3 lipca 2017

Biedronka, wieczne dzieciństwo i złamane serce - Słodki Tag Książkowy

Słodycze... Ale co to słodycze? Nie wiem. Nie znam się. Nie jadam. No dobra, łyknęliście ten żart? Bo ja nawet nie do końca. Nawet prawie wcale. Dobra, ten żart nie był śmieszny. To wcale nie był żart. Żałosne teksty nieśmiesznego gościa. Weź przestań do mnie mówić...


No dobra, żarty żartami, wstępy wstępami ale czas przejść do meritum (inteligentny bloger). Przed Wami najsłodszy tag świata czyli pełen słodyczy, Słodki Tag Książkowy.
Ciekawi jesteście moich wyborów w tym tagu? Zapraszam do dalszej części wpisu. ;)

1. Donut – książka, w której czegoś Ci brakowało.
Agata Christie - "Słonie mają dobrą pamięć"

Jedyna książka pani Agaty, którą miałem okazję czytać. No ale... troszkę czegoś mi tu zabrakło. Ciężko mi powiedzieć czego ale zabrakło mi takiego WOW. Nie powiem, że książka była słaba, bo nie była ale jednak nie jest taką pozycją, którą będę polecał na lewo i prawo. Ale na pewno dam jeszcze kiedyś drugą szansę książką pani Christie. Na pewno. ;)

P.S. 1 Najlepsze donuty? Zdecydowanie te z Biedronki. Biedra rządzi. ;)

2. Pudding – książka z rozlazłym bohaterem.
Jonathan Kellerman - "Kiedy pęka tama"

Rozlazły? Ja to słowo od razu skojarzyłem z... otyłością. Czyli ja bym pasował w tym punkcie (ha ha ha, śmieszny żart zabawnego blogera ;)) ale o mnie nikt (chyba) jeszcze nie napisał książki więc stawiam na Milo Sturgisa z serii książek pana Kellermana, który ma "parę" nadprogramowych kilogramów. Więc troszkę można go nazwać rozlazłym. Troszkę bardzo. Ale i tak lubię tego sympatycznego rozlazłego grubasa. :)

P.S. 2 Najlepszy pudding? Bez żadnych konkretnych nazw ale zdecydowanie waniliowy. ;)

3. Lody – książka, która zmroziła krew w żyłach.
Ruth Newman - "Bal absolwentów"

Oj zmroziła, zmroziła i to nie jeden raz. W tej książce dzieją się takie rzeczy, że momentami można było mieć wrażenie, że w domu popsuło się ogrzewanie takim chłodem wiało. Ale to książka budowała taki mroczny klimat, że w żyłach zamiast krwi płynęły bryłki lodu. ;)
Wiem, głupi jestem! :)

P.S. 3 Najlepsze lody? To ten najdroższe będą. I najlepiej truskawkowe. ;)

4. Czekolada – książka, którą możesz czytać w kółko i w kółko, która nigdy się Tobie nie znudzi.
Harlan Coben - "W głębi lasu"

Zaskoczenie! Szok! Niedowierzanie!
Tak by był gdybym nie umieścił tu książki pana, którego nazwisko widzicie powyżej.Ja już tyle dobrego powiedziałem na temat tej książki, jak i całej jego twórczości, że dzisiaj nie będę się nad tym rozwodził. Po prostu, powiem Wam tak: czytajcie Cobena, a nie pożałujecie. On jest jak czekolada. Jest dobry na każdą okazję i na każdy humor. ;)

P.S 4 Najlepsza czekolada? Najbardziej to chyba jaram się białą czekoladą chociaż zasadniczo żadną inną też nie pogardzę :)

5. Ciastko – książka, która złamała Ci serce.
Stephen King - "Zielona mila"

Jak oglądaliście film albo czytaliście książkę to na pewno wiecie dlaczego serce jest po niej złamane niczym... złamane serce (świetne porównanie panie poeto! ;)). Ale co ja Wam będę tu opowiadał, przeczytajcie sami i jak Wam nie będzie smutno podczas lektury to znaczy, że... jesteście niegrzecznymi ludziami. ;)

P.S. 5 Najlepsze ciastko? Te takie fajne, dobre ciasteczka z czekoladą z Milki. Ale i kilka innych też. ;)

6. Cukierek – ulubiona książka z dzieciństwa.
Maxime Chattam - "Obietnica mroku"

Cooo? Ale jak to może być Twoja książka z dzieciństwa? Przecież...
A no może być. Przecież mówią, że mężczyzna to duże dziecko więc moje dzieciństwo trwa, trwa i trwać będzie nadal. Więc jedna z ulubionych książek ostatnich tygodni dzieciństwa (czytaj: ostatnich 2 miesięcy) jest "Obietnica mroku". Chattam tytułem obiecał mrok i obietnice spełnił. Ba, wywiązał się z tego z nawiązką. Był nie tylko mrok ale także wielka moc.

P.S. 6 Najlepsze cukierki? Chyba truskawkowe Zozole. Tak, na pewno truskawkowe Zozole. Ale też krówki. Mmmm tak, krówki są super. ;)

7. Tort – najcudowniejsza książka, która zawsze wprawia Cię w dobry nastrój i której niczego nie brakuje.
Książka telefoniczna

Książka, której niczego nie brakuje? Wybór był prosty. Książka telefoniczna. W niej jest wszystko. Kontakty do wszystkich ważnych osobistości. Od prezydentów, przez złomiarzy aż do prywatnych morderców.... No dobra, może nie do końca. Telefonu do... prezydenta tam nie ma. Ale pozostałe na pewno są. Cudowna i pasjonująca lektura na lata. No i te moje ulubione cyferki. Dużo cyferków. :)

P.S. 7  Najlepsze torty? Wszystkie. Prawie wszystkie. ;)

Koniec? Chyba tak. Ale nie na długo. Zaraz (ewentualnie za pół roku ;)) wracam do Was z nowym wpisem. Czekajcie cierpliwie i trzymajcie kciuki. Może dam radę. ;)

P.S. 8 Co uważniejszy czytelnik zauważy, że Daniel lubi smak truskawek. I ten uważny czytelnik będzie miał rację. Daniel lubi truskawki. ;)

2 komentarze:

  1. Ale czy w takiej ksiażce (z punktu 7) dzieje się jakaś akcja? Nie. A moze jednak... :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Musisz obowiązkowo ją przeczytać i przekonać się na własnej skórze, że to kawał dobrej książki. ;)

      Usuń