28 lipca 2017

5 najlepszych skandynawskich powieści

Dzisiaj czas na coś troszkę innego. Kilka miesięcy temu przedstawiałem Wam Ranking moich ulubionych autorów kryminałów (znajdziecie go klikając TUTAJ). Od tego czasu troszkę się w nim pozmieniało i na pewno w niedalekiej przyszłości zaprezentuje Wam go w odświeżonej wersji ale nim to nastąpi czas na coś co ma być tego przedsmakiem. Czas na... 5 powieści wprost ze Skandynawii, które najbardziej zapadły mi w pamięci. ;)



Gotowi na poznanie tej pilnie strzeżonej tajemnicy? To zaczynajmy. ;)

P.S. Jeśli znasz mnie dość dobrze to raczej nie powinieneś być w szoku. To o tej tajemnicy dopisałem specjalnie, bo sensacje się lepiej sprzedają. ;)

5. "Czerwone gardło" - Jo Nesbo

Trzeci Nesbo, którego miałem okazję czytać (aktualnie czytałem 4 jego książki), okazał się jak do tej pory najlepszy. O ile dwie pierwsze części serii, której głównym bohaterem jest norweski policjant Harry Hole, jakoś mnie nie porwały (były dobre ale czegoś im w moim przekonaniu zabrakło), o tyle część trzecia okazała się już książką najwyższych lotów. "Czerwone gardło" od pierwszych stron powodowało u mnie podwyższony stan adrenaliny, a kolejne książki tylko i wyłącznie ten stan pogłębiały. Mam nadzieję, że ta seria nadal będzie utrzymywać tę tendencje wzrostową i po lekturze "Trzeciego klucza" (kolejna książka z serii) również będę pozytywnie 
nastawiony do twórczości pana Nesbo. ;)

4. "Komisarz i cisza" - Hakan Nesser

Pierwsza książka Hakana Nessera (na ten moment przeczytałem już 3), którą miałem okazję przeczytać jak okazuje się jak dotychczas najlepszą. To znaczy, żeby nie było, pozostałe książki są bardzo dobre. Mają świetną historię, przyjemny sposób prowadzenia narracji, no i tego bohatera. Intrygującego i zgryźliwego komisarza Van Vetterena. Ale to właśnie "Komisarz i cisza" najbardziej zapadła mi w pamięci najbardziej. Dlaczego? Ciężko powiedzieć ale myślę, że głównie przez jej mroczny klimat i to co się tam dzieję. Ale STOP! Nie zdradzajmy więcej, bo przecież kiedyś przeczytacie tę książkę, prawda? Jak Daniel poleca to trzeba, czyż nie? ;)


3. "Kaznodzieja" - Camilla Lackberg

Dłuższą chwilę zastanawiałem się, którą książkę Camilli Lackberg tu umieścić. I przyznam, że miałem z tym spory problem. A to głównie dlatego, że wszystkie 3 części sagi o Fjallbacce (mam nadzieję, że tym razem udało mi się napisać bez literówki ;)) są na bardzo równym wysokim poziomie i ciężko jest którąś wyróżnić... Ale postanowiłem, że muszę! Co ja nie dam rady? Ja nie dam rady? I po ciężkiej wewnętrznej dyskusji z moim drugim i trzecim ja (czwarte jest na urlopie ;)), wybór padł na "Kaznodzieję". Chyba była to historia, która najbardziej mi się podobała. W sumie to z tych trzech książek pamiętam ją najlepiej, a to jest znak, że wybór był jak najbardziej słuszny. ;)

1. "Mężczyźni, którzy nienawidzą kobiet", "Dziewczyna, która igrała z ogniem" - Stieg Larsson


Drugiego miejsca nie będzie gdyż tych książek nie można rozdzielać. Po prostu uwielbiam je. To dzieło Stiega Larssona to istny majstersztyk. Nie nie przesadzam, ani trochę. Powiem Wam więcej. Gdyby na świecie można było czytać tylko książki skandynawskich autorów to Stieg Larsson byłby dla mnie kimś takim jak teraz Harlan Coben. Zresztą nawet teraz jest w TOP-ie moich ulubionych autorów, więc o czym ja tu mówię. ;)
Tym bardziej szkoda, że z trylogii Millenium pozostała mi już tylko ostatnia część. Ja wiem, że są autorzy, którzy podejmują się tworzenia się kolejnych części przygód Mikaela i Lisbeth ale dla mnie Millenium to zawsze będą te trzy książki stworzone przez Stiega Larssona. Może kiedyś zmienię swoje zdanie ale na razie się na to nie zanosi.


No i koniec. Szybko poszło, prawda? Przynajmniej mi szybko poszło pisanie tego wpisu. Spodziewałem się zejdzie mi na jego "produkcję"więcej czasu, a tu niespodzianka. ;)
Mam nadzieję, że dotarliście tutaj (na pewno, bo lubicie to co piszę ;)) i podoba się Wam taka forma wpisów. Jeśli tak to polecam zerknąć na wpis TOP 5 książek Stephena Kinga. ;)

A jeśli mało Wam moich opowieści o książkach ze Skandynawii to poniższe wpisy powinny Was zainteresować:


Tymczasem na dzisiaj to tyle. Do przeczytania... W niedzielę? W Podwójnej Dziesiątce? O 17:00? Taaak! :)

Trzymajcie się mocno i czytajcie. Dużo czytajcie, ;)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz