20 czerwca 2017

Niegrzeczny sos spaghetti, pasjans i skręcanie karków. - Moje czytelnicze nawyki.

Dzień dobry, chciałbym serdecznie państwa powitać na naszym cotygodniowym spotkaniu koła miłośników jarania się Danielem. Na dzisiejszym spotkaniu mammy okazję poznać parę z czytelniczych nawyków naszego świetnego Daniela. Czy będziemy zaskoczeni? Czy spodziewaliśmy się takich rzeczy po nim? Przekonajmy się na własnej skórze przechodząc do dalszej części tego wpisu. ;)

1. Czy masz w domu konkretne miejsce do czytania?
I tak i nie, bo w zasadzie czytać mogę wszędzie w domu (tak wszędzie ;)) ale jednak miejscem w którym robię to najczęściej jest łóżko gdyż czytam albo rano po przebudzeniu (jak jest czas) albo wieczorem przed zaśnięciem (jak są siły).

2. Czy w trakcie czytania używasz zakładki, czy przypadkowych świstków papieru?
Mam ponad 120 zakładek więc raczej świstki papieru nie są potrzebne. Zawsze jakaś zakładka znajdzie się pod ręką. A jak nie to wzywam Wieśka i za drobną opłatą on robi za moją zakładkę. ;)

3. Czy możesz po prostu skończyć czytać książkę? Czy musisz dojść do końca rozdziału, okrągłej liczby stron?
Jak książka jest dobra to nie da się jej tak po prostu skończyć. Nie tylko muszę doczytać do końca strony, rozdziału. Ja muszę przeczytać książkę do końca. I nie liczy się nic. Prawie nic. No dobra, coś się tam liczy. Dobra, nie potrafię w ogóle czytać, zadowoleni? ;)

4. Czy pijesz albo jesz w trakcie czytania książki?
Czytasz nie pij, pijesz nie czytaj. Ale ja i tak jem i pije podczas czytania książek. A później mam żałobę, że książka się ubrudzi z sosu od spaghetti. #NiemądryDaniel i #NiegrzecznySosSpaghetti

5. Czy jesteś wielozadaniowa? Potrafisz słuchać muzyki lub oglądać film w trakcie czytania?
Potrafię oglądać mecz, czytać książkę, w międzyczasie przeglądając Instagrama i układając Pasjansa. No dobra, żartowałem. Pasjansa nie układam. Ale tak zupełnie serio, to muszę przyznać, że chyba jestem wielozadaniowy. Mam podzielną uwagę i potrafię wykonywać kilka czynności na raz. Lepiej żebyście nie znali szczegółów. Dla Waszego dobra. Naprawdę uwierzcie mi, tak będzie lepiej. ;)

6. Czy czytasz jedną książkę, czy kilka na raz?
Jedną, bo wydaje mi się, że ciężko jest czytać książki kryminalne czy thrillery w większej ilości na raz. Po prostu trupy by się myliły, fabuły by się mieszały i zwyczajnie traciłoby się przyjemność z czytania. Takie jest przynajmniej moje zdanie. Ale może się mylę. To wtedy przyznam się do błędu. Bo ja potrafię przyznać się do błędu. Ale... tym razem nie będzie takiej potrzeby, bo jak zawsze mam rację ;)

7. Czy czytasz w domu, czy gdziekolwiek?
Przeważnie w domu, bo... tak. Po prostu tylko w domu mam na to czas. Ewentualnie w pociągu ale to tylko jak nie wkurzają mnie ludzie, którzy uderzają we mnie chodząc obok mojego miejsca. Tak wiem, jestem marudny. Ale czas przywyknąć, bo ja jestem jak niewyleczone przeziębienie, wracam prędzej czy później i wkurzam jeszcze bardziej niż za pierwszym razem. ;)

8. Czytasz na głos, czy w myślach?
Zdarza mi się czytać szepcząc, a to dlatego, że wolę nie czytać pełnym głosem. I to nie dlatego, że nie lubię swojego głosu. Nie, on jest super jak cały ja. Po prostu wyobraźcie sobie, że siedzicie sobie spokojnie, powiedzmy jecie sobie obiadek a tu nagle z pomieszczenia obok dochodzą Was takie słowa:

"Ciało ludzkie zaczyna się rozkładać cztery minuty po śmierci. Coś co kiedyś było siedliskiem życia, przechodzi teraz ostatnią metamorfozę. Zaczyna trawić samo siebie. Komórki rozpuszczają się od środka. Tkanki zmieniają się w ciecz, potem w gaz. Już martwe, ciało staje się stołem biesiadnym dla innych organizmów. Najpierw dla bakterii, potem dla owadów. Dla much. Muchy składają jaja, z jaj wylegają się larwy. Larwy zjadają bogatą w składniki pokarmową pożywkę, następnie emigrują. Opuszczają ciało w składnym szyku, w zwartym pochodzie, który podąża zawsze na południe."

Aaaa... Zapomniałbym, smacznego jak coś jecie. ;)

9. Czy czytasz naprzód, poznając zakończenie? Pomijasz fragmenty książki?
Czytasz Mroza to wiesz, że nie czyta się zakończeń. To jest ciężka zbrodnia. Także nie róbcie to nigdy. Zresztą czytanie najpierw zakończeń jakichkolwiek książek w moim przekonaniu mija się z celem. Po co to robić? Żeby wiedzieć już wcześniej, że bohater przeżyję? Przecież to żadna frajda.;)

10. Czy zginasz grzbiet książki?
A czy skręcacie karki swoim przyjaciołom? No właśnie, większość z Was tego nie robi więc nie zaginajmy też grzbietów książek. One płaczą jak zaginamy im grzbiety. Traktujmy je wyjątkowo. Przecież to nasi przyjaciele. :)

I to by było na tyle jeśli chodzi o nasze dzisiejsze spotkanie. Mam nadzieję, że wyniosą Państwo z niego wiele pozytywnych emocji i wrócą na kolejne z jeszcze większym głodem wiedzy o wspaniałym Danielu. 

Na pewno tak będzie, bo on jest naszym nałogiem, ;)

Dziękuje za spotkanie i do zobaczenia na następnym zlocie. Miłego dnia! :)

3 komentarze:

  1. Porównanie zaginania grzbietów książek do skręcania karków swoim przyjaciołom – mistrzostwo :D Hahahaha :D Muszę zapamiętać ten tekst :D
    Jeśli chodzi o czytanie kilku książek na raz to ja również nie mogłabym się skupić, chociaż nie powiem kilka razy mi się zdarzyło, ale zawsze była to mieszanka jakiejś normalnej książki z np. zbiorem opowiadań.
    120 zakładek? A myślałam, że to ja jestem maniaczką zakładkową :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ale zauważ jakie trafne jest to porównanie. ;)
      Ciężko jest czytać dwie książki, w których dużo się dzieje (a w takich książkach jakie czytamy tak właśnie jest), bo szło by się zakręcić kto w której książce kogo zabił. ;)
      Teraz już chyba więcej niż 120. Ale na szczęście na razie książek jest więcej niż zakładek. ;)

      Usuń
  2. A kto tu wyjechał z "Chemią śmierci"? <3 A czy wiesz Danielu, że Beckett wydał 5 część z serii "Chemia śmierci" pt. Niespokojni zmarli? Jestem w książkowym niebie, muszę ją kupić :)

    OdpowiedzUsuń