9 listopada 2017

Moje ulubione kobiety... z książek ;)

Czas na kolejny wpis w którym przedstawiam Wam moje preferencję. Prezentowałem Wam kiedyś moje ulubione książki Cobena (#COBEN#) czy Kinga (#KING#). Tworzyłem ranking skandynawskich autorów (#SKANDYNAWSCYAUTORZY#) czy ranking najlepszych autorek (#ULUBIONEAUTORKI#). Ale czegoś takiego jeszcze nie tworzyłem. Dzisiaj czas na to byście poznali 5 moich ulubionych postaci kobiecych. Książkowych postaci, rzecz jasna. O innych przecież nie będziemy tak publicznie dyskutować. Przecież to nie wypada. ;)


Ciekawi jesteście co takiego musi posiadać taka pani żeby mnie zainteresować? No to zapraszam do dalszej części wpisu. Tylko uprzedzam, rozrzut w usposobieniu tych kobiet jest ogromny. Łączy je w zasadzie tylko jedno, żadnej z nich nie chciał bym nadepnąć na odcisk. ;)

Na samym wstępie zaznaczam, że poniższa lista nie ma jakiegoś szczegolnego klucza czyli najlepsze na końcu itd. Ułożenie tych pań jest dziełem zupełnego przypadku. Tylko numer jeden jest faktycznym numerem jeden ;)

5. Lisbeth Salander
Twórca: Stieg Larsson

Bo jak zaczynać jakiekolwiek zestawienie czy listę, to z grubej rury. Chociaż oczywiście nie w sensie dosłownym, bo Lisbeth na pewno nie jest gruba. Wręcz przeciwnie, jest to jedna z nielicznych postaci przy których nawet ja mógłbym popaść w kompleksy jeśli chodzi o wagę. ;)
Ale jak widać w małym ciele też może się okryć wielki charakter. A nawet bardzo wielki. Salander to postać bardzo ekscentryczna. Poznając ją w trylogii Millenium nie sposób nie odnieść wrażenia, że gdyby spotkało się w realnym życiu to raczej by się jej nie polubiło. I nie chodzi mi tu tylko o jej... przedziwny (?) wygląd ale o to, że Lisbeth jest postacią bardzo wycofaną z życia towarzyskiego i raczej rzadko kogo do siebie dopuszcza. Ale na całe szczęście czytając książki o jej przygodach możemy poznawać ją z bliska, nie bojąc się o swoje życie lub zdrowie. ;)

4. Joanna Chyłka
Twórca: Remigiusz Mróz

No to jest bez wątpienia kolejna postać z tej listy, której bałbym się podskoczyć. I to nie dlatego, że bałbym się o swoje zdrowie fizyczne (tu większa krzywdę mogła by mi zrobić Salander ;)) ale bardziej o zdrowie psychiczne czy samoocenę. Wredne riposty pani mecenas Chyłki nieraz trafiają w samo sedno, tudzież czuły punkty jej rozmówcy. Można mówić na jej temat wiele ale mi jej charakter, sposób bycia i to jak reaguje w sytuacjach kryzysowych, bardzo imponuje. Nie wiem, może po prostu to prawda, że faceci wolą zołzy od grzecznych dziewczynek? Ten wpis udowadnia, że chyba coś w tym jest. ;)
Do powyższych cech należy jeszcze dodać, że Joanna to piekielnie zdolną i inteligentna prawniczka. Szczerze mówiąc, jakbym kiedyś wpadł z kłopoty z prawem to chciałbym żeby moim obrońcą był właśnie ktoś taki jak ona. Halo, Remigiusz Mróz? Poproszę numer do Chyłki ;)

3. Maggie O'Dell
Twórca: Alex Kava

Jedna z moich pierwszych "fascynacji" książkowych. I to takich "fascynacji" od pierwszego wrażenia. Pierwszej książki.Pierwszej strony. Pierwszego słowa. Tak wiem, to brzmi bardzo romantycznie ale tak własnie było. Odważna, Inteligentna, sprawiająca pozory stabilnej i silnej kobiety Maggie jest taką typową policjantką. Policjantką, która żyje w świecie pełnym mężczyzn i nie może sobie pozwolić na chwilę słabości, bo jej otoczenie skrzętnie to wykorzysta żeby udowodnić jej, że "policjant to męski zawód". Mimo tego, że Maggie stara się być zawsze silna, to jednak my jako czytelnicy mamy okazję poznać ją z tej strony trochę mniej "oficjalnej". I właśnie za tę stronę lubię ją przede wszystkim, bo pokazuje ona, że O'Dell też ma swoje problemy i że nieważne jak silną starać się grać przed kolegami z pracy to i tak pewnych rzeczy NAWET ona nie jest w stanie "przeskoczyć". Fakt, jej niektóre zachowania i decyzję działały mi często na nerwy ale myślę, że to też nadawało jej swego rodzaju wyrazistości.

2. Jane Rizzoli
Twórca: Tess Gerritsen

Hmmm... mam wrażenie, że przy Jane mógłbym napisać to samo co wyżej pisałem w przypadku Maggie. Niezależna i odważna pani policjant, która na każdym kroku musi udowadniać, że miejsce, które zajmuje, należy jej się bez względu na to jakiej jest płci. Mimo wszelkich przeciwności losu udaje jej się utrzymywać wielką siłę w sobie, a przy tym, jest według mnie, niezwykle sympatyczna i inteligentna. Szczególnie ta druga cecha jest moim zdaniem bardzo ważna, bo tak jak i w życiu, tak i w książkach lubię otaczać się tylko ludźmi, którzy wiedzą do czego służy mózg i stosują tę wiedzę w praktyce. ;)

Tylko szkoda, że w jednej z części Jane.. A dobra, nieważne. To są nasze prywatne sprawy. ;)

1. Esperanza Diaz
Twórca: Harlan Coben

Kiedyś na Instagramie zostałem poproszony o przedstawienie mojej... książkowej żony. I wiecie na kogo padło? Na małą, wredną latynoskę, czyli panią wspomnianą powyżej. Co w niej jest takiego co mnie skłania aż do takich deklaracji? W sumie to wiele by się znalazło. Jej charakter, sposób bycia i cięty język powodują, że Esperanzy nie sposób nie lubić (no chyba, że docina właśnie Tobie ;)). Szkoda tylko, że w większości książek jest ona raczej postacią nie z pierwszego planu. Ok, jej udział w książkach też nie jest marginalny ale z chęcią przeczytałbym książkę (albo najlepiej całą serię książek ;)), której fabuła prowadzona jest z perspektywy tej charakternej latynoski. Także panie Coben, czas o tym pomyśleć. ;)
Jak widzieliście powyżej, w przypadku większości pań byłem w stanie wymienić jakieś cechy czy zachowania, które trochę mi przeszkadzały a tutaj... Hmmm... no nie wiem ale brak zastrzeżeń jest  chyba dowodem na to, że zwycięzca, a konkretniej zwyciężczyni, mogła być tylko jedna. ;)

P.S. Wiem wiem, w jednym z tomów serii stworzonej przez Harlana Cobena udział Esperanzy jest bardziej wyrazistszy niż w innych ale dla mnie to wciąż mało ;)


Mam nadzieję, że przebrnęliście bez przeszkód przez to morze słów i zachwytów nad wybranymi przeze mnie postaciami kobiecymi. Tak sobie teraz patrzę, że te postacie, które wybrałem sporo łączy. Na zewnątrz silne, w większości wredne i odważne ale każda z nich ma jakieś swoje wewnętrzne problemy z którymi musi się zmagać. No ale kto tych problemów nie ma? ;)

Dzięki wielkie za dotarcie do końca. Na dziś to już koniec. Ja się z Wami żegnam, zachęcam do lektury innych rankingów i zestawień (#RANKINGI#), no i do  przeczytania za kilka dni! :)

Paaaa! :)

8 komentarzy:

  1. Odpowiedzi
    1. To przybijam serdeczną piątkę na znak zgodności ;)

      Usuń
  2. Fajny pomysł :)
    A może by tak ściągnąć pomysł Daniela i napisać o moich ulubionych postaciach męskich z książek (myśli...)
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie widzę żadnych przeciwwskazań. ;)
      W sumie to sam też mam w planach zrobić w przyszłości męską wersje tego wpisu. :)

      Pozdrawiam :)

      Usuń
  3. Lisbeth dałabym na pierwsze, to zdecydowanie jedna z moich najulubieńszych postaci kobiecych ever. Nie mogę natomiast przekonać się do Jane Rizzoli, a przeczytałam już trzy części tej serii. No coś mi w niej nie pasuje. Już wolę Isles, ale to tylko, gdybym miała wybierać z dwojga złego. Tak naprawdę do obu tych pań mam dość obojętny stosunek. :/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak jak pisałem wyżej. Ja je wszystkie bardzo lubię, a w takich wyborach, jak wiadomo, ciężko jest uporządkować postacie w jakimś sensownym porządku. Jedynie numer jeden jest dla mnie w tym przypadku poza konkurencją ;)

      Usuń
  4. Chyłkę kocham całym sercem i jest to ostatnio moja ulubiona postać z książek :D Ona byłaby u mnie na pierwszym miejscu :3 A jeżeli chodzi o Maggie O'Dell, to mam jak Ty :D Też od razu mi się spodobało jaką jest bohaterką :)
    Pozdrawiam! Dolina Książek

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U mnie pierwsze miejsce będzie zarezerwowane na wieki wieków dla jednej pani. Jestem wierny ;)
      Chociaż Chyłkę również baaaardzo lubię :)

      Usuń