16 kwietnia 2018

J.S. Monroe - "Znajdź mnie" #UdającRecenzenta 11

"Znajdź mnie (...) w tym miejscu, o którym mówiliśmy, tam gdzie mieliśmy pojechać, gdyby świat zaczął się walić."


Rosa, dziewczyna Jara Costello, popełniła samobójstwo, kiedy oboje studiowali w Cambridge. Nie ma dnia, żeby Jar o niej nie myślał. Minęło pięć lat, ale mężczyzna nadal obsesyjnie podejrzewa, że Rosa – jego jedyna miłość – żyje. Dręczą go wizje dziewczyny, zaskakująco realistyczne i pojawiające się w nieoczekiwanych miejscach. Jego terapeuta twierdzi, że to halucynacje pożałobne. Po odnalezieniu jej pamiętnika podejmuje rozpaczliwe działania, by zrozumieć okoliczności jej śmierci. Im głębiej zanurza się w sprawę, tym bardziej czuje się zagubiony. Trafia do mrocznego półświatka, gdzie nic nie jest tym, czym się wydaje i nikomu nie można ufać, trafia w sam środek szeroko zakrojonej intrygi, która zmienia wszystko wokół niego raz na zawsze.

Czytam opis i mówię sobie: "No no, brzmi intrygująco. Czyżby to był kolejny z thrillerów z cyklu - wiem, że nic nie wiem?". Więc gdy kilka dni później dostałem propozycję zrecenzowania tej książki nie wahałem się ani chwili - przyjąłem ofertę. Jak już do mnie dotarła, od razu zacząłem czytać. Czytałem, czytałem, a w międzyczasie zastanawiałem się co Wam o niej powiedzieć. I teraz już wiem. Gotowe efekty tych rozmyślań właśnie przed Wami. Nie będzie ani za słodko, ani za gorzko. Ale na pewno będzie szczerze i konstruktywnie. A więc przewijaj dalej Drogi Czytelniku i zapoznaj się z moją opinią na temat "Znajdź mnie" J.S. Monroe. ;)

PO PIERWSZE: Krótkie rozdziały i zgrabne "przeskakiwanie" pomiędzy perspektywami głównych bohaterów.

Jeśli mam wybierać pomiędzy dużą ilością krótkich rozdziałów albo niewielką ilością opasłych rozdziałów, to wybieram opcję pierwszą. I to właśnie dostajemy w tej książce. Autor serwuje nam bardzo krótkie fragmenty, które nadają czytaniu niesamowitej prędkości, a zmienna perspektywa, raz poznajemy historię oczami Jara, a raz z perspektywy wspomnień innych bohaterów daje nam możliwość lepszego poznania całej tej historii. Historii, którą aż chce się poznać, żeby odkryć prawdę "co z tą Rosą". ;)

PO DRUGIE: Bohater, którego "alkoholowa przeszłość" i żałoba wprowadzają nutkę niepewności.

No wiecie, jak bohater nie ma za sobą żadnych traumatycznych przeżyć to raczej nie mamy powodów żeby mu nie ufać albo zwyczajnie negować jego rację. Ale jeśli bohater przeżył w życiu śmierć miłości swojego życia (to sformułowanie nie pasuje do mojego bloga. Jest zbyt romantyczne ;)),  a w dodatku z jego przeszłości zalatuje zapach sporej ilości spożytego alkoholu, to coś tu lekko zaczyna śmierdzieć. I nie ma tu na myśli tego alkoholu tylko o to, że podczas czytania można odnieść wrażenie, że główny bohater (Jar), widzi świat nie do końca takim jak jest naprawdę. To całe zachowanie Jara, sprawia, że od początku do końca, nie jesteśmy pewni czy to o czym czytamy to prawda czy może po prostu wytwór zmęczonego umysłu. A może po części trochę prawdy, a trochę wyobrażenia. Ale oddziałuje to tylko i wyłącznie na korzyść książki. ;)

PO TRZECIE: Rozwiązanie historii, które z czasem stało się dość przewidywalne.

Co za słodko to nie zdrowo, bo z przesłodzenia może dojść do... No sami rozumiecie, nie dojdzie do niczego przyjemnego. W takim razie czas na ten aspekt powieści, który moim zdaniem troszkę zawiódł. Mianowicie mam na myśli zakończenie. Nie twierdzę, że to co się tam za działo na samym końcu było katastrofalne, nudne czy, że "od początku wiedziałem, że tak to się skończy". Mam na myśli bardziej to, że w zasadzie od około połowy książki zacząłem dostrzegać pewne elementy, które strona po stronie składały się w logiczną całość. Już wtedy miałem swój typ, który szczerze mówiąc... okazał się trafny. To trochę smutne, bo jednak czytając książkę, chciałbym na końcu być zaskakiwany. Ale dobra, nie wrzucajmy tego wszystkiego do kosza z napisem "słabość książki". Może po prostu to mój przesiąknięty kryminałami umysł wszędzie wietrzy podstęp i intrygę, a dzięki temu czasem uda się trafić na odpowiedni trop. ;)

WNIOSKI: Pomimo tego, że zakończenie jakoś bardzo mnie nie zmasakrowało to jednak odbieram książkę "Znajdź mnie" pozytywnie. Czyta się bardzo szybko i z przyjemnym napięciem, fabuła została bardzo sprytnie skonstruowana, a bohaterzy dobrze nakreśleni. Dlatego jeśli lubicie książki z gatunku thrillerów to macie właśnie przed sobą opcję idealną. Zabierajcie się i czytajcie. Przybijam pieczątkę ze "Znakiem Jakości Daniela", która jest bardzo prestiżowym wyróżnieniem i gwarantuje masę pozytywnych wrażeń. ;)

A poniżej parę linków, które polecam sprawdzić:
Strona internetowa Wydawnictwa: https://www.gwfoksal.pl/
Chcesz kupić książkę? - https://www.gwfoksal.pl/znajdz-mnie.html

1 komentarz: