24 maja 2017

Pan Lechita, próba załatwienia wianuszka i podróż w przyszłość.- WTK 2017 z innej perspektywy. ;)

O targach książki można mówić wiele i bardzo długo. Można wychwalać to, że organizacja jest świetna.Można powtarzać, że jest na nich genialna atmosfera. Albo, że stężenie książek na metr kwadratowy jest tak wielkie, że można dostać zawału, oczopląsów lub jakiś innych chorób typowych dla ludzi uzależnionych. Od książek oczywiście.


Ale takich relacji czytaliście już pewnie mnóstwo, więc nie widzę sensu żeby to powtarzać. Dlatego *przeciągająca się cisza, która ma zbudować ogromne emocje* moja relacja będzie zgoła odmienna. Inna, oryginalna i trochę dziwna. Czyli po prostu taka jak ja. ;)

Ciekawi jesteście o co w tym wszystkim chodzi? 

Wszystkiego dowiecie się przechodząc do dalszej części wpisu! Zapraszam do lektury.
UWAGA WPIS MOŻE W PEWNYCH MOMENTACH BYĆ NIEZBYT CHRONOLOGICZNY ALE PEWNE ELEMENTY MUSZE ZOSTAWIĆ NA KONIEC!

Wyjechał z 12 książkami mając w planach 11 spotkań (z 10 autorami i jednym z instagramowych fejmów ;)) i mimo, że 2 spotkania z autorami jednak sobie odpuściłem to jednak uścisków dłoni z celebrytami świata internetowego i pisarskimi gwiazdami było dużo dużo więcej niż planowałem. Ale do rzeczy. Czas przejść do konkretów. Konkretów, które sprawią, że zasłużę na miano książkowego Pudelka. ;)

Gotowi? To do dzieła. ;)

Najpierw autorzy i książki, które wybrały się ze mną w podróż. 

Na początek książki, które zaliczyły pusty przelot, a raczej przejazd, bo wróciły tak jak wyjechały, czyli bez podpisu, czyli:


1. Charlotte Link - "Lisia dolina" 

Miałem panią autorkę na wyciągnięcie ręki i nawet stałem trochę w kolejce blisko niej ale doszedłem do wniosku, że mogę czas przeznaczony na spotkanie z nią spożytkować trochę inaczej (czytaj: dużo ciekawiej) i tak właśnie zrobiłem. Okazja na spotkanie pani Link jeszcze na pewno się trafi. Może do tego czasu przeczytam wreszcie jej książkę. ;)

2. Graham Masterton - "Złodziej dusz" - 

Druga książka  tych, które wpisu się nie doczekały to właśnie ta pozycja pana Mastertona. Nawet nie wiem kiedy i gdzie uciekła mi możliwość spotkania tego autora ale tak jak w powyższym przypadku okazja jeszcze z pewnością się trafi. Tym bardziej, że brałem pod uwagę, że mogę się na to spotkanie zwyczajnie nie wyrobić, bo w tym czasie w sobotę na targach w tym czasie dużo się działo. ;)

A teraz wreszcie, te które wróciły "wydotykane" przez tych, którzy je napisali, najpierw był:

3. Małgorzata i Michał Kuźmińscy * - "Pionek" 


Na pierwszy ogień w sobotni dzień targowy było mi dane poznać (po raz pierwszy) duet autorów. Miałem okazję zapytać jak to jest pracować w duecie, obalić mity, że pisanie książki we dwójkę nie oznacza, że tej pracy jest dwa razy mniej, pogadać o sposobie organizacji pracy w takiej sytuacji oraz o tym, że moje gapiostwo i rozpoczęcie serii od "Pionka", a nie od "Ślebody" tragedią nie będzie. Jedynie jak to powiedział pan Michał' "Po prostu będzie, pan wiedział, że główni bohaterowie przeżyją". ;)

No i nie był bym sobą jak bym nie ponarzekał. Tym razem musiałem się wyżalić, że ruch w pociągu uniemożliwił mi czytanie w podróży i skończenie "Pionka". A taki był plan. Ale już to nadrobiłem. I obiecałem, że skoro na pierwsze spotkanie przytargałem drugą część to zupełnie logiczne będzie jak na drugie spotkanie zabiorę się z częścią... pierwszą. A póżniej już po kolei, bo trzecia książka z serii ponoć już w drodze. :)

Polecam Wam książki tych Państwa jak i spotkania z nimi. :)

4.  Mariusz Czubaj ** - "Kołysanka dla mordercy" 


Elegancka kobieta, mężczyzna w przyciemnianych okularach i przystojny młody chłopak. Jeżeli około godziny 12 w sobotę przy stoliku wydawnictwa Albatros wypatrzyliście takie towarzystwo zasiadające przy okrągłym stole to wiedzcie, że nie były to żadne obrady ani nic z tych rzeczy. To było spotkanie na szycie ale książkowym szczycie. Pani Wydawca, Mariusz Czubaj i taki tam znany blogero - instagramer rozmawiali sobie o  różnych ciekawych rzeczach. ;)

Pan Mariusz zdradził mi, że czasami  nie pamięta szczegółów swoich książek. Niektóre rzeczy po przeczytaniu książki wręcz go zadziwiają, a pytania na temat jego książek czasami wprawiają go w zakłopotanie, bo zwyczajnie nie wie co ma odpowiedzieć. ;)

Pan Autor po raz kolejny (poznaliśmy się już kiedyś w Krakowie) okazał się bardzo sympatyczny, towarzyski i otwarty. :)

A zasiadanie przy jednym stoliku z Wydawcą z Wydawnictwa Albatros może się kiedyś przydać. Nigdy nic nie wiadomo. :)

5. Maxime Chattame - "Obietnica mroku" *


Polak kaleczący język angielski, Francuz mówiący bardzo ładną polszczyzną: "Dziękuje" i pani tłumacz, która bardzo dobrze łączyła tę rozmowę w jedną spójność. Takie tło miało moje pierwsze spotkanie z autorem z zagranicy. Może pan Maxime nie do końca zrozumiał moje "dzień dobry" na powitanie ale później było już tylko lepiej. Pochwaliłem "Obietnice mroku", obiecując zabranie się też za pozostałe książki jego autorstwa. Na co autor po angielsku odpowiedział, że bardzo mu miło i cieszy się, dodając na koniec (ku mojemu zdziwieniu) dziękuje w naszym ojczystym języku. A później powtórzył to raz jeszcze na pożegnanie przy podaniu ręki. ;)

Jak widać nie tylko świetny autor ale też sympatyczny i otwarty na nowe języki mężczyzna. Polecam Wam jego twórczość bez cienia zawahania. :)

P.S. Fajna dedykacja, prawda? ;)

6. Magda Stachula - "Idealna" *


Uwaga! Pierwsze spotkanie na warszawskich targach po którym poczułem, że mój fejm rośnie. :)
Jeżeli wybierasz się pierwszy raz na spotkanie z danym autorem i ten dany autor rozpoznaje Cię to co by nie mówić robi się miło. Tak miałem właśnie podczas spotkania z panią Magdą, która po przywitaniu zadała pytanie: "Pan jest blogerem?" I okazało się po raz pierwszy (ale nie ostatni ;)) podczas wycieczki, że stworzona na poczekaniu nazwa Lechita92 jest rozpoznawana w szerszych kręgach niż mi się wydawało. Jestem w szoku! ;)

Pani Magda okazała się bardzo miłą i uśmiechniętą osobą. Opowiedziałem jej o tym jak na targach we Wrocławiu zaliczyłem nieudane podejście do niej (zwyczajnie nie zdążyłem) oraz o tym, że te pół roku przerwy między kolejnymi targowymi imprezami wykorzystałem między innymi na przeczytanie "Idealnej". 

Zostałem obdarowany fragmentem książki, która ma być wydana w lipcu i po tej sympatycznej rozmowie ruszyłem dalej. Jeszcze nie wiedząc co mnie czeka, a czekało bardzo bardzo dużo dobrego. ;)

7. Katarzyna Puzyńska - "Trzydziesta pierwsza" ***


To jeszcze nie jest stalkowanie ale można powiedzieć, że spotkanie z Kasią Puzyńską jest dla mnie stałym elementem wszystkich książkowych imprez. Tak było i tym razem. Na całe szczęści autorka okazała się osobą bardzo słowną obdarzoną bardzo dobrą pamięcią. I tym razem obeszło się bez przeprosin ze względu na zapomniane imię. Imiennik Daniela Podgórskiego z lipowskiej serii został rozpoznany co było kolejnym miłym akcentem WTK 2017.

Trochę żałuję, że Kasia na Międzynarodowym Festiwalu Kryminału we Wrocławiu będzie obecna tylko na śniadaniu literackim, bo pewnie nie dam rady tam być ale jak to powiedziała sama zainteresowana, raz na jakiś czas można wziąć udział w czymś innym.

A okazja na kolejne spotkanie na pewno zdarzy się już niedługo. Powiedzieć, że ta autorka jest sympatyczna to głębokie niedopowiedzenie. ;)

No i ten nowy image robi duże wrażenie. Cytując takiego pewnego Lechitę92: "Gdyby nie Instagram to możliwe, że bym Cię nie poznał." :)

8. Katarzyna Berenika Miszczuk - "Druga szansa" *


Czyli spotkanie, które zaskoczyło mnie bardzo pozytywnie. Autorki nie znałem wcześniej, jej książkę poznałem dopiero niedawno także wyobraźcie sobie moje zdziwienie gdy w momencie gdy stanąłem przy stoliku pani Kasi i usłyszałem pytanie: "Pan Lechita, prawda?". Wielkie zaskoczenie. A jak jeszcze później usłyszałem, że pani autorka wypatrywała w tym tłumie kobiet, mężczyzny (czytaj; mnie) to poczułem się... zdziwiony (?). Ale i bardzo mnie to ośmieliło. Trochę szkoda, że pani stojąca przy stoisku gdzie podpisywane były książki nie dała rady załatwić dla mnie takiego ładnego wianuszka jak miała autorka "Drugiej szansy" ale co się odwlecze to nie uciecze. Może następnym razem Wydawnictwo będzie przygotowane na przedziwne prośby takiego tam instagramera. :)

Ale tym niemniej i tak cieszę się, że miałem okazję poznać Katarzynę Berenikę Miszczuk. Pierwsze spotkanie ale na pewno nie ostatnie. :)

9. Katarzyna Bonda - "Tylko martwi nie kłamią" **



Ostatnim sobotnim spotkaniem było spontaniczna wizyta u pani Kasi. Historia jest o tyle skomplikowana, że najpierw planowałem to spotkanie, później stwierdziłem, że mam już dość stania w kolejkach i zrezygnowałem. Ale tak siedząc na trybunach Stadionu Narodowego (około godziny 16:50, a autorka podpisywała do 17) pomyślałem, że przejdę się jeszcze obok stoiska wydawnictwa Muza i zobaczę. Jak się okazało warto było, bo w kolejce stały już tylko ze 3 osoby, więc stanąłem i porozmawiałem sobie sympatycznie o takich różnych ciekawych sprawach, Pohejtowaliśmy książki w formacie kieszonkowym i umówiliśmy się na kolejne spotkanie... w sobotę. ;)

Tak zakończyłem sobotę na Narodowym ale targi trwały jeszcze w niedzielę, a wtedy...

Najpierw w towarzystwie pewnej gwiazdy internetów (o niej więcej, później) poznałem się z autorem, którego książek nie mam, nie czytałem nigdy, a nawet nie miałem go na żadnej z długich list "do przeczytania". czyli...

- Alek Rogoziński, który jest bardzo pozytywnie zakręconym, uśmiechniętym autorem, który non stop coś mówi i to bardzo zabawnie. Może jego książek nie znam ale aż trzy razy wymieniliśmy uściski dłoni. Polubiłem tego pana.

P.S. Autor przyznaj publicznie przyznał, że przyjmuję łapówki ale tylko w "odpowiedniej" walucie. ;)

A później... mężczyzna, do którego kolejki (przede wszystkim) kobiet są większe niż do... jakiegokolwiek innego faceta w tym kraju. Co tam Kim Holden, Charlotte Link czy inne Grahamy Mastertony, niekwestionowaną gwiazdą WTK bezsprzecznie był...

10. Remigiusz Mróz - "Rewizja" ***



Autor, którego miałem okazję poznać już kilkukrotnie i za każdym razem jest to spotkanie bardzo sympatyczne. Podczas tej ostatniej rozmowy wdaliśmy się z Remigiuszem w dyskusję na temat jego najbliższych spotkań w innych miastach. Była to tak ciekawa rozmowa, że autor aż pomylił miasta przy wpisywaniu dedykacji. I zamiast na warszawskich targach książki w Warszawie byliśmy na warszawskich targach książki w Opolu. ;)

Na drugą i osobną (bardzo miłą) kwestią jest fakt, że jemu również mój Instagram nie jest obcy. No i ten P.S. w dedykacji, to nie może być przypadek. ;)

11. Monika (@books.and.cats.lover) *



Chronologicznie było to spotkanie numer jeden ale najlepsze chciałem zostawić na koniec. Poznanie autorki jednego z najciekawszych i najoryginalniejszych bookstagramów (mnóstwo różnych zwierzątek czytających książki ;)) oraz mojej blogowej współpracowniczki (przecież wpisy -->> Złożony bohater idealny, -->> Miejsca, które musisz odwiedzić w Warszawie czy -->>Monika poleca: mniej popularne książki, które musicie poznać.  współtworzyła lub tworzył właśnie Monika. ;)) było niezwykle pozytywnym wydarzeniem. :)

Sympatyczna, miła i mająca świetny gust książkowy to są rzeczy na temat tej właśnie pani. Nie obserwujecie jej na IG? Nadróbcie to jak najszybciej. :)

Nie będę wdawał się w szczegóły (bo musiał bym pisać bardzo długo) ale było to bardzo miłe spotkanie. ;)

A tak poza spotkaniami to muszę Wam się pochwalić, że kupiłem tylko dwie książki ("Zapisane w wodzie" i "Za zamkniętymi drzwiami") na targach. TYLKO, bo spodziewałem się zdecydowanie większych zakupów. Ale szczerze się przyznam, że stało się tak tylko dlatego, że ograniczało mnie miejsce w plecaku. ;)

A jak to się stało, że mimo kupionych tylko 2 pozycji wróciłem z 4 nowymi? Nieważne. ;)
Trzeba mieć odpowiednie znajomości. ;)

I to by było na tyle. Mam nadzieję, że dobrnęliście do samego końca tego długiego wpisu. I że choć troszkę Was zainteresował. Starałem się stworzyć coś ciekawego i innego. Czy się udało? To już pozostawiam Waszej ocenie. ;)

Trzymajcie się i do następnego! :)

P.S. Jak sami widzicie ta impreza obfitowała w ogrom świetnych wrażeń i emocji. Wielki szacunek dla organizatorów. ;)

10 komentarzy:

  1. Bardzo ciekawa relacja :D Kurcze, do Warszawy mam za daleko a jeszcze matura nie pozwoliła jechać :/
    Ale coraz bliżej do Targów Książki w Krakowie, do którego mam około godziny drogi :D Tam może się pojawię ;)
    Śmiesznie wyszło z tą dedykacją od Remigiusza. Warszawskie Targi Książki w Opolu... Będziesz miał co wspominać :D
    Pozdrawiam! Dolina Książek

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja zaplanowałem je sobie już dużo wcześniej i nie bacząc na prawie 500 kilometrów dzielące mnie od stolicy pojechałem. I nie żałuję, bo było super. :)

      A co do Remigiusza to sam się wreszcie przekonał jak to jest nie wiedzieć gdzie się człowiek znajduję. Taki mały rewanż za te wszystkie szokujące zakończenia. :)

      Pozdrawiam! :)

      Usuń
  2. Ja targi obserwowałam z Instagrama :)

    OdpowiedzUsuń
  3. było super :D tylko szkoda, ze nie moglem, bo mialem za daleko...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też nie mam blisko. Przejechałem prawie 500 kilometrów w jedną stronę żeby dotrzeć do stolicy ale warto było. ;)

      Usuń
  4. To świetnie, że ci się podobało, bo szkoda by było przejechać tyle kilometrów na marne ;) Ilość autografów powalająca! Mam nadzieję, że za rok uda mi się ciebie złapać gdzieś w tłumie :)

    Pozdrawiam (i zapraszam na mój wpis dotyczący targów) :)
    http://mala-czytelniczka.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie mogło być inaczej. ;)
      W planach było jeszcze więcej spotkań ale jakoś nie do końca się udało. :)

      Pozdrawiam i mam nadzieję, że do "złapania" gdzieś w tłumie. Może prędzej niż za rok. ;)

      Usuń
  5. Targów zazdroszczę..ale też kiedyś w końcu pojadę.:) a co do Alka, uwielbiam gościa a jego książki są takie jak on, tak samo zabawane, mimo że z wątkiem kryminalnym, ot cały książę komedii kryminalnej. :))

    OdpowiedzUsuń
  6. Co za szczegółowy opis :) Sprawiłeś nim, że jeszcze bardziej mi smutno z powodu braku mojej obecności na WTK, ale wybaczam Ci, bo z przyjemnością czytało się Twoją relację :D Mam nadzieję, że za rok równie miło spędzę tam czas jak Ty :)

    OdpowiedzUsuń