14 sierpnia 2017

Książkowy brutal, paparazzi i zamiłowanie do flaków - Podwójna Dziesiątka #5

Mija jeden dzień, drugi dzień, tydzień, dwa, a Daniel nadal nic nie dodaje... Co się stało? Czyżby zgubił hasło do bloggera? A może powód jest bardziej prozaiczny? Może... po prostu nie chciało mu się pisać? Tak, to zdecydowanie to. Ja czasami potrzebuje przerwy od bloga, bo co jakiś czas pojawia mi się w głowie sporo myśli, wątpliwości i chęci na jakieś zmiany.;)



No dobra, ale o tym może porozmawiamy przy innej okazji. Wróciłem (może na stałe, a może nie ;)) i mam dzisiaj dla Was wpis z serii współtworzonej z Anetą (link do jej bloga tutaj: kto nie klika nie jest moim kumplem ;)). Ale nie przedłużajmy, bo widzę, że z tego napięcia co dziś ciekawego dla Was przygotowaliśmy zaraz możecie zejść na zawał. Więc szybko przejdźmy dalej. ;)


3.Czy masz w planach przeczytać wszystkie książki jakiegoś autora?


JA: W planach miałem przeczytać i mieć na własność wszystkie książki Harlana Cobena. Plan został wykonany w 100% #cobenators ;)

ANETA: Już przeczytałam. Becketta. Ale planuje doczytać do końca Chattama (tak, wiem - wstyd, że jeszcze nie przeczytałam wszystkich jego książek, ale naprawdę ciężko je dostać) oraz Alex Kavę, zostały mi trzy książki tej autorki.

5.Chętniej odwiedzasz księgarnie czy biblioteki?


JA: Kiedyś jak byłem młody i bez kasy to chodziłem tylko do biblioteki ale odkąd zawładnęła mną manią posiadania książek na własność to biblioteki zeszły na drugi plan, a najważniejsze stały się księgarnie. Tak, jestem materialistą. Ale każdy jest. Nie wypieraj się, że nie jesteś, bo nie lubię kłamców. ;)

ANETA:  Kiedyś biblioteki, teraz księgarnie. Przyznam, że ostatni raz byłam w bibliotece prawdopodobnie ponad rok temu, a w księgarni hmm... W środę, a to z tego względu, że za kilka dni zaczynam pracę w jednej z nich :)

7.Czy miałaś kiedyś ochotę rzucić książką o ścianę?


JA: Oj bardzo często. Przecież każdy chyba miał ochotę piepr... znaczy się rzucić książką o ścianę gdy autor kończył książkę w jakiś szalony sposób, zabijał głównego bohatera, wypuszczał mordercę na wolność (chociaż akurat to jest nawet fajne ;)) albo robił coś w ten deseń. Ale spokojnie, tylko na chęciach zawsze się kończyło. Ja o książki dbam i ich nie rzucam. Grzeczny ze mnie człowiek, po prostu. ;)

ANETA: Ja codziennie mam ochotę rzucać czymś o ścianę. I nie tylko o ścianę. Serio. Jestem strasznym nerwusem. Łatwo mnie wyprowadzić z równowagi, jest niewiele rzeczy/zachowań, które mnie nie denerwują. Ale wracając do rzucania książkami to bądźmy szczerze, trochę ich szkoda :)

8.Czy zdarzyło Ci się kiedyś zniszczyć książkę przez przypadek?

JA: Chyba nie. Ja raczej staram się dbać o książki. No chyba, że podciągamy pod to przypadkowo zagięty róg czy nieświadomie lekko zagiętą okładkę. To wtedy można nazwać mnie brutalnym Danielem, który niszczy książki na zawołanie. Ale uwierzcie mi, w tych wszystkich sytuacjach moje serducho wewnętrznie krwawi. ;)

ANETA:  Zdarzyło się, że niechcący naderwałam stronę lub pobrudziłam ją jedzeniem. Ale to naprawdę był przypadek. Umyślnie nigdy bym tego nie zrobiła! Dobra, kłamię. Kiedyś zaginałam książkom rogi. Umyślnie! Wybaczcie mi, proszę!



13. Lubisz być fotografowana? A może wolisz fotografować kogoś/coś?

JA: Nie lubię być fotografowany! Zrozumcie to wreszcie wszyscy paparazzi wystający całą dobę pod moim domem. Ja też zasługuję na odrobinę prywatności. Dajcie mi trochę swobody. Ja też chcę normalnie żyć! No i po co sam wrzuciłem do tej serii takie pytanie. Teraz będę cały dzień chodził roztrzęsiony, bo to jest mega drażliwy temat. ;)
A fotografować też nie lubię. Nikogo ani niczego. Serio. Wolę pisać bzdury w internetach niż tracić czas na robienie zdjęć. ;)

ANETA: Nie lubię być fotografowana, bo nie jestem fotogeniczna! I nie umiem pozować. Sesja dla zabawy jest ok, ale uwierzcie mi, że sesja instruktorska, jakaś bardziej profesjonalna to dla mnie ogromne męczarnie. A fotografować lubię, ale nie jest to jakaś super pasja i ogólnie za bardzo się na tym nie znam.

15. Czytasz gazety/magazyny? Jeśli tak to jakie?


JA: Kiedyś jako nastolatek czytałem dużo gazet sportowych i tym podobnych ale teraz jednak mimo wszystko już je odstawiłem, bo to samo, a nawet więcej, mam otwierając pierwszą lepszą sportową stronę internetową. ;)
Ale jak czytałem to czytałem m.in. "Piłkę nożną", "BravoSport", "GigaSport" czy kilka innych. ;)

ANETA: Tego typu rzeczy czytam baardzo rzadko, ale jak już to są to magazyny o zdrowym stylu życia, na przykład Shape i Women's health :)

17. Trafiasz szóstkę w totka. Jaki jest twój pierwszy zakup?


JA: O matko! Jakbym trafił szóstkę w totka to pierwsze co bym zrobił to... zadzwonił bym po pizzę żeby zjeść coś dobrego, bo jak wiadomo z pełnym brzuchem łatwiej się myśli. ;)
A tak na serio to oczywiście, że na tym by się nie skończyło. Przecież to jest chyba jasne, że wziąłbym do niej sos czosnkowy. Taki szalony jestem ;)

ANETA: Bilet na Mallorcę! Wygrywam i wybywam w to piękne miejsce, w którym nigdy nie byłam, ale je kocham, bo... Kto wie, dlaczego? :)

18. Twój ulubiony zespół?

JA: Odniosę się do zespołów sportowych, bo jakoś ulubionego zespołu muzycznego nie mam. A więc jak sama nazwa mojego profilu na Instagramie (Lechita92) sugeruje, jestem fanem... Drutexu-Bytovia Bytów. ;)
A tak serio to jasne, że moim zespołem "top of the top" (specjalista ds języka angielskiego ;)) jest Lech Poznań. I jestem dumny, że jestem kibicem mistrza Polski sezonu 2017/2018 ;)

ANETA: Nie mam ulubionego, ale jest kilka zespołów, których większość utworów naprawdę lubię, często do nich wracam itd Między innymi są to rockowe kapele Rise Against, Simple Plan, Linkin Park (Chester [*] chlip chlip) itp


19. Czy tworzysz jakieś własne teksty?


JA: A co jeśli tak? Kliknij tutaj: Niespodzianka, a znajdziesz odpowiedź ;)

ANETA: Już nie. Chociaż kiedyś pisałam sporo krótkich opowiadań, tekstów (jeden z nich nawet dostał jakieś wyróżnienie na konkursie poezji w języku angielskim, czy jakoś tak). Niektóre z nich nadal gdzieś mam na laptopie, w zeszycie. Chyba muszę ich poszukać ;)

20. Romans czy horror?


JA: Zdecydowanie horror. Może nie jestem jakimś wielkim fanem tego gatunku ale w tak postawionej sytuacji nie mam wyboru. Lubię emocję, stres i napięcie, a w horrorach jest tego aż nadto. Sorry ale romanse chyba nie są dla mnie. Nigdy nie mówię nigdy ale prawdopodobieństwo, że to się tak stanie jest bardzo bardzo niskie. ;)

ANETA: HORROR! Jasne, że horror. Romanse wcale do mnie nie przemawiają. Rzygać mi się chce, jak mam oglądać filmy/czytać książki o pięknych miłosnych historiach, niekiedy za bardzo wyidealizowanych. Wolę kiedy w książkach jest dużo flaków, krwi, duchów, obrzydliwych istot. Lubię się bać, chociaż mało który horror ten strach we mnie budzi:)

Jak to mówią, czas w miłym gronie leci bardzo szybko. Więc jak zastanawialiście dlaczego wpisy z serii Podwójna Dziesiątka przelatują Wam tak szybko, to już macie odpowiedź: Bo tę serię tworzą ludzie najlepsi z możliwych. ;)

Ale jeśli nadal Wam mało tego naszego przedziwnego poczucia humoru to raz jeszcze zapraszam do Anety Klikamy -->>TUTAJ<<-- i zostawiamy obserwację, bo jest to blog na którym znajdziecie wiele wartościowych treści. A przede wszystkim poczucie humory tej pani blogerki jest bardzo podobne do mojego więc na pewno dzieję się tam całkiem sporo. ;)

P.S. I my to wszystko piszemy bez zażywania żadnych używek, żeby nie było niedomówień. ;)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz