25 lutego 2017

L jak Labializowany - Książkowy Alfabet Lechity #12

- Dzień dobry, czy zastałem moich wiernych czytelników?
(...)
- A czy mają oni dzisiaj ochotę wpaść na bloga? Poczytać nowy wpis?
(...)
- O to super! To proszę im powiedzieć, że czekamy razem z kolejnym wpisem z cyklu Książkowy Alfabet Lechity na blogu. Wystarczy, że klikną poniżej "czytaj więcej" i przeniosą się do dalszej części tego wpisu.




Autor:

Stieg Larsson


W tym przypadku nie miałem żadnych wątpliwości. To kto powinien się pojawić w kategorii "autor" przy literce L było przesądzone od samego początku, Gdy tylko pomyślałem o wyborach do tego wpisu pierwszą myślą było: "To musi być Stieg Larsson". Moim zdaniem najlepszy skandynawski  autor z dotychczas przeze mnie czytanych, a czytałem już wielu autorów z tego regionu Europy (więcej o nich w Rankingu Skandynawskich Autorów Kryminałów kliknij TUTAJ). Stieg Larsson to autor w którego książkach od samego początku do samego końca utrzymywany jest niezwykle mroczny i tajemniczy klimat, który sprawia, że po prostu nie sposób się od nich oderwać. No i bohaterowie. Postacie takie jak Lisbeth Salander czy Mikael Blomkvist to jedni z moich ulubionych książkowych kreacji.

Książka:

"Bal absolwentów" - Ruth Newman


Wybór książki na literę L był tak problematyczny, że musiałem uciec się do małego przekrętu (a może to kreatywność?). I zamiast pokazać książkę, której tytuł zaczyna się na literę znajdującą się na końcu mojego imienia zaprezentuje Wam książkę, która tę literkę ma trochę w innym miejscu. Przecież jakbyśmy przeczytali pierwsze słowo tytułu od tyłu to otrzymamy słowo, które zaczyna się na L i w języku angielskim oznacza laboratorium. Więc nie jest to chyba aż tak mocno naciągane, prawda?. Wiem, jestem nieszablonowy. ;)

A co do samej książki to zainteresowanych zapraszam TUTAJ, w tym wpisie znajdziecie więcej na temat tej ciekawej przygody.

Bohater:

Windsor Horne Lockwood III

Tym razem zamiast mojego ględzenia parę cytatów na temat tego stworzonego przez Harlana Cobena niezrównoważonego człowieka. ;)

"Właśnie tym się zajmuje. I jest w tym dobry, najlepszy jakiego znam. Jego świat jest czarno-biały. Win nie uznaje moralnych kompromisów. Jeśli przekroczysz granicę, nie będzie napomnień, litości ani szansy do wymigania się od kary. Nie żyjesz. Kropka."

"– Wiesz co, Win?
– No?
– Lewa strona drogi. Jest przeznaczona dla jadących z przeciwka."

"Powoli ruszyli ku sobie. Uśmiech Aarona poszerzył się i zmienił w szyderczy grymas. Zabójca przybrał dziwaczną pozę – smoka, konika polnego czy innego podobnego stworzenia – i palcami lewej ręki przyzywał przeciwnika. Ciało miał gładkie i muskularne. Był o głowę wyższy od Wina.
– Zapomniałeś o podstawowej zasadzie sztuki walki – powiedział.
– Jakiej? – zapytał Win.
– Sprawny duży człowiek zawsze pokona sprawnego małego człowieka.
– A ty zapomniałeś o podstawowej zasadzie Windsora Horne’a Lockwooda Trzeciego.
– Aha?
– Zawsze noś drugi pistolet.
Niemal nonszalancko Win sięgnął do kabury na łydce, wyrwał broń i strzelił."

"– Niech to nie zabrzmi ckliwie – odezwał się Myron – ale gdyby FJ mnie zabił...
– To spędziłbym kilka przyjemnych miesięcy na rozrzucaniu kawałeczków jego genitaliów po Nowej Anglii – odparł Win. – A potem pewnie bym go zabił.
Myron uśmiechnął się.
– Dlaczego po Nowej Anglii? – spytał.
– Bo ją lubię. A w Nowym Jorku czułbym się bez ciebie samotny."

"Właśnie się zastanawiałem. – przemówił
– Nad czym?
– Gdybyś się sklonował, a potem odbył seks z samym sobą, to popełniłbyś kazirodztwo czy samogwałt?"

"– Przesadziłeś – rzekł Myron. – Jak zwykle.
– Wcale nie, zareagowałem w sam raz.
– To znaczy?
– Cieszę się zasłużoną sławą, czyż nie?
– Tak, brutalnego psychopaty.
– Właśnie. Sławę tę zbudowałem na, jak to określasz, przesadzie. Zapracowałem na nią, ty zaś niekiedy z niej korzystasz, prawda? 
(...)
– Zdaniem przyjaciół i wrogów, jestem zbyt impulsywny, przesadzam, jak się wyraziłeś. Jestem niezrównoważony, nie panuję nad sobą. Ale to oczywista bzdura. Przeciwnie, zawsze nad sobą panuję. Każdy mój atak jest przemyślany. Podjęty po rozważeniu wszystkich za i przeciw."

Jego po prostu nie sposób nie lubić. ;)

Książkowe miejsca:

Lipowo

Masakra ale ja mam chyba sklerozę. Demecje starczą. Alzheimera. Ale musicie mi to wybaczyć. Bardzo długo rozmyślałem nad tym jakie książkowe miejsce na literę L mógłbym wybrać. Wielka wewnętrzna burz mózgów nie pomagała. Myślałem, myślałem i ciągle walczyłem z tym, że przecież jest jakaś książkowa miejscowość na tę literę, które chciałem tutaj umieścić. I nagle mnie olśniło. Przecież wioska stworzona w kryminalnej serii przez Kasię Puzyńską idealnie wpisuje się w te kryteria. Zamieszkać tam to było by coś. Na pewno nie było by nudno. Tylko bardzo morderczo i krwiście. ;)


Książka, którą z pewnością przeczytam:

"Lśnienie" - Stephen King


No to jest bez wątpienia książka, którą przeczytać muszę. Bo Stephena Kinga. Bo jedna z jego pierwszych. Bo jej opis jest intrygujący. Bo ma dobre opinię. I najważniejsze, bo pewnie filmu nie obejrzę (nie, nie boję się horrorów ;)), a chętnie poznałbym zakończenie tej historii. Czy więcej "bo" jest potrzebne? Myślę, że nie. Nazwisko King mówi wszystko. To musi być bardzo dobra książka.

I kolejny (już dwunasty) etap podróży zwanej Książkowym Alfabetem Lechity za nami.  Szybko minęło prawda? No ale cóż nie smućcie się. Jeżeli mało Wam tej serii to zawsze możecie przypomnieć sobie poprzednie wpisy klikając TUTAJ.

Ale żeby nie było, że zostawiam Was tak bez niczego to na zakończenie mam pytanie: Jakie byłby Wasze wybory na literę L? Śmiało piszcie w komentarzach. ;)

5 komentarzy:

  1. "Bal absolwentów" kusi mnie już od jakiegoś czasu, ale mam na razie milion innych książek do przeczytania, więc na razie nie kuszę się na twoją recenzję :P
    Wina, jak i Myron, i samego Cobena uwielbiam!
    Jedyne, co mi przychodzi na myśl z literką "L", to bohaterka książek S.J. Bolton - Lacey Flint. Nie wiem, czy kojarzysz, ale jeśli nie znasz, a lubisz thrillery psychologiczne, to gorąco polecam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Polecam gorąco "Bal absolwentów", mnie osobiście zwalił z nóg. ;)
      Thrillery psychologiczne bardzo lubię i na pewno zwrócę uwagę na tę książkę. :)

      Usuń
  2. Koniecznie musisz przeczytać "Lśnienie" Stephena Kinga! Mi ta książka bardzo się podobała, zresztą jak większość przeczytanych przeze mnie powieści mistrza :D
    Pozdrawiam! Dolina Książek

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Liczę na to, że też będę pod wrażeniem, bo ta książka "chodzi" za mną od dłuższego czasu. ;)

      Usuń
  3. Lśnienie oglądałam,ale nie dotrwałam do końca :P Książkę też bym przeczytała, z czystej ciekawości.

    OdpowiedzUsuń