11 lutego 2017

Polskie kryminały, które musisz poznać.

"Cudze chwalicie,swego nie znacie, sami nie wiecie co posiadacie"


"Nie wiem, szczerze mówiąc nie przekonują mnie polskie kryminały. To znaczy nie czytałem jeszcze nic polskiego w tym gatunku. Po prostu mam poczucie, że są słabe już po samym opisie. Ciężko to racjonalnie wyjaśnić ale tak już jest. Wątpię żeby w przyszłości coś się w tej kwestii zmieniło. Nie chce nikogo obrazić ale w pisaniu kryminałów daleko nam do amerykańskiej czołówki."



Naprawdę jeszcze dwa lata temu wypowiadałem się w tym tonie na temat polskich książek? Boże ale ja byłem... słaby. Teraz moje zdanie kompletnie się odmieniło. Wystarczyło, że jesienią 2015 roku sięgnąłem po "Tylko martwi nie kłamią" Katarzyny Bondy i przepadłem na zawsze. Później poszło już z górki. Cała trylogia z Hubertem Meyerem (wymieniony tytuł jest jej drugą częścią), Remigiusz Mróź i świat Chyłki od "Kasacji" do "Immunitetu", mordercze Lipowo Kasi Puzyńskiej, Mariusz Czubaj i jego charyzmatyczny profiler Heinz czy Joanna Opiat - Bojarska  i "Gra pozorów". To są tylko pozycje z wielu świetnych polskich książek, które w ciągu ostatnich miesięcy miałem okazję przeczytać. Ciekawi jesteście moich propozycji polskich kryminałów/thrillerów wartych uwagi? To zapraszam do dalszej części tego wpisu.




1. Katarzyna Puzyńska - "Więcej czerwieni"



No dobra! Spoko! Okej? Czasami jest tak, że autor piszę genialną książkę. Wszystko jest świetnie do momentu gdy przychodzi kontynuacja w postaci drugiej części. Wtedy czasem dochodzi do tragedii. Książka jest przekombinowana, nudna a bohaterowie działają na nerwy. Zwyczajnie nie każda (nawet ta najbardziej spektakularna) książka powinna mieć swój sequel. Lecz tym razem ta zasada nie ma zastosowania. Bo mimo, że "Motylek" jest książką genialną to "Więcej czerwieni" wcale jej nie ustępuje. Od samego początku lektury wchodzimy w ten magiczny świat z wysokiego poziomu. Nie sposób oderwać się od czytania, a każda kolejna przeczytana strona wzmaga w czytelniku poczucie takiego niepokoju (a może raczej ekscytacji), który powodowany jest tym, że każdy następny rozdział może przynieść ważne dla sprawy rozstrzygnięcia. Ba, każde słowo, każde zdanie może nas naprowadzić na trop nowego podejrzanego. Chociaż znając panią Kasię i jej sposób budowania fabuły pewnie znowu będzie to trop, który tylko wyprowadzi nas w pole.


Moja opinia w całości na temat tej książki tutaj: "Więcej czerwieni"

2. Remigiusz Mróz - "Behawiorysta"



Remigiusz Mróz stworzył książkę kompletną. Jest to nie tylko świetny i emocjonujący thriller trzymający czytelnika "za gardło" od startu do mety ale także książka z której można wynieść wiele dobrego dla samego siebie. Jej fabuła oraz ogólnie wszystko co się w niej dzieje daje do myślenia i porusza nawet najbardziej zlodowaciałe serducha. Obok niektórych scen zwyczajnie nie da się przejść obojętnie. Ale są one tylko i wyłącznie wartością dodaną "Behawiorysty", nadają tej książce wyjątkowości i sprawiają, że będzie to pozycja, którą zapamięta się na długo i z przyjemnością wróci się do niej znowu, po jakimś czasie.




Moja opinia w całości na temat tej książki tutaj: 'Behawiorysta"



3. Mariusz Czubaj - "21:37"



Pierwsza część przygód profilera Rudolfa Heinza (chyba tak się odmienia nazwisko Heinz ale pewności nie mam ;)) jest książką bardzo krótką ale treściwą. Autor nie bawi się z nami w jakieś podchody, bo i na niespełna 300 stronach nie ma miejsca na takie zabawy. Zaczynamy od początku z wysokiego poziomu napięcia, które z każdą stroną nie maleje (ba, ono cały czas rośnie). Brniemy w tę historię coraz głębiej i głębiej aż w którymś momencie, gdy mamy już wrażenie, że wytypowanie mordercy jest już sprawą oczywistą dostajemy coś co musi mieć dobry kryminał czyli zwrot akcji. Wszytko okazuję się innym niż nam się początkowo wydawało. Dobrzy są złymi. Źli, dobrymi a rozwiązanie zagadki kompletnie zaskakuje. Szczerze się przyznaję, że takich motywów zabójstwa to ja się zwyczajnie nie spodziewałem. I całe szczęści, że doświadczam tego "szoku" w kolejnej książce, bo to znaczy, że ostatnimi czasy rzadko kiedy zdarza mi się trafiać na słaby kryminał.




Moja opinia w całości na temat tej książki tutaj: "21;37"



4. Katarzyna Bonda - "Sprawa Niny Frank"



Zapytasz czy ta książka wciąga? Odpowiem Ci, że powiedzieć o tej książce, że wciąga to jak powiedzieć, że Jezioro Bajkał to maleńka kałuża czyli spore niedopowiedzenie. Ta książka była jedną z moich pierwszych kryminalnych podróży po Polsce i muszę przyznać, że do tej pory wspominam ją bardzo dobrze. Ciekawa fabuła, świetnie wykreowana postać profilera kryminalnego Huberta Meyera i zakończenie, którego w życiu bym nie przewidział sprawia, że książka "Sprawa Niny Frank" jest pozycją obowiązkową dla szanujących się fanów książek tego gatunku.



5. Remigiusz Mróz - "Immunitet"



Poprzednie trzy części przygód tego duetu prawniczego rozbudziły mój apetyt ogromnie i zarazem postawiły "Immunitetowi" bardzo wysoko poprzeczkę. Okazało się jednak od samego początku, że czwarta część "chyłkowej" serii dostosowała się wysokim poziomem do swoich poprzedniczek. Autor od samego początku w swoim stylu bez zbędnego gadania rzuca czytelnika "na głęboką wodę". Od pierwszych stron książki dzieje się i to dużo. I chociaż przez dużą część lektury (a raczej praktycznie całą) nie jesteśmy wstanie odpowiedzieć sobie na najważniejsze pytanie: Winny czy niewinny? I choć w tych wszystkich domysłach i nowych teoriach można się pogubić to jednak nie jest to w żadnym razie przeszkoda. Wręcz przeciwnie. Wraz z każdą nową wątpliwością. Nowym dowodem przemawiającym o winie sędziego mamy coraz większą ochotę znaleźć odpowiedź na pytanie: Co tam się tak naprawdę stało?

No bo oskarżony przecież ciągle zaprzecza.



Moja opinia w całości na temat tej książki tutaj: "Immunitet"



6. Joanna Opiat - Bojarska - "Gra pozorów"



Patrząc na sam opis książki możemy powiedzieć "Nic szczególnego, przecież takich kryminałów pewnie napisano już setki. Przecież czytałem już wiele."




Jednak czegoś takiego nie czytałeś jeszcze na pewno. I mówię to z pełną odpowiedzialnością. Nie ma tu ani trochę przesady. Pani Joanna jest w stanie tylko sobie znanymi sposobami zaczarować czytelnika i sprawić, że nawet ten najgłośniej krzyczący osobnik, ten twierdzący, że jest specem od rozwiązywania książkowych zagadek kryminalnych będzie podczas lektury tej książki siedział z przysłowiową "duszą na ramieniu". Będzie zafascynowany i w pełni skoncentrowany przerzucał kolejne strony, rozdziały zadając sobie co raz więcej pytań, a najczęściej sformułowania typu:"Jak to możliwe? Nie wierzę". No bo czytając pierwszą cześć przygód psycholog Aleksandry Wilk nie sposób nie mieć ciągłego mętliku w głowie. Tu dzieje się tyle, że nie sposób opisać tego słowami.

To po prostu trzeba przeczytać.



Moja opinia w całości na temat tej książki tutaj: "Gra pozorów"



7. Zygmunt Miłoszewski - "Uwikłanie"



Mroczna warszawska podróż ramie w ramię z Szackim gdy już się na dobre "rozbujała" sprawiała wiele przyjemności. Ciężko było oderwać się od niej. Strona po stronie pojawiały się nowe fakty, które sprawiały, że mętlik w głowie czytelnika tylko się nasilał. I spotęgował się do tego stopnia, że samo zakończenie było dla mnie kompletnym zaskoczeniem. Nigdy w życiu nie przewidziałbym takiej manipulacji, motywów działania i tego wszystkiego co tam się wydarzyło. Pełen szacunek panie Zygmuncie za tak świetny pomysł na książkę.




Moja opinia w całości na temat tej książki tutaj: "Uwikłanie"


Jak sami pewnie zauważyliście powyższe książki nie we wszystkich przypadkach są pierwszymi częściami serii. Stwierdziłem, że nie będę kurczowo trzymać się tego żeby pojawiały się tu tylko pozycje rozpoczynające konkretne cykle.


Mam nadzieję, że dzięki temu wpisowi i linkom do moich opinii na temat danej książki ktoś z Was znajdzie dla siebie coś interesującego. 



Miłego dnia/wieczoru i do następnego!


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz