowa.

Książkowe miejsce:

Kruszyn





Co? O czym Ty do nas mówisz? Gdzie to jest? Co to za wiocha? 
Tak pomyślałeś? To już się nie kolegujemy. Jak można nie znać tej metropolii? Stolicy wszechświata? Dla mnie to nie do pomyślenia! I wybór tej miejscowości nie jest wcale przypadkowy. Ja nie robię sobie z Was żartów. To, że tam nigdy nie pojadę umotywowane tylko jednym czynnikiem. A mianowicie... ja w tej miejscowości mieszkam od 25 lat. ;)
Śmieszek ze mnie co, nie? Ale nie jest tak, że naciągnąłem mocno fakty, bo moja położona na Dolnym Śląsku miejscowość pojawia się w książce (co prawda nie kryminał - szkoda) "Kruszyn - miejsce niezwykłe" więc książkowym miejscem spokojnie można ją nazwać. ;)

Książka, którą z pewnością przeczytam:

"Krucyfiks" - Chris Carter




Nie będę się tu rozpisywał na temat książki, i autora, których kompletnie nie znam, bo po prostu nie jestem w stanie nic mądrego wymyślić (ale jak to Danielu? Przecież to niemożliwe!). Jedyne co mogę powiedzieć to to, że opis książki jest bardzo interesujący, a pozytywne opinie na jej temat (i na temat samego autora również) tylko dodatkowo potęgują moją ciekawość.  O tej książce wspomniałem także we wpisie na temat autorów, których twórczość chciałbym poznać więcej przeczytacie TUTAJ.

No i jedenasty wpis z cyklu Książkowy Alfabet Lechity przeszedł właśnie do historii. Jak się czujecie po przeczytaniu? Spokojnie, podniesione tętno to w tej sytuacji nic nadzwyczajnego. To po prostu emocje płynące z tego jakże energetycznego wpisu Wam się udzielają. Ale tak jak pisałem, nie przejmujcie się. Puls za chwilę wróci do normy i będziecie żyli.

Tymczasem życzę Wam miłego wieczoru/dnia (niepotrzebne skreślić) i do następnego! ;)

2 komentarze:

  1. MUSZĘ się zabrać za Kinga. Czytałam zaledwie jedną jego książkę, do drugiej miałam dwa podejścia i jak na razie nie podzielam zachwytów, więc koniecznie chcę spróbować z ,,Podpalaczką''. A okładki Wydawnictwa Sonia Draga to cudo! Pozdrawiam serdecznie!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiesz, książki Kinga są specyficzne i czasem ciężko się je czyta. Ale myślę, że jak trafisz na odpowiednią książkę, która Cię zaciekawi (moim zdaniem "Podpalaczka" idealnie pasuje) to wciągniesz się i bardzo go polubisz. ;)
      A co do okładek Wydawnictwa Sonia Draga to fakt, są bardzo ładne. :)
      Pozdrawiam gorąco! :)

      Usuń