29 listopada 2017

Shari Lapena - "Nieznajoma w domu" #UdającRecenzenta 6

"I w tym momencie pamięć ją zawodzi. Czeka, próbuje przywołać dalszą część wspomnienia, jednak nic więcej już nie nadejdzie. Stara się pokonać łzy frustracji."




Autorka dwóch świetnych thrillerów psychologicznych Magda Stachula, mówi o tej książce: "Niepokojąca, nieprzewidywalna, niebezpieczna! Zawładnie tobą do ostatniej strony."

Tess Gerritsen, czyli twórczyni genialnej serii książek o przygodach Jane Rizzolli wypowiada się w podobnym tonie twierdząc, że czytanie tej książki jest jak "rollercoaster wrażeń", a sama podczas lektury "przerzucała kartki jak szalona".

Swoje trzy grosze (jak dla mnie najważniejsze trzy grosze) dorzuca też sam Harlan Coben mówiąc, że jest to "książka ostra jak brzytwa".

Jeśli tacy znamienici fachowcy, tak licznie wypowiadają się o "Nieznajomej w domu" to wiedz, że coś jest na rzeczy. I wiedz, że w takiej sytuacji jeszcze jeden "fachowiec" powinien się z tą lekturą zapoznać. I ten fachowiec jak najbardziej to zrobił, a jego przemyślenia (w sensie moje ;)) przeczytacie przechodząc do dalszej części tego wpisu ;)

Tom i Karen, małżeństwo jak z amerykańskiego snu. Piękni, młodzi, robiący kariery zawodowe. Lecz ten pozorny obraz szczęścia okazuję się być tylko ułudą...

Pewnego wieczoru Tom wraca do domu. Ze zdziwieniem odkrywa, że drzwi nie są zamknięte, a żona zniknęła. Wszystko wskazuje na to, że opuściła dom w ogromnym pośpiechu. Tom stara się ustalić co się stało z Karen, przeszukuje dom, dzwoni po sąsiadach lecz nie przynosi to żadnego rezultatu.

Gdy zaczyna mieć już najgorsze obawy do jego drzwi puka policja, która chce mu przekazać pewne wieści. W bardzo podejrzanej dzielnicy miasta miał miejsce wypadek. Kobieta kierująca samochodem złamała wszystkie możliwe przepisy i z ogromną prędkością roztrzaskała się na słupie. Ową kobietą okazuję się być żona Toma, Karen.  Z wypadku wyszła tylko ze wstrząśnieniem mózgu i kilkoma zadrapaniami. W zasadzie szybko wydobrzała, jednak nie pamięta, co robiła i gdzie przebywała w momencie, kiedy rozbiła samochód.  Rzekoma utrata pamięci robi się coraz bardziej podejrzana gdy niedaleko miejsca wypadku znaleziony zostaje zamordowany mężczyzna, a coraz więcej dowodów zaczyna wskazywać na niekorzyść Karen.

Czy przykładna pani domu może być tak naprawdę zupełnie kimś innym? Zimnokrwistym killerem, który bez mrugnięcia okiem zastrzeli człowieka? A może prawda już zupełnie inna i Karen jest tylko pionkiem w jakiejś grze, której reguły ustala cwany przeciwnik?

Tom nie jest już pewny czy może w pełni ufać swojej żonie. Ale jak się okazuje nie tylko ona zdaje się mieć swoje mroczne tajemnice...

Tajemniczy opis, który intrygował od pierwszych stron. Rekomendacje świetnych autorów, które wprost pchał mnie "w ramiona" tej "Nieznajomej..." sprawiły, że bardzo szybko wziąłem się za tę książkę. I w sumie to nie żałuję tych 48 godzin jakie z nią spędziłem. Jakie są tego powody? To może tradycyjnie wypunktujmy sobie to wszystko. ;)

PO PIERWSZE: Nieustający klimat napięcia i niepewności, który sprawia, że...

wielokrotnie serducho mocniej bije. Powiedzmy sobie szczerze, thriller psychologiczny (a takim na pewno można nazwać "Nieznajomą w domu") musi mieć taki stresujący klimacik. Nie może być nawet chwili, podkreślam, nawet jednego  rozdziału, w którym będzie spokojniej i w którym ten poziom napięcia spadnie, bo to zepsuje lekturę nawet najlepszej książki. Na całe szczęście Shari Lapena tak skonstruowała fabułę, że  ten poziom nie spada od początku do końca. Ba! Nawet powiedział bym więcej, pomimo, że zaczyna z naprawdę wysokiego poziomu emocji to jednak potrafi jeszcze z rozdziału na rozdział coraz bardziej go podnosić. I chwała jej za to, bo chyba jednak nie jest to takie proste i nie każdy kto zabiera się za pisanie takich książek daje sobie z tym radę. ;)

PO DRUGIE: Świetnie wykreowani bohaterowie - każdy skrywa tajemnice, a to sprawia, że...

książka zdaje się być jeszcze bardziej mroczna i nieprzewidywalna. Nie jesteś pewien niczego. Nie masz żadnej gwarancji, że nagle jak królik z kapelusza nie wyskoczy kolejna, totalnie niespodziewana tajemnica czy występek któregoś z bohaterów, który sprawi, że obrót spraw zmienia się o 180 stopni, a nasza dotychczasowa teoria... No delikatnie mówiąc, będzie mogła pójść do kosza na śmieci.
Nie będę się tutaj rozpisywać konkretnie o poszczególnych bohaterach, bo nie sądzę żeby miało to jakiś większy sens (tak, każda wymówka jest dobra jak się nie uważało na polskim i nie umie się pisać charakterystyki postaci ;)) ale powiem Wam, że do niektórych z nich miałem stosunek mocno ambiwalentny. W sensie były momenty w których postać X czy postać Y działała mi na nerwy i miałem sam ochotę kopnąć je (te postacie ;)) tam gdzie słońce nie dochodzi ale później reflektowałem się i dochodziłem do wniosku, że dobrze, że są takie jakie są, bo gdyby wszyscy byli super świetnie "cukierowi" to sama książka pewnie straciła by mocno na wartości. ;)

PO TRZECIE: Krótkie rozdziały, szybka akcja i brak zbędnego pitolenia o niczym, dają wrażenie, że...

tej książki się nie czyta, po niej się przelatuje. Nie ma żadnej siły, która by nas hamowała, nie ma żadnych momentów w których ma się ochotę odłożyć tę książkę. Krótko mówiąc, podczas lektury "Nieznajomej w domu" nie ma czasu na nudę. Absolutnie ani chwili. Ja przez 48 godzin obcowania z tą książką zapomniałem co oznaczają sformułowania "nudzić się" i "być czymś znudzony". Nie wierzycie? To weźcie ją w obroty (w sensie książkę ;)) i przekonajcie się sami, że Daniel nigdy nie kłamie, a powyższa książka nigdy nie nudzi. No dobra.... może pierwsza część poprzedniego zdania jest lekko podkoloryzowana. Ale tylko pierwsza! ;)

P.S. No i na całe szczęście pani Shari Lapena nie wpadła na pomysł żeby zarzucać czytelnika niepotrzebnymi opisami, które tylko stopowały czytanie. A tego przecież nie lubi, prawda? ;)

PO CZWARTE: No i zakończenie, które....

podzieliłbym na dwie kategorię.
Pierwsza, to myśli typu: "No nie, taka super książka. Wszystko podobało mi się w najmniejszym nawet szczególe,miało być tak dobrze, a tu takie banalne zakończenie? Taka kicha? To przykre." - Ten rodzaj myśli pojawiał się gdy docierałem do końca książki, gdy rozwiązanie historii zaczynało się krystalizować.
A druga to już coś zupełnie innego. Coś totalnie bardziej optymistycznego, co pojawia się na sam koniec. Coś za co ma się ochotę przyklasnąć i ukłonić się nisko przed osobą, która na ten pomysł wpadła. Na znak wielkiego szacunku. Shari Lapena stworzyła zakończenie, którego nie przewidział bym za żadne skarby. Zagrała mi na nosie, pokazując przy tym jak podatny jestem na manipulację. Ale wcale nie mam jej tego za złe.Jeśli chodzi o odgadywanie zakończeń książki, chętnie będę się mylić jeszcze częściej, bo to będzie oznaczać, że czytam świetne i nieprzewidywalne lektury. ;)

P.S. Rodzaj zakończenia tej książki przypomniał mi inną książkę, którą Wam tu polecałem. Ale chyba nie mogę powiedzieć, którą, bo to by wiele zdradziło. A my nie lubimy spoilerów. ;)

WNIOSEK: W zasadzie może być tylko jeden.Książka "Nieznajoma w domu" to pozycja obowiązkowa dla miłośników literatury z gatunku thrillerów psychologicznych. Jeśli lubisz książki, które do ostatnich stron trzymają w napięciu i nieprzewidywalności to właśnie znalazłeś coś dla siebie. Shari Lapena serwuje nam danie najwyższej jakości, które zadowoli podniebienia nawet najbardziej wytrawnego smakosza. Czyli krótko mówiąc: Drogi Ludu, czytajcie tę książkę. Ja podpisuję się pod tymi wszystkimi pozytywnymi opiniami... ale tylko prawą ręką, bo lewą nie potrafię pisać. ;)

To by było na tyle jeśli chodzi o moją opinie na temat książki "Nieznajoma w domu".Jeśli lektura tego wpisu spowodowała, że ktoś z Was zainteresował się tą książką to znaczy, że misja została spełniona. A jestem przekonany, że tak było, bo Wy lubicie czytać książki, które ja polecam. Wszyscy to wiemy. Ale w sumie to nic dziwnego, bo ja polecam tylko dobre książki, a taką z całą pewnością jest powyżej opisana. ;)

Jeśli mało Wam jest wpisów w których piszę o książkach to zapraszam
tutaj: http://www.kryminalnie.pl/2017/10/thomas-olde-heuvelt-hex-udajac.html
i tutaj: http://www.kryminalnie.pl/2017/10/wojciech-wojcik-jezioro-pene-ez.html
Gdzie możecie przeczytać opinię na temat innych książek, które miałem okazję czyta dzięki współpracy z Wydawnictwem Zysk i S-ka.:)

KUP KSIĄŻKĘ: http://sklep.zysk.com.pl/nieznajoma-w-domu.html
STRONA INTERNETOWA WYDAWNICTWA: http://www.zysk.com.pl/
PROFIL INSTAGRAMOWY WYDYWAWNICTWA: https://www.instagram.com/zysk_wydawnictwo/

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz