18 sierpnia 2017

Mniej popularne książki, które musicie poznać #6

No dobra, może nie do końca mniej popularne (bo niektórzy z Was znają niektóre z nich) ale na pewno są to książki, które czyta się bardzo dobrze (niektóre z nich nawet bardzo bardzo dobrze ;)) o zdecydowanie zasługują na większy rozgłos i uwagę. Gotowi na kolejną porcję książkowo - kryminalnych polecajek szanownego pana blogera? No to chyba czas zacząć. Przekonajmy się razem co ciekawego czeka nas w tym wpisie i przejdźmy dalej ;)


1. Chris Tvedt - "Na własną rękę"

Mikael Brenne dostaje sprawę, której nie może wygrać. Wszystko wskazuje na to, że jego klient zgwałcił, okaleczył i brutalnie zamordował czternastoletnią dziewczynę. Rozprawa nie przebiega jednak zgodnie z oczekiwaniami i wiele pytań pozostaje bez odpowiedzi. Mikael czuje się oszukany. Wszczyna prywatne śledztwo, choć jest prawie pewien, że gorzko tego pożałuje...


Książka, którą czytało mi się bardzo szybko i przyjemnie. Sposób w jaki autor prowadzi czytelnika przez tę historię sprawia, że ma się wrażenie, że jej się nie czyta, ją się po prostu pochłania. Jak dodamy do tego, interesującą postać pana prawnika Mikaela B. (czy fajne postacie książkowe zawsze noszą inicjały MB? ;), zawiłą historię (momentami nawet bardzo zawiłą ;)) i bardzo przyjemne, pełne emocji zakończenie, to otrzymamy bardzo dobry kryminał z gatunku tych bardzo związanych z salą sądową i prawnikami. Ja bardzo lubię książki osadzone w takich realiach (John Grisham czy seria z Chyłką Remigiusza Mroza) więc pewnie dlatego klimat tej książki tak mocno mi przypasował. ;)

2. E.O. Chirovici - "Księga luster"

Słynny agent literacki Peter Katz otrzymuje fragment książki, która wciąga go od pierwszej strony. Jej autor, Richard Flynn, wspomina czasy studiów, podczas których był blisko związany ze znanym wykładowcą. Tuż przed Bożym Narodzeniem 1987 roku profesor został zamordowany we własnym domu, a zabójcy nigdy nie odnaleziono. Katz jest przekonany, że autor chce w książce wskazać mordercę albo… przyznać się do winy.
Jednak zanim Katz dotrze do Flynna, ten umrze w szpitalu, nie pozostawiając żadnej informacji o manuskrypcie. Agent obsesyjnie pragnie dowiedzieć się, co zaszło tamtej nocy w domu profesora, zatrudnia więc dziennikarza śledczego. Kellerowi udaje się odnaleźć świadków i detektywa odpowiedzialnego za prowadzenie śledztwa 25 lat temu, u którego właśnie zdiagnozowano Alzheimera. Ale ich wspomnienia mają niewiele wspólnego z wersją przedstawioną w książce Flynna…
Gdy wydaje się już, że prawda nigdy nie wyjdzie na jaw, detektyw Freeman postanawia ostatni raz spróbować do niej dotrzeć. 
Tylko czy prawda w ogóle istnieje?

Świetnie ułożony kryminał, który od samego początku wciąga czytelnika po całości. Nie sposób odmówić autorowi tego, że skonstruował sprytną i intrygę, która potrafi wyprowadzić w przysłowiowe pole, nawet najbardziej czujnego czytelnika z mózgiem jak Sherlock Holmes. 
W sumie po zakończeniu tej książki stwierdziłem, że najbardziej adekwatne jest w tej sytuacji pewne kulinarne porównanie. Wyobraźcie sobie, że macie przed sobą kilka kompletnie nie pasujących do siebie produktów spożywczych. Zwyczajny laik taki jak ja załamał by ręce i nie dałby rady przyrządzić z tego nic. Ale jak patrzymy na to jak mistrzowscy szefowie kuchni przyrządzają coś z niczego dochodzimy do wniosku "Kurcze, jednak się da. To wcale nie było takie trudne". 
Tak właśnie jest w tej książce tylko, że zamiast niepasujących do siebie składników dostajemy kompletnie niepasujące do siebie zeznania świadków. Każdy z wielkim przekonaniem mówi co innego i każdy twierdzi, że to on mówi prawdę. Czyżby pamięć szwankowała po tylu latach? A może to zupełnie inna kwestia? Przyznaje się, że ta książka jest bardzo dobra pozycją. Pozycją, który każdy fan kryminałów powinien poznać. 
Pozostając w klimacie kulinarnym "Księga luster" to taka dobra nieprzypalona pizza z mnóstwem świeżych dodatków i pysznym sosikiem. Czyli nic tylko siadać i jeść ze smakiem. Znaczy czytać. 

3. Maxime Chattam - "Obietnica mroku"

Znużony życiem małżeńskim nowojorski dziennikarz, Brady O’Donnel, spotyka się za namową przyjaciela z gwiazdką filmów porno. Wywiad z kobietą ma być inspiracją do napisania kolejnego reportażu, jednak sprawy przyjmują zupełnie nieoczekiwany obrót…
Kiedy Brady odrzuca dwuznaczne propozycje dziewczyny, ta strzela sobie w twarz. Spanikowany mężczyzna ucieka z miejsca zdarzenia, ale nie może przestać myśleć o samobójstwie kobiety. Próbując rozwikłać zagadkę jej śmierci, trafia do miejsca, o którego istnieniu nie wiedział – do podziemi Nowego Jorku
Podczas ryzykownych wędrówek po krainie odrzuconych odkrywa odrębne prawa i odmiennych ludzi, nad głowami których żyje Megalopolis. Tylko niewielu na górze wie, że to rezerwuar wypaczeń i zła, że ci z góry sięgają po tych z dołu, żeby kreować wampiryzm i nagrywać najohydniejsze filmy, które wcale nie są fikcją…

Gwałty, przemoc, pornografia i ludzie pozbawieni skrupułów i moralności. To tylko nieliczne czynniki, które składają się na mroczność tej książki. Samym tytułem  Maxime Chattam obiecuje nam mrok i jak najbardziej tę obietnice dotrzymuje. Tę książkę czytałem z ogromną pasją. Od pierwszych stron byłem ogromnie ciekaw jej zawartości i z pełną stanowczością stwierdzam, że się nie zawiodłem. Ba, powiem nawet więcej: z przyjemnością sięgnę po kolejne książki pana Chattam'a, bo to w jaki sposób wodzi czytelnika za nos, to w jaki sposób buduje napięcie, podsuwając mylne tropy i to w jaki sposób zakończył tę książkę sprawiają, że "Obietnice mroku" mogę nazwać tylko i wyłącznie jednym słowem: Majstersztyk.

I to by było tyle na dziś jeśli chodzi o książki, które Wam polecam. Co bardziej wnikliwy obserwator zauważył już pewnie, że większość powyższych opinii są to opinie, które kiedyś pojawiały się pod moimi zdjęciami. Nie ukrywam, że tak jest, bo nie widzę sensu żeby to ukrywać. Po prostu doszedłem do wniosku, że to co pisałem pod zdjęciami na temat tych książek jest idealnym odzwierciedleniem tego co o nich myślę. Więc po co po raz kolejny pisać taka samą opinię, skoro można wykorzystać to co napisało się już wcześniej. ;)

#LeniwyDaniel ;)

Jeśli spodobał Wam się ten wpis to zapraszam tutaj: KLIK, po więcej tego typu postów polecających. :)

Miłego dnia! 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz