27 listopada 2017

5 książek z moich zbiorów... ze śmiercią w tytule ;)

Stare polskie porzekadło mówi: " W życiu pewne są tylko dwie rzeczy: śmierć i podatki." Więc skoro są takie pewne to postanowiłem sprawdzić czy to pewne oznacza też częste. Ale spokojnie! Nie, nie mam zamiaru nikogo zabijać ani rozkopywać grobów w celu zbadania poziomu śmierci w naszym kraju. Chociaż to naprawdę kuszą... Nie no, przecież wiecie, że żartuje. Wierzycie w to, prawda? Ufff... przynajmniej Wy w to wierzycie. ;)


Tak jak mówiłem wyżej, nie będę badał śmierci, bo ze mnie żaden David Hunter (poniżej dowiecie się kto to taki ;)) ale przekopałem za to moje zbiory książkowe w jej poszukiwaniu. W tytułach, rzecz jasna. I wybrałem dla Was 5 najbardziej śmiertelnych tytułów. Ciekawi jesteście jakie to książki? No to czytajmy. ;)

"Chemia śmierci" - Simon Beckett 

STATUS: PRZECZYTANA

Manham. Małe spokojne miasteczko. "Krajobraz pozbawiony zarówno życia, jak i konkretnych kształtów. Płaskie wrzosowiska i upstrzone kępami drzew mokradła".

To tu doktor David Hunter szuka schronienia przed okrutną przeszłością. Sądzi, że przeżył już wszystko to, co najgorszego może przeżyć człowiek, sądzi, że wie o śmierci wszystko. Ale śmierć, "ów proces alchemii na wspak, w którym złoto życia ulega rozbiciu na cuchnące składniki wyjściowe", wdziera się do Manham. I to w niewyobrażalnie wynaturzonych formach.

Jeszcze nie wiemy, dlaczego Hunter – wybitny antropolog sądowy – zaszył się tu jako zwykły lekarz. Dlaczego odmawia pomocy policji, skoro potrafi określić czas i sposób dokonania każdej zbrodni. Wiemy tylko, że się boimy. Razem z mieszkańcami Manham czujemy odór wszechobecnej śmierci. Giną młode kobiety, dzieci znajdują makabrycznie okaleczone zwłoki, ktoś podrzuca pod drzwi martwe zwierzęta, ktoś zastawia sidła na ludzi. Spokojne miasteczko rozsadza strach i nienawiść. Każdy może być ofiarą... I każdy może być zwyrodniałym mordercą...

KILKA SŁÓW "ZNANEGO BLOGERA": Pierwszy tom przygód Davida Huntera to książka wprost stworzona dla osób lubiących dobrą zabawę czyli... krew, flaki i masę akcji. A tak zupełnie serio (jakby poprzednie zdanie nie było serio ;)) to jeśli szukacie książki, która trzyma w napięciu do ostatnich stron oraz serii, która po zakończeniu jednego tomu wprost krzyczy do Was z regału: "Walić wszystko, bierz kolejny tom!" - to trafiliście pod właściwy adres. Seria stworzona przez brytyjskiego autora Simona Becketta idealnie wpisuje się w powyższą charakterystykę.;)

"Kilka sekund od śmierci" - Harlan Coben

STATUS: PRZECZYTANA

Intryga, której początki sięgają czasów holocaustu…

TAJEMNICZA ORGANIZACJA
LABIRYNT KŁAMSTW
KRWAWA ZBRODNIA…
Kontynuacja „Schronienia”, która zaczyna się zaledwie kilka dni po opisanych tam wydarzeniach.
Mickey, nastolatek, który niedawno zamieszkał z Myronem, powoli odnajduje swoje miejsce w nowej rzeczywistości, ale wciąż wpada w kłopoty. Tym razem zostaje zamieszany w podpalenie i morderstwo.
I wpada na trop tajemniczej organizacji – Schroniska Abeony – która być może ma coś wspólnego ze śmiercią jego ojca.
Będzie musiał zmobilizować wszystkie siły, by ochronić przed nadciągającym niebezpieczeństwem tych, których kocha...

KILKA SŁÓW "ZNANEGO BLOGERA": Coben musiał być, czyż nie? Może i "Kilka sekund od śmierci" nie jest moją ulubioną pozycją od tego pana ale jednak to jest Coben więc powiedzmy szczerze: ta śmierć w tytule to nie przypadek. Chociaż w przypadku lektury książek Harlana bardziej adekwatne powinno być stwierdzenie "kilka sekund od zawału" ;)

"Taniec ze śmiercią" - Heather Graham

STATUS: CZEKA NA PÓŁCE OD PONAD ROKU

Tajemnicza śmierć...
Mnóstwo tajemnic...
Psychopatyczny morderca...

Znana tancerka, Lara Trudeau, podczas konkursu tańca osuwa się martwa na parkiet. Policja sądzi, że przedawkowała alkohol i leki. Prywatny detektyw, Quinn O’Casey, rozpoczyna własne śledztwo i odkrywa, że wszyscy, którzy znali Larę, mieli powody, by życzyć jej śmierci. Zwłaszcza Shannon MacKay, której Lara odebrała kochanka i partnera na parkiecie. Shannon ma również pewne podejrzenia co do śmierci Lary. Wkrótce sama musi się zmierzyć z niebezpieczeństwem. Ktoś ją śledzi, próbuje przestraszyć, a w końcu zabić. Quinn ratuje jej życie, ale czy będzie w pobliżu, gdy morderca zaatakuje kolejny raz?

KILKA SŁÓW "ZNANEGO BLOGERA": No nie powiem, jak teraz czytam ten opis to powiem, że książka zapowiada się naprawdę ciekawie. Hmm... Więc powstaje pytanie, dlaczego tak długo zwlekam z jej przeczytaniem? Przecież sam powiedziałem, że może być nieźle. No właśnie, ale zupełnie szczerze to książek "może być niezła" na półce mam od groma. Ale obiecuje, że w niedalekiej przyszłości się za tę książkę zabiorę. No bo "taniec" w tytule i muszę to przeczytać, bo mnie jedna pani instruktor tańca totalnie shejtuje. Albo nawet gorzej. ;)

"Śmierć w Breslau" - Marek Krajewski

STATUS: PRZECZYTANA

Wrocław, maj 1933 roku. 
Wstrząsająca zbrodnia. 
Zmasakrowane zwłoki dwóch kobiet. 
Tajemnicze zdanie napisane krwią ofiar. 
I wszędzie skorpiony.
Idealna sprawa dla Eberharda Mocka.
W mrocznym i posępnym Wrocławiu, gdzie w każdym zaułku złodzieje i mordercy czekają na ofiarę, rządzi przemoc i korupcja. Wysoko postawieni notable oddają się hazardowi i rozpuście, przekupna policja walczy o władzę. W mieście zarażonym doktryną hitlerowską pewien komisarz gustuje w dość nietypowej rozrywce. Grywa w szachy (według własnych zasad) z pięknymi roznegliżowanymi pannami. To Mock, którego z domu rozkoszy może wyciągnąć tylko kolejna zbrodnia.

KILKA SŁÓW "ZNANEGO BLOGERA": Lubicie retro kryminały? To macie przed sobą obowiązkowy "must have", a raczej "must read". Marek Krajewski to wybitny specjalista w osadzaniu historii kryminalnych w historycznej otoczce.  Międzywojenny Wrocław, brutalne morderstwo i zagadka, którą nie sposób rozwikłać. Jak dodamy do tego fakt, że wszystko to rozgrywa się w czasach gdzie korupcja szerzy się na lewo i prawo to otrzymamy historię od której nie sposób się oderwać. ;)

"Poziom śmierci" - Lee Child

STATUS: CORAZ BLIŻEJ PRZECZYTANIA

Margrave to senne miasteczko w Georgii. 
Idealne...
Zero problemów. 
Zero przemocy.

Jack Reacher zamierza spędzić tu leniwy weekend, ale ledwie przekracza granice miasta, zostaje aresztowany. Właśnie popełniono morderstwo, a Reacher jako jedyny obcy staje się głównym podejrzanym. 
Kilkadziesiąt godzin spędzonych w areszcie wśród najgorszych kryminalistów, to dopiero początek jego kłopotów.
Nie ma pojęcia, że wdepnął w aferę sięgającą Waszyngtonu, a w Margrave zrobi się naprawdę gorąco.

KILKA SŁÓW "ZNANEGO BLOGERA": Ta książka "mówi do mnie" od dawna. Ba! Ona nie tylko do mnie mówi, ona mnie prosi, błaga i patrzy na mnie wzrokiem kota za Shreka. "Przeczytaj mnie"  - powtarza. I zrobię to! Ja tego nie zrobię? ;)
Tak zupełnie serio to znam już Jacka Reachera z jednej z części i jestem mocno zafascynowany jego postacią, więc czas poznać go od podstaw. Od pierwszego tomu, czyli tak jak należy. ;)

Mam nadzieję, że tego typu (trochę inny) format też Wam się podoba, bo mam jeszcze kilka innych pomysłów na "5 książek z moich zbiorów..." Także teraz już śmiertelnie poważnie życzę Wam miłego dnia i zapraszam  do przeczytania pozostałych super kozackich i interesujących wpisów, które znajdziecie... na pewno nie na moim blog ;)

Trzymajcie się! Cześć! ;)

Sprawdź też poprzednie wpisy:
http://www.kryminalnie.pl/2017/11/t-jak-trupy-trupy-troche-trupow.html
http://www.kryminalnie.pl/2017/11/pannajagiellonka-mowi-ze-warto.html
http://www.kryminalnie.pl/2017/11/absurdalne-zakazy-nafaktach-8.html

2 komentarze: