21 lutego 2017

Złożony bohater idealny.

Cierpliwy czy działający pod wpływem chwili? Nieprzewidywalny czy do bólu schematyczny? Inteligentny? Zawzięty? A może odważny? Jaki powinien być bohater idealny? Zastanawialiście się kiedyś nad tym? Co powinna mieć w sobie taka postać, żeby nazwać ją idealną? Jako, że jestem osobą bardzo dociekliwą, drążącą temat aż do bólu postanowiłem takiego bohatera zbudować.


Razem z Moniką (na Instagramie znajdziecie ją pod nazwą @books.and.cats.lover - jeżeli jeszcze jej nie obserwujesz to zrób to jak najszybciej) wybraliśmy cechy charakteru/umiejętności, które naszym zdaniem po połączeniu stworzą bohatera idealnego. Ciekawi jesteście co powstało z połączenia perspektyw dwóch czytelników? Zapraszam do dalszej części wpisu. 

UWAGA! 

Cechy zapisane na czarno to pomysły jakiegoś podrzędnego blogera - nie znacie gościa więc nie będę nawet go tu wymieniać z imienia. Sorry Daniel. ;)
Natomiast część tekstu zaznaczona kolorem niebieskim to to co napisał mój sympatyczny gość specjalny czyli Monika. ;)

Gotowy do poświęceń, odważny – Kordian Oryński (R. Mróz - seria o Joannie Chyłce)

Mimo swojego młodego wieku, nie brakuje mu gotowości do działania. Wiedząc, co powinien zrobić, ale niekoniecznie jak zgadza się na to mimo, iż bywa to dla niego dosłownie bolesne w skutkach. Chęć rozwikłania zagadki, zaimponowania swojej patronce oraz poznania prawdy przewyższa brak odpowiednich do danego zadania umiejętności, czy wiedzy. Zrobi również wszystko, aby ochronić osobę, na której mu zależy.

Cierpliwy - Andy Dufresne (S.King - "Skazani na Shawshank")

Bym coś napisał. Ale nie napiszę nic, bo jak chciałbym w pełni uargumentować dlaczego akurat ten niepozorny bankier jest według mnie oazą spokoju i cierpliwości to musiał bym posłać Wam tutaj potężny spoiler. Ba, musiał bym opowiedzieć Wam tę historię w całości, a tego po prostu robić nie chcę. Także lepiej sami weźcie się za tę książkę. Tylko ostrzegam, na zakończenie szczęka samoczynnie opada. Cierpliwy Andy ma moc. ;)

Zawzięty – Bill Hodges (S. King - „Pan Mercedes”) 

Mimo niedawnego przejścia na emeryturę nie potrafi zapomnieć o nierozwiązanych sprawach. Nie potrafi cieszyć się wolnym czasem i wykorzystywać go w jakiś sensowny sposób. Główną sprawą nie dającą mu zaznać spokoju jest mężczyzna, który przejechał śmiertelnie oraz zranił wiele osób i nigdy nie został złapany. Po przejściu na emeryturę nie daje jednak za wygraną i postanawia na własną rękę złapać mordercę, aby to zrobić kilkukrotnie jest gotowy złamać prawo (ponieważ nie obowiązują go już pewne przywileje, które posiadał pracując) oraz okłamać swojego wieloletniego przyjaciela i byłego partnera zawodowego. Ryzykuje również życie bliskich mu osób, ponieważ bez ich pomocy nie jest w stanie ruszyć ze swoim prywatnym śledztwem dalej.

Przebiegły - Hannibal Lecter (T. Harris - seria o Hannibalu Lecterze)

No bo któż z nas nie zna pana doktora Lectera. Psychiatry Hannibala. Cwanego człowieka, którego zainteresowania są mocno kontrowersyjne. To, że lubi sobie przyrządzić potrawkę z ludzkiej grasicy? To, że lubi sobie czasem otworzyć ludzką czaszkę i trochę w niej pogrzebać? To takie wielkie coś? Nie sądzę. No a jak odłożymy to "dziwne" hobby na bok to zostanie nam piekielnie przebiegły doktorek, który swoimi umiejętnościami i doświadczeniem potrafi czytać w myślach niczym w otwartej księdze. 

Odpowiedzialny – Peter (S. Pennypacker - „Pax”) 

Ma tylko 12 lat i jego najlepszym przyjacielem jest lis. Niestety jest tylko dzieckiem i to ojciec decyduje o tym, co dla niego najlepsze, czego rezultatem jest pozostawienie Paxa w lesie i przeprowadzka do miejsca oddalonego o 500km. Peter nie mógł w żaden sposób przekonać ojca do zmiany decyzji, dlatego bardzo bał się o swojego przyjaciela (bo przecież lis, który mieszkał całe życie z ludźmi jak może sobie poradzić sam na wolności?). Przy pierwszej okazji ucieka z nowego miejsca z zamiarem odnalezienia Paxa, doskonale zdając sobie sprawę, że lis nie przeżyje bez niego zbyt długo. Peter mimo przeciwności jak np. pokonanie 500 km dla dwunastolatka bez opieki to dość sporo, braku odpowiedniego prowiantu, kontuzji nogi wyrusza po swojego lisa mając nadzieję, że go znajdzie i dalej będą nierozłączni.

Genialny haker - Lisbeth Salander (S.Larsson - trylogia Millenium)

Wyobraź sobie, że jakiś sąsiad Cię wkurzył. Ale nie tak delikatnie tylko tak bardzo bardzo. I chciałbyś się na nim odegrać to możesz się zgłosić do panny Salander. Po co? A no przy jej pomocy możesz włamać się do każdego komputera na tej planecie. A wtedy folder w którym zły sąsiad trzyma kompromitujące selfiaki stoi przed Tobą otworem. Kuszące? Bardzo. ;)

Szarmancki – Gerard Edling (R. Mróz - „Behawiorysta”) 

To postać o niezwykle wysokiej kulturze osobistej. Bardzo zaimponował mi swoim dbaniem o najdrobniejszy nawet szczegół, np. o to żeby każdą rozmowę telefoniczną rozpocząć i zakończyć odpowiednimi słowami. Postępuje zgodnie z zasadami dobrego wychowania i zwraca na to uwagę jak mało kto w dzisiejszych czasach i dlatego przykuło to moją uwagę, bo moim zdaniem jest to bardzo cenna cecha. Tym trzymaniem się zasad całkowicie zdobył moją sympatię.

Wszechstronny i zabawny - Myron Bolitar (H.Coben - seria o Myronie Bolitarze)

Były koszykarz. Były agent specjalny. Menadżer sportowy, który w wolnych chwilach lubi pobawić się w Sherlocka Holmesa. Człowiek orkiestra? Człowiek renesansu? Nazywajcie go jak chcecie ale fakty są jasne. Stworzona przez Harlana Cobena postać to osobnik potrafiący rozbroić przeciwnika nie tylko siłą, nie tylko z bronią w ręku ale także (w sumie przede wszystkim) dowcipem. Nie znam drugiej tak zabawnej postaci, która w mig potrafi poprawić człowiekowi humor. Myron jest tak wszechstronny, że jest zwyczajnie dobry na wszystko. P.S.  On ma wiele cech bohatera idealnego ale musiałem zdecydować się na jedną. Ale, że się nie da to wybrałem dwie. ;)

Pewny siebie – Joanna Chyłka (R. Mróz - seria o Joannie Chyłce) 

Doskonale zna swoją wartość i widać to w jej zachowaniu oraz sposobie wypowiadania się. Do jeżdżenia samochodem w taki sposób jak ona potrzeba niezwykłej pewności siebie oraz oczywiście umiejętności. Ta postać w bardzo charakterystyczny sposób prowadzi rozmowy, jej cięte riposty są nie do podrobienia i potrzeba do tego z całą pewnością wysokiej samooceny.

Dedukcja - Sherlock Holmes (A.C. Doyle - seria o Sherlocku Holmesie)

W każdej książce kryminalnej postać detektywa/śledczego czy po prostu osoby rozwiązującej jakąś zagadkę jest nieodłączna. Naprawdę Danielu? Ty to jednak jesteś mądry. ;)
A jak powszechnie wiadomo ja czytam głównie tylko takie książki więc i z tego typu postaciami spotykam się na co dzień w książkowym świecie. Więc moim zdaniem dedukcja i logiczne rozumowanie są to cechy, które bohater idealny powinien posiadać. Bez wątpienia. A czy to coś dziwnego, że kojarzą mi się nieodzownie z najsłynniejszym w historii książkowym detektywem? Chyba nie. Jego sposób rozumowania. Wszechstronna wiedza i instynkt sprawiają, że nie sposób być pod wrażeniem jego całokształtu. No i tej magicznej dedukcji. To po prostu jeden z moich książkowych idoli.

Doświadczony – Erika Foster (R. Bryndza - „Dziewczyna w lodzie”) 

Ma za sobą ciężkie przeżycie, z którym nie udało jej się pogodzić. W przypadku tej bohaterki ma to znaczenie dwojakie, ponieważ ma za sobą traumatyczne przeżycie oraz posiada doświadczenie zawodowe, dzięki czemu jest bardzo ceniona i zostaje wezwana do prowadzenia nowej sprawy. Jednak jej przeżycia osobiste są odbierane negatywnie jako coś co źle wpływa na sprawę, a ona tymczasem stara się na nich uczyć, aby więcej nie powtórzyć pewnego błędu oraz aby skutecznie rozwiązać sprawę, nad którą aktualnie pracuje. 

Nieprzewidywalny - Windsor Horne Lockwood III (H.Coben - seria o Myronie Bolitarze)

I na koniec czas na postać iście królewską. Szalony? Bezkompromisowy? Trochę przerażający? Kto to taki? No jasne, przecież to nasz milutki i niepozorny Win, który swoim delikatnym wręcz chłopięcym wyglądem potrafi uśpić każdego, nawet najczujniejszego przeciwnika i uderzyć z taką mocą, że zaatakowany będzie sam błagał o szybką i bezbolesną śmierć. ;)
Win ma też tę właściwość, że jak czytając książkę myślisz sobie: "Szkoda, że nie ma tu Windsora. Jego spryt by się przydał" to on się właśnie pojawia i ratuje wszystkich z opresji.

Jak się podobała taka mieszanka? Myślicie, że połączenie tych cech sprawi, że powstanie bohater idealny? Ponoć mówią, że ideały nie istnieją (powstrzymaj się przed rzuceniem tekstu, że ty jesteś idealny! Danielu, mówię Ci, to już się przejadło) ale przecież ja jestem idealny więc i książkowa postać może też taka może być. ;)

A na samym końcu wielkie podziękowanie dla Moniki za przyjęcie mojej propozycji i napisanie ze mną tego posta. Myślę, że jest to też interesująca odmiana dla Was. Nowa, ciekawa perspektywa osoby, która też uwielbia czytać będzie jak powiew świeżości na moim blogu. Czy to początek dłuższej współpracy? Zobaczymy, mam nadzieję, że tak. ;)

Dajcie znać co o tym myślicie. Wasza opinia zawsze jest mile widziana. A w tym przypadku tym bardziej. :)


4 komentarze:

  1. Co za wybuchowa mieszanka! Chętnie bym przeczytała książkę z waszym bohaterem w roli głównej, myślę, że takiemu to do ideału całkiem blisko :)

    http://mala-czytelniczka.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Trzeba będzie się zastanowić nad stworzeniem takiego bohatera. ;)

      Usuń