3 marca 2017

Co zabrałbym ze sobą na bezludną wyspę?

Czy ze mną jest już tak źle, że sam sobie zadaje pytania i sam na nie odpowiadam? Nieee no co Ty Danielu. To jest zupełnie normalne. Wiele osób tak robi. Tylko, że większość z tych osób mieszka w pokojach bez klamek. Ale nie martw się możemy Ci to załatwić. Tam spotkasz Napoleona i Hitlera i bardzo dużo innych ciekawych postaci. Będzie Ci na pewno wesoło między swoimi.

Parafrazując Klementynę Kopp (bohaterka książek Kasi Puzyńskiej) Ale spoko! Ok! Dopóki mnie jeszcze nie zamknęli w wariatkowie to będę pisać, dobra? ;)

Dobra (znowu cytat z Klementyny ;)) ale przejdźmy do sedna sprawy, bo jak wiecie: jak dam się ponieść temu słowotokowi to zgubie wątek i będziecie czytać ten wpis kilka godzin. ;)

Chodźcie do dalszej części wpisu to coś Wam opowiem.



Tom Hanks grając w filmie "Cast Away. Poza światem" (polecam Wam ten film) walcząc o przeżycie na bezludnej wyspie miał Wilsona (dla nie obeznanych w temacie Wilson to ta piłka z grafiki powyżej). A co w taką wyprawę zabrał bym ja? Postanowiłem rozważyć ten problem i w wyniku tych rozważań powstał taki o to post. Przed Wami 10 przedmiotów, które zabrałbym na bezludną wyspę.

P.S. Samych książek nie będzie, bo trzeba było by tam też przeżyć.

P.S. 2 Zakładam, że w odróżnieniu od granego przez Toma Hanksa bohatera, ja mam możliwość świadomego wylądowania w takim odludnym miejscu. Czyli wcześniej mogę się spakować.

Torba w dłoń i jedziemy!

1. Przeciwdeszczowy namiot.



Na początku musiałbym zadbać o dobre lokum. Myślę, że taki fajny przeciwdeszczowy namiocik to idealne mieszkanko. Może nie jest to willa ani pięciogwiazdkowy hotel ale na bezludnej wyspie lepsze to niż nic. ;)


2. Śpiwór.



Skoro "dom" już skołowałem, to teraz czas skołować "łózko". Śpiwór to wybór na te warunki chyba idealny. ;)


3. Apteczka.

No powiedzcie mi, że taka apteczka z bandażem, wodą utlenioną czy tabletkami na rozwolnienie się nie przyda. Nie ma opcji żeby jej zabrakło. Szczególnie to ostatnie z zawartości apteczki przydało by się na wyspie, bo test wyspowego menu może skończyć się w niezbyt przyjemny sposób. ;)


4. Kalkulator na  promienie słoneczne.

Po co Ci człowieku kalkulator na bezludnej wyspie? Co Ty będziesz tam liczył? Ten przedmiot przydałby mi się na pewno. Po co? Do utrzymania dobrej kondycji umysłowej. Kto czytał FAKTY O MNIE wie, że lubię ćwiczyć pamięć wykonując skomplikowane działania właśnie w pamięci. Więc kalkulator przydałby się do sprawdzania czy wyniki, które mi wychodzą w tych obliczeniach są poprawne. ;)


5. Gruby notes. i 6. Zestaw ołówków.



Te dwie pozycję razem dlatego, że razem były by używane. Mogą się przydać do zapisywania moich chorych pomysłów. Albo do rysowania. Przecież czasu by tam z pewnością nie brakowało.


7. Krzesiwo.



Narzędzie do rozniecania ognia? Na bezludną wyspę biorę bez wahania. Przecież jakoś trzeba przyrządzać ciepłe posiłki jak nie da się zadzwonić po pizzę, :)


8. Ostry nóż.


Czułbym się na pewno bezpieczniej mając pod ręką jakąś broń. I nóż pasuje, bo poza tym, że mógłby służyć do obrony to ma też parę innych bardzo przydatnych zastosowań. 
Z pewnością wiecie o czym mówię. ;)


9. Dratwa.



A co nie przydała by się? Można z niej zrobić wiele przydatnych rzeczy. Chociażby prowizoryczna sieć do łowienia ryb. Ja co prawda na połowach ryb się nie znam ale myślę, że z takiej solidnej dratwy dało by się zbudować sieć i zbudować parę smakowitych rybek. ;)


10. Książka Harlana Cobena



Książka musiała się pojawić i to nieodwołalnie. A jak książka to Coben. A jak Coben to Myron. A jak Myron to "Najczarniejszy strach". Tak, w sumie chyba wziąłbym właśnie tę książkę ze sobą. W sumie czytam Cobena non stop. Po kilka razy każdą książkę więc nie byłoby to żaden problem. A przynajmniej mógłbym się pośmiać przy mistrzowskich dialogach tego pana. ;)



i na koniec bonus:

11. Wiesiek.



Skoro Hanks żeby nie zwariować miał piłkę, którą nazywał Wilson to ja miałbym duszka Wieśka... który jest papierową zakładką. Zawsze to jakieś towarzystwo. ;)


Mam nadzieję, że podobał Wam się ten trochę mniej książkowych wpis. Dajcie znać czy macie ochotę czasem poczytać tego typu wpisy. Będę wdzięczny za każdy komentarz. Tym czasem trzymajcie się ciepło i do następnego wpisu. 

P.S. Wpadnij jutro o 17:00. Nie pożałujesz, mówię Ci. ;)

2 komentarze:

  1. Hahaha powiem, ci że chyba wzięłabym to samo. :P No ewentualnie inną książkę. Chm... może nie będę się ograniczać, wzięłabym całą trylogię ,,Przegląd końca świata" :D

    OdpowiedzUsuń
  2. Takim postom mówię zdecydowanie tak! :D A jeśli chodzi o to co sama bym zabrała na bezludną wyspę to wydaje mi się, że prócz tych rzeczy które wymieniłeś ( pomijając kalkulator :P) to dorzuciłabym jeszcze mapę- uwielbiam na nie patrzeć i je analizować :)

    OdpowiedzUsuń