21 sierpnia 2017

S jak Saintsimonizm - Książkowy Alfabet Lechity #18

Czy dzisiaj jest poniedziałek? Czy mamy godzinę 17:00? Jeśli tak to znaczy, że czas na kolejny (jeden z ostatnich) wpis z cyklu Książkowy Alfabet Lechity. W dzisiejszym, już 18 wpisie mam dla Was moje wybory na literę S. Czy będzie ciekawie? Będzie. Czy będzie krwawo? Będzie. Czy znajdziecie tu jakieś ciekawe książki? Znajdziecie. Czy podam Wam pewne typy na trafienie szóstki w totka w najbliższym losowaniu? Tego akurat nie zrobię ale i tak zapraszam Was do lektury poniższego wpisu. ;)



Autor:

Karin Slaughter


Pani Karin czyli kobieta o nazwisku wprost idealnym do pisania krwawych kryminałów. Dlaczego? W języku angielskim rzeczownik "slaughter" oznacza rzeź, ubój czy wymordowanie. Czy ktoś kto tak się nazywa mógłby pisać inny gatunek książek? Chyba nie. Ale ta autorka idealnie wpisuje się ze swoimi książkami w klimat jaki nadało jej nazwisko. Jej książki są bardzo emocjonujące, pełne napięcia, a w wielu fragmentach także bardzo brutalne. Lubisz krwawe opowiastki? No to już, zapisuj w swoim notesie to nazwisko. ;)

Książka:

Tess Gerritsen - "Skalpel"


Tu w sumie mógłbym nie pisać nic. "Skalpel", czyli druga, po "Chirurgu" część przygód policjantki Jane Rizzoli trzyma bardzo wysoki poziom poprzedniczki. Seryjny mordercy, zawiła historia, sporo krwi i przede wszystkim pani policjant Jane (którą ja osobiście uwielbiam), sprawiają, że od lektury tej książki nie sposób było się oderwać. Czy polecam? Absolutnie każdemu. Ale najpierw sugerował bym zerknąć w kierunku "Chirurga", bo są ze sobą mocno związane. ;)

Bohater książkowy:

Maya Stern

Czyli główna bohaterka najnowszej książki ("Już mnie nie oszukasz") Harlana Cobena, która została wydana w naszym kraju. Dlaczego stawiam akurat na tą panią? Bo stworzył ją Coben. Ale nie tylko dlatego. Maja jest postacią bardzo charakterną, silną i odważną. No i przeżyła bardzo bardzo dużo w swoim życiu. I przez to też darzę ją wielką sympatią. Bo zwyczajnie w wielu momentach współczułem jej tak po ludzku. A im dalej w książkę tym bardziej... A dobra, nie mówmy o tym. ;)

Miejsce książkowe:

Stołówka policyjna

No co? Nie można tak? Przecież w książkach w których poznajemy losy jakiś policjantów, stołówka pojawia się bardzo często. Przecież nie można ciągle tylko szukać tych morderców i szukać, czasami trzeba też coś jeść. ;)
I żeby nie było niedomówień, ja nie umieszczam tu stołówki policyjnej dlatego, że chciałbym ją odwiedzić. Co to to nie, to mnie nie interesuje. ;)

Książka,którą z pewnością przeczytam:

Simon Beckett - "Szepty zmarłych"


Dwie części przygód Huntera już za mną, więc trzecia to też pewnie już kwestia czasu. Tym bardziej, że dwie książki Becketta, które czytałem do tej pory to były prawdziwe mistrzostwo. I nie ma w tym ani krzty przesady. Każdemu kto jeszcze nie zna tego autora polecam przyjrzeć się bliżej pierwszej części tej serii czyli "Chemii śmierci", a poniżej opis "Szeptów zmarłych":

"David Hunter, ceniony londyński antropolog sądowy, o śmierci wie wszystko. Po kolejnym śledztwie, którego omal nie przypłacił życiem, wraca do miejsca, gdzie uczył się zawodu: Ośrodka Badań Antropologicznych, nazywanego potocznie Trupią Farmą. Tam, z pomocą Toma Liebermana, mentora i przyjaciela, ma nadzieję odzyskać spokój i pewność siebie. Tam też rozpoczyna śledztwo w sprawie koszmarnego morderstwa. Sprawy nabierają tempa, gdy David ze ścigającego stanie się ściganym…"

Szybko zleciał nam ten wpis, prawda? Hmm.. trochę szkoda. Ale nie martwcie się, za tydzień, w poniedziałek, równo o godzinę 17:00 czekać będzie tu na Was następny wpis. Tym razem ścisło związany z literką T. ;)

Natomiast jeśli jakimś cudem nie znasz wcześniejszych wpisów z tego cyklu to zapraszam tutaj: Książkowy Alfabet Lechity <<-- znajdziesz tam wszystkie poprzednie literki z mojego alfabetu. ;)

Trzymajcie się mocno! Do przeczytania... W środę? O 17? W kolejnym książkowym tagu? Przeczuwam, że 3 razy TAK. ;)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz