20 sierpnia 2017

Krwawiące serce, starość i bycie na szczycie - Podwójna dziesiątka #6

Przyznać się kto tęsknił za serią Podwójna Dziesiątka? Komu z Was brakowało tych jakże błyskotliwych i inteligentnych odpowiedzi dwójki przezabawnych blogerów? Komu z Was te dni pomiędzy kolejnymi wpisami ciągną się jak... no po prostu się ciągną? ;) Jeżeli odpowiedziałeś twierdząco na któreś z powyższych pytań to mam dla Ciebie dobrą wiadomość: Razem z Anetą (link do bloga tejże pani tutaj -->> KLIK) przygotowaliśmy kolejny (już szósty) wpis z tej serii. Serii, która z tego co mówicie bardzo się Wam podoba. ;)


No to zaczynamy czytanie? Sprawdźmy co ciekawego kryje się wewnątrz tego wpisu. To znaczy ja już to wiem aleeeee... nie mogę nic zdradzić. ;)


1. Film sensacyjny czy komedia?

JA: Raczej film sensacyjny. Nie mówię, że gardzę komediami i ich nie oglądam,bo tak nie jest. Bardzo lubię komedię (rzecz jasna przede wszystkim romantyczne ;)) ale jednak w filmach i książkach cenie sobie akcje, dreszczyk emocji i ogromne napięcie, a to prędzej zagwarantują mi filmy z pierwszego gatunku. Alternatywą może być połączenie obu gatunków, czyli komedia sensacyjna. Hmm... niezły pomysł. ;)

ANETA: Jasne, że film sensacyjny. Bez ciekawej akcji można się przecież zanudzić, a w komedii... Bądźmy szczerzy. Komedie są śmieszne, ale mimo to nudne.

5. Batman czy Spiderman?

JA:Jakoś szczególnie nie fascynuje się ani jednym ani drugim ale jeżeli mam już coś wybrać to stawiam na Spidermana. Głównie za sprawą tego, że grał go aktor, którego lubię czyli Toby Maguire (mam nadzieję, że obeszło się bez żadnej literówki ale w to wątpię ;)) ale także dlatego, że chyba każdy chciałby przeżyć taką przygodę. Nie mam racji? Kto z Was nie chciałby mieć takich supermocy? I to niekoniecznie tylko do ratowania świata...Hmmm kusząca perspektywa. ;)

ANETA: Batman. Jest przystojniejszy. Ma fajniejszy strój. I przede wszystkim jest takim zwykłym bohaterem, bez żadnych supermocy. No i... Nietoperze są jednak lepsze niż pająki ;)

6. Film czy serial?

JA: Zdecydowanie film. Ja jakoś nie oglądam zbyt wielu seriali. Zabierałem się już za wiele ale nawet jak bardzo mnie interesował to po czasie ten entuzjazm opadał i zapominałem o nim. Zresztą powiem Wam, że jak mam wybrać "leniwy" sposób spędzania czasu to najpierw książka lub mecz, a jak te opcję nie przejdą to dopiero w następnej kolejności filmy, a później seriale. W sumie to może po prostu nie jestem urodzonym serialowiczem. Nie każdy musi nim być. ;)

ANETA: Często historia przedstawiona w filmie jest dla mnie za krótka, więc zdecydowanie wolę serial. O ile nie ciągnie się on przez 10 sezonów, z czego 5 jest robionych na siłę.

7. Czytanie w domowym zaciszu czy na łonie natury?

JA: W domowym zaciszu. Ogólnie książki czytam zazwyczaj tylko i wyłącznie w domu. Bardzo rzadko zdarza mi się zabierać jakąś książkę na zewnątrz, na jakieś wyjście czy wyjazd. Dlaczego? Nie wiem, może dlatego, że bałbym się, że się zniszczą albo pobrudzą? Z pewnością trochę racji w tym jest, bo jak widzę zniszczoną książkę to serce normalnie mi krwawi. ;)

ANETA: W domu. Na zewnątrz wszystko mnie rozprasza. A to jakiś głupi owad nie daje mi spokoju, a to przejeżdża motocykl i MUSZĘ na niego spojrzeć, a to to a to tamto.

8. Czytanie rano czy wieczorem?

JA: Kiedyś jak jeszcze chodziłem do szkoły to czytanie rano nie wchodziło w grę i zaczytywałem się w książkach do późnych godzin nocnych. Tak później chodziłem do szkoły ledwo żywy. Ale teraz jest zgoła odmiennie. Jako, że pracuje zazwyczaj tylko w godzinach popołudniowych/wieczornych to spokojnie mogę sobie pozwolić na dłuższe poleżenie rano w łóżku i poczytanie. Ale za to wieczorem tych chęci jest już dużo mniej niż było kiedyś. Jak to mówią: starość, nie radość. ;)

ANETA: Nie lubię czytać przy sztucznym świetle. W końcu to ŹLE WPŁYWA NA WZROK, więc skoro mam wybierać pomiędzy czytaniem rano (oczywiście dla mnie rano zaczyna się od godziny 9) a wieczorem - wybieram ranek.

12. Tatuaże czy piercing?


JA: Fanatykiem tatuaży nie jestem (fanatyka poznacie zaraz poniżej ;)) ale jeśli mam wybierać pomiędzy tatuażami, a kolczykami to stawiam na te pierwsze. Jakiś mały tatuaż, gdzieś na ciele nie jest czymś takim bardzo złym. Ale raczej nie na moim ciele. Chociaż nigdy staram się nie mówić nigdy. ;)

ANETA: Tatuaże. Uwielbiam to dziadostwo okropnie. A rękawy... Miłość od pierwszego wejrzenia <3 Sama chciałabym mieć jakieś małe motywy na swoim ciele. I mam nadzieję, że któregoś dnia wreszcie się na nie odważę. No cóż, żebra mogą boleć w ch... cholerę ;)

17. Siłownia czy trening domowy?

JA: W tym przypadku nie mam nawet cienia wątpliwości, że trening domowy. Zdecydowanie bardziej wole trening indywidualny w zaciszu własnego domu niż trening na siłowni. To znaczy nie, że mam coś do siłowni, bo nie mam ale jakoś nigdy mnie tam nie ciągnęło i raczej nie będzie ciągnąć. Po pierwsze dlatego, że do siłowni, które są w mieście mam spory kawał drogi, a po drugie: moje "treningi", jeśli w ogóle są, to są tak nieskomplikowane, że nie potrzebuje do nich żadnych dodatkowych przyrządów. ;)

ANETA: Powiem tak, nie lubię jak ktoś patrzy jak ćwiczę. Dobra, dobra, wiem, że prawda jest taka, że na siłowni każdy jest zajęty sobą i ty go nie obchodzisz. To tylko wytłumaczenie ludzi, którzy "chcą" ćwiczyć, ale jakoś ciężko się im za to zabrać. Ale mimo wszystko wolę trening domowy, ewentualnie gdzieś na świeżym powietrzu. Z ciężarem własnego ciała można wiele zdziałać, nawet więcej. Maszyny są tylko dla początkujących i... leniwych.

18. Podróżowanie samochodem czy komunikacją miejską?

JA: Ani jedno ani drugie. Jedynymi środkami transportu, które bezgranicznie propsuje, są pociągi i moje własne nogi.Nie lubię podróży autem, autobusem, autokarem czy czymkolwiek innych w tym rodzaju. Nie pytajcie dlaczego, po prostu tak jest. Dla mnie takie środki transportu to ostateczność i korzystam z nich tylko wtedy gdy już naprawdę muszę. :)

ANETA: Częściej korzystam z komunikacji miejskiej, ale wiadomo, podróżowanie samochodem jest wygodniejsze i zabiera mniej czasu. No i nie trzeba marznąć na przystankach. A ja marznąć nie lubię. I to bardzo nie lubię.

19. Samolot czy statek?

JA: Samolot. A to dlatego, że można z niego widzieć wszystko z góry. Wiecie, ma się wtedy poczucie górowania nad wszystkimi i nad wszystkim. A jak wiadomo, dla każdego narcyza poczucie wyższości nad innymi jest wręcz obowiązkiem. Więc wchodzimy na pokład i lecimy. Na sam szczyt listy najzabawniejszych blogerów. Albo jednak nie, przecież już jestem na tym szczycie. I to bez żadnej dyskusji. ;)

ANETA: Samolot <3 Wiecie, że jedno z moich zawodowych marzeń to bycie pilotem? Mnie ogólnie bardzo jarają te bardziej "męskie" zawody. Oczywiście nigdy go nie spełnię, ale to nie zmienia faktu, że samoloty uwielbiam. Nawet mimo tego, że ciśnienie tam w górze rozsadza mi uszy ;) A widoki... Cudne ;)

20. Praca którą kochasz czy praca która daje Ci dużo pieniędzy?

JA: Hmm... kasa czy pasja? A może jedno i drugie? Bo z autopsji wiem, że da się tak. Można coś lubić robić i dostawać za to jeszcze pieniążki. Całkiem niezłe pieniążki. Ale jeśli miałbym do wyboru radość z pracy za mniejszą kasę czy duża kasa ale za pracę w warunkach, które nie do końca mi leżą, to zdecydowanie wybrałbym pierwszą opcję. Wolę cieszyć się tym co robię, a nie męczyć się, bo wtedy można zajechać się psychicznie. I nawet te wielkie pieniążki nie byłyby adekwatną rekompensatą. ;)

ANETA: Praca, która daje mi dużo... satysfakcji, przyjemności, radości. Pieniądze są ważne. Jak pisałam w odpowiedzi na inne pytanie (w części na moim blogu), są jedną z najważniejszych rzeczy w życiu, ale nie wyobrażam sobie, że mogłabym pracować w miejscu, którego szczerze nie znoszę, do którego pójście jest męczarnią. Wolę zarabiać mniej, ale wstawać do pracy w uśmiechem, nawet jeśli jest to 5 rano ;)

Czy to już koniec? I tak i nie. Owszem, koniec mojej części wpisu ale nie koniec tej serii i nie koniec pytań (odpowiedzi, rzecz jasna też ;)) na dzisiaj, bo pytania z brakującymi numerkami (i z moimi odpowiedziami również ;)) znajdziecie na blogu Anety. Co trzeba zrobić żeby się tam przenieść? Wystarczy kliknąć w ten magiczny link --> MAGICZNY LINK, a reszta zadzieje się sama. Gorąco polecam. ;)

Jeśli zainteresowała Cię ta seria, a nie znasz poprzednich wpisów, to zapraszam tutaj: PODWÓJNA DZIESIĄTKA - tam znajdziesz spis wszystkich wpisów wraz z linkami. ;)

Tymczasem na dzisiaj to tyle. Kolejnego wpisu wypatrujcie już jutro (czytaj: w poniedziałek) równo o godzinie 17:00 ;)

2 komentarze:

  1. Niedobrze. Bardzo niedobrze. A nawet gorzej. Dlaczego? Straszna rzecz w tym poście się znalazła. Widzę brak przecinków w miejscach, w ktorych powinny być:D

    Ale ogólnie fajne odpowiedzi. Te moje oczywiście! Chociaż twoje też ujdą :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj tam oj tam, że tam parę przecinków zapomniałem to o niczym nie świadczy ;)

      No Twoje, muszę przyznać są całkiem całkiem. ;)

      Usuń